Trochę przeraża mnie "powieść filozoficzna". Filozofia kojarzy mi się przede wszystkim z nudnymi lekcjami języka polskiego i omawianiem tematu o filozofii na początku każdej epoki. Kto wie, może to mi się kiedyś zmieni. Być może też za jakiś czas wezmę się za którąś z książek Ayn Rand, skoro na Tobie wywarły takie wrażenie. :)
O! Dawno mnie tu nie było! Widzę, że wygląd bloga się zmienił i muszę stwierdzić, że jest ładniejszy od poprzedniego! *.* Szczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o tej książce. Może dlatego, że to nie jest typ jaki zazwyczaj czytam, ale chyba dam jej szansę. Co jak co, ale silną wolę to ja mam, a i już nie takie grube cegiełki się czytało, a może wprost zakocham się w tej pozycji! Kto wie? Na pewno spróbuję! Pozdrawiam cieplutko!
Ale masz fajny szablon! Co do książki, to faktycznie do niezłej cegły się zabrałaś :D Sama próbuję teraz przebrnąć przez jedną taką, co ma ponad 1700 stron XD Jeśli zaś chodzi o "Atlas zbuntowany", to cóż, nie jestem przekonana, czy to dla mnie. Brzmi naprawdę zachęcająco i ufam Twojej opinii, ale musiałoby mnie naprawdę "przycisnąć", żebym po to sięgnęła :P rude-pioro.blogspot.com
A w ogóle - z tym menu u góry to tak ma być czy to tylko ja mam buga, że mam takie rozwinięte menu u góry, a dopiero dużo niżej całą resztę rzeczy na blogu...
Kupiłam to wielkie tomisko mojemu tacie na urodziny i póki co, przeczytała je w całości moja mama :) Wierzę, że historia jest maksymalnie dopracowana i wartościowa. Poleciła mi ją kiedyś szefowa i z pewnością chciałabym po nią sama sięgnąć. Pozdrawiam! :)
No cóż, chyba nikt z wypowiadających się osób nie przeczytał jednak Atlasa. A szkoda. Ja to zrobiłam. Polecił mi tę książkę najmądrzejszy facet jakiego znam. I szczerze, ciężko jest po tym przeczytać cokolwiek innego, bo wszystko wydaje się być po prostu płytkie.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Trochę przeraża mnie "powieść filozoficzna". Filozofia kojarzy mi się przede wszystkim z nudnymi lekcjami języka polskiego i omawianiem tematu o filozofii na początku każdej epoki. Kto wie, może to mi się kiedyś zmieni. Być może też za jakiś czas wezmę się za którąś z książek Ayn Rand, skoro na Tobie wywarły takie wrażenie. :)
OdpowiedzUsuńTo z tego typu filozofią nie ma nic wspólnego ;) W tej pozycji bardziej przerażają opisy torów kolejowych, niż sam wątek filozoficzny xd
UsuńO nie, zdecydowanie nie moja bajka :)
OdpowiedzUsuńBoje się, że mogłabym nie zrozumieć tej książki.
OdpowiedzUsuńHmm nie wydaje mi się by ktokolwiek mógł jej nie zrozumieć - co najwyżej bardzo się nią zmęczyć. Rand jest zbyt bezpośrednia ;)
UsuńO! Dawno mnie tu nie było! Widzę, że wygląd bloga się zmienił i muszę stwierdzić, że jest ładniejszy od poprzedniego! *.*
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc nigdy nie słyszałam o tej książce. Może dlatego, że to nie jest typ jaki zazwyczaj czytam, ale chyba dam jej szansę. Co jak co, ale silną wolę to ja mam, a i już nie takie grube cegiełki się czytało, a może wprost zakocham się w tej pozycji! Kto wie?
Na pewno spróbuję!
Pozdrawiam cieplutko!
świetny wpis, dzięki!
OdpowiedzUsuńZapraszamy na www.Obiektywizm.pl po więcej info o filozofii Ayn Rand
To chyba nie dla mnie... Raczej bym nie przebrnęła przez tyle stron o takiej tematyce.
OdpowiedzUsuńAle masz fajny szablon!
OdpowiedzUsuńCo do książki, to faktycznie do niezłej cegły się zabrałaś :D Sama próbuję teraz przebrnąć przez jedną taką, co ma ponad 1700 stron XD Jeśli zaś chodzi o "Atlas zbuntowany", to cóż, nie jestem przekonana, czy to dla mnie. Brzmi naprawdę zachęcająco i ufam Twojej opinii, ale musiałoby mnie naprawdę "przycisnąć", żebym po to sięgnęła :P
rude-pioro.blogspot.com
z pewnością jest ciekawa i wartościowa pozycja :)
OdpowiedzUsuńO nie, nie, nie..... :D
OdpowiedzUsuńA w ogóle - z tym menu u góry to tak ma być czy to tylko ja mam buga, że mam takie rozwinięte menu u góry, a dopiero dużo niżej całą resztę rzeczy na blogu...
Tak jest domyślnie w szablonie - jeden gadżet u góry, reszta z boku.
UsuńKupiłam to wielkie tomisko mojemu tacie na urodziny i póki co, przeczytała je w całości moja mama :) Wierzę, że historia jest maksymalnie dopracowana i wartościowa. Poleciła mi ją kiedyś szefowa i z pewnością chciałabym po nią sama sięgnąć. Pozdrawiam! :)
OdpowiedzUsuńNo cóż, chyba nikt z wypowiadających się osób nie przeczytał jednak Atlasa. A szkoda. Ja to zrobiłam. Polecił mi tę książkę najmądrzejszy facet jakiego znam. I szczerze, ciężko jest po tym przeczytać cokolwiek innego, bo wszystko wydaje się być po prostu płytkie.
OdpowiedzUsuń