Oglądałam z zapartym tchem filmy o Lecterze, nie wiem jakim cudem jeszcze nie sięgnęłam po książki! Muszę to koniecznie nadrobić, tym bardziej, że lektura zawsze jest lepsza niż ekranizacja! :-)
Mam wrażenie, że jest to dość sławna seria (a zwłaszcza ekranizacje są sławne), więc mam nadzieję, że prędzej czy później uda mi się z nią zapoznać. :)
Mnie w dzieciństwie zafascynował film i sama kreacją Lectera i tak zostało mi aż do dziś. Niestety nie miałam okazji zapoznania się z pierwowzorem i po Twoich opiniach jakie miałam okazję przeczytać trochę się boję, że cały czar tak po prostu pryśnie, a dr Lecter okaże się okrutnym pozorantem, który udaje psychopatę..
Seria o Lecterze jest jedną z moich ulubionych, chociaż obawiam się, że z całej tetralogii, Milczenie owiec wypada najlepiej. W zasadzie gdyby nie charyzmatyczny Hannibal to pewnie byłaby to stosunkowo przeciętna książka, ale cóż poradzić, gdy serce nie sługa? ;) Naprawdę nie udało Ci się w żadnym momencie poczuć grozy? Z tego, co pamiętam ze swojej lektury, myślałam, że zejdę na zawał przez to napięcie w ostatniej scenie, gdy Starling chodziła po tej ciemnej piwnicy... Ach, aż nabrałam ochoty, by przeczytać raz jeszcze tę serię. :D
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Oglądałam z zapartym tchem filmy o Lecterze, nie wiem jakim cudem jeszcze nie sięgnęłam po książki! Muszę to koniecznie nadrobić, tym bardziej, że lektura zawsze jest lepsza niż ekranizacja! :-)
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że jest to dość sławna seria (a zwłaszcza ekranizacje są sławne), więc mam nadzieję, że prędzej czy później uda mi się z nią zapoznać. :)
OdpowiedzUsuńMnie w dzieciństwie zafascynował film i sama kreacją Lectera i tak zostało mi aż do dziś. Niestety nie miałam okazji zapoznania się z pierwowzorem i po Twoich opiniach jakie miałam okazję przeczytać trochę się boję, że cały czar tak po prostu pryśnie, a dr Lecter okaże się okrutnym pozorantem, który udaje psychopatę..
OdpowiedzUsuńMam w planach czytelniczych Diunę ....
OdpowiedzUsuńTak wiele dobrego o niej słyszałam że aż się boje :)
Seria o Lecterze jest jedną z moich ulubionych, chociaż obawiam się, że z całej tetralogii, Milczenie owiec wypada najlepiej. W zasadzie gdyby nie charyzmatyczny Hannibal to pewnie byłaby to stosunkowo przeciętna książka, ale cóż poradzić, gdy serce nie sługa? ;)
OdpowiedzUsuńNaprawdę nie udało Ci się w żadnym momencie poczuć grozy? Z tego, co pamiętam ze swojej lektury, myślałam, że zejdę na zawał przez to napięcie w ostatniej scenie, gdy Starling chodziła po tej ciemnej piwnicy... Ach, aż nabrałam ochoty, by przeczytać raz jeszcze tę serię. :D
Kompletnie nie, ale... mnie trudno ruszyć :D
UsuńHmmm, ja na razie mam tego autora inną książkę na celowniku, może kiedyś się skuszę i na dr Lectera :P
OdpowiedzUsuńMówisz o Czarnej niedzieli? Bo chyba tylko w niej nie ma Lectera ;P
Usuń