wtorek, 19 grudnia 2017

10 komentarzy:

  1. To chyba moja ulubiona część trylogii. Dużo się działo i faktycznie te kwestie filozoficzne nie były w drugim tomie tak bardzo zaakcentowane. I bardzo docenia sceny bitew między Holendrami i Francuzami, to coś niesamowitego, zdecydowanie to jedna z namocjniejszych zalet książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie czytalam nic z tego, ale podoba mi sie to, że jest bazowanie na czesci pierwszej. Przyznam ze po tej recenzji jestem ciekawa ksiazki i chyba nawet pojde poszukac w bibliotece :D PS: Dziekuje za celna uwage odnosnie mojego wpisu. Coz kazdy jest omylny :) Pozdrawiam serdecznie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno by tom drugi nie był bazowany na pierwszym ;p
      Spoko ;)

      Usuń
  3. Jakoś nie mam przekonania do tej serii, ale może z ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba najlepsza część trylogii, a kapitana Longchamp'a po prostu wielbię. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm .. jestem ciekawa jakie ja wrażenie miałabym po takiej książce ;)

    Z wielką chęcią obserwuję i zapraszam do siebie :
    https://kobiecomania.blogspot.com/
    Przesyłam całusy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie jakoś akurat do tych książek nie ciągnie, choć zaintrygowałaś mnie tym Piotrusiem Panem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z racji, że nie czytałam nic z tej serii, nie mam pojęcia o czym piszesz, ale piszesz to tak ciekawie, że aż mam ochotę do tej serii zajrzeć!I zdecydowanie madz rację z motywem Piotrusia Pana, mnie z pewnością motyw Nibylandii wydaje się ciekawy ��

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę rozejrzeć się za tą serią!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post, muszę na początek zabrać się za pierwszy tom. Ale myślę, że zabiorę się za toą pozycję, może nie w najbliższym czasie, ale w niedalekiej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.