sobota, 17 marca 2018

Exodus: Ucieczka w nicość


14 komentarzy:

  1. Wydaje mi się, że nie jest to książka, którą czytałabym z przyjemnością, więc raczej po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem tego w jaki sposób piszesz. Z ogromną przyjemnością czytam Twoje wpisy i chyba one bardziej mnie wciągają niż książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kilka razy mignęła mi ta pozycja. Jakoś nie czuję potrzeby przeczytania jej, a po Twojej recenzji mam wątpliwości, czy by mi się spodobała. Na razie odpuszczam sobie ją.


    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba to nie moje klimaty... Raczej podziękuję, bo z tego co napisałaś wynika, że chyba bym jej się z nią nie polubiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodów, dla których nie do końca podobała Ci się ta książka, podałaś sporo, dla mnie jednak najważniejszy jest jeden - bohater, którego po prostu nie da się polubić. Jestem książkom wiele w stanie wybaczyć, ale kiepski protagonista to coś, co odrzuci mnie od powieści szybciej, niż kiepska fabuła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znam książki tego autora, ale jakoś do tej mnie nie ciągnie, to nie do końca mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pomimo tego, że masz mieszane uczucia, to jestem tą książką zaintrygowana. Nie tylko że względu na dobry warsztat pisarski autora, ale też ze względu na napięcie, które myślę, że mnie nie będzie męczyć. Trochę szkoda, że bohaterowie nie wypadli dobrze, ale może uda się to przeżyć.

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest książka, która niektórym naprawdę może się spodobać, także jak czujesz ochotę - sięgaj. To nie jest zła powieść. Po prostu ja nie kupiłam tego klimatu i tyle. Bywa.

      Usuń
  8. Myślę, że dam szansę tej książce, ale jeszcze nie teraz. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię książek, w których świat pogrążony jest w smutku, cierpieniu i szarości, także pewnie bym się męczyła nad nią, choć dobre pióro autora kusi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, ja na ten moment podziękuję.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.