Na razie nie mam ochoty na takie powieści, chociaż coś mnie w niej intryguje. Może kiedyś się skuszę, jak nadrobię zaległości (o ile to kiedykolwiek nastąpi).
Mnie nawet okładka nie kusi, nie wiem, jest to książka, która niczym mnie do siebie nie przyciągnęła ani wcześniej, ani tym bardziej po twojej recenzji :D
Cóż, średnio lubię książki tej autorki, jakoś tak nigdy mnie nie pochłonęły i nie przyciągnęły mojej uwagi, a lubię takiego rodzaju gatunki, także nie wiem... http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/05/tam-dokad-zmierzamy-bn-toler.html
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Z jednej strony chciałabym tę książkę przeczytać, ale z drugiej nie jestem do końca do niej przekonana :/
OdpowiedzUsuńNie mam przekonania, ale jeśli trafi się akurat okazja to przeczytam :)
OdpowiedzUsuńNawet ciekawa okładka :)
OdpowiedzUsuńNa razie nie mam ochoty na takie powieści, chociaż coś mnie w niej intryguje. Może kiedyś się skuszę, jak nadrobię zaległości (o ile to kiedykolwiek nastąpi).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam:
Biblioteka Feniksa
Mnie nawet okładka nie kusi, nie wiem, jest to książka, która niczym mnie do siebie nie przyciągnęła ani wcześniej, ani tym bardziej po twojej recenzji :D
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tej autorce, ale ponoć lepsząma "Smażone zielone pomidory", piszęponoć, bo bazuję na opinii innych, swojej nie mam na temat autorki ;)
OdpowiedzUsuńJa tak czy siak nie planuje sięgać po coś kolejnego ;) Także raczej nie porównam, a jeśli już - nieprędko.
UsuńCóż, średnio lubię książki tej autorki, jakoś tak nigdy mnie nie pochłonęły i nie przyciągnęły mojej uwagi, a lubię takiego rodzaju gatunki, także nie wiem...
OdpowiedzUsuńhttp://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/05/tam-dokad-zmierzamy-bn-toler.html
Ja czytałam "Smażone zielone pomidory" i bardzo ciepło wspominam ta lekturę...
OdpowiedzUsuń