Uwaga, będzie bardzo merytorycznie: Widziałam tę okładkę jakoś z pięćdziesiąt razy i dopiero teraz zobaczyłam, że to Mads i Hugh, a nie jakieś randomowe typki!
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Powieść o Hanibalu to raczej wyobrażałam sobie jako mocny dreszczowiec, horror nawet, a tu jakoś tak miałko...
OdpowiedzUsuńO, a u mnie właśnie na półce leży drugi tom z dokładnie tego samego wydania! Ale słyszałem, że Milczenia żaden nie przebija. :(
OdpowiedzUsuńBędąc po trzech książkach z serii jak na razie muszę się zgodzić :D
UsuńJak na razie obejrzałam filmy ze wspaniałym Hopkinsem w roli Lectera, ale z książkami coś mi ciągle nie po drodze :)
OdpowiedzUsuńNie najlepszy, ale dobry ;)
OdpowiedzUsuńTa część przede mną. Szkoda, że nieco odstaje od poprzedniczek, ale mam nadzieję, że nie będzie tak źle. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńUwaga, będzie bardzo merytorycznie:
OdpowiedzUsuńWidziałam tę okładkę jakoś z pięćdziesiąt razy i dopiero teraz zobaczyłam, że to Mads i Hugh, a nie jakieś randomowe typki!
No cóż... :D
UsuńCo najlepsze, Willa w tej książce chyba w ogóle nie ma z tego, co pamiętam xD
To w takim razie po ten tom raczej nie sięgnę, ale z "Milczeniem owiec" na pewno muszę się zapoznać. :)
OdpowiedzUsuńPewnie kiedyś sięgne po tą powieść...
OdpowiedzUsuń