Confess (nazwanie książki wyznanie to dobry pomysł, nie znoszę tego wpychania na siłę angielskich tytułów) całkiem mi się podobało, ale znając takie ugly love tej autorki - zawiodło mnie. Ugly love przeczytałam wręcz z wypiekami na policzkach a confess było okej ale nie wywołało we mnie większych emocji. Faktycznie książka skupiala się tylko na relacji między głównymi bohaterami, całkowicie pomijając tych pobocznych, a szkoda. :(
Ponoć Confess jest najsłabszą książką Colleen ale ile osób tyle opini. Ja przeczytałam Novmber 9 i cóż lekka, nie trzeba przy niej myśleć, taka na popołudnie :D
Mam do tej książki sentyment, bo to ona przedstawiła mi Colleen Hoover. Pisze jedne z niewielu romansów, które czytam z czystą przyjemnością i nie mam ochoty rzucać książką co 5 minut :D. Bardzo lubię jej styl, jest delikatny i nienachalnie opisuje rodzące się uczucia. Serial też widziałam - świetny!
Fakt, nie pamiętam, bym chciała nią rzucać. :D Ale jednak po prostu brakuje mi czasu, by sięgnąć po jakieś inne jej tytuły, bo nie jest to coś, co sprawia mi największą frajdę.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Od czasu do czasu lubię zajrzeć do romansu. Nie nastawiam się wówczas na jakąś ambitną lekturę.
OdpowiedzUsuńConfess (nazwanie książki wyznanie to dobry pomysł, nie znoszę tego wpychania na siłę angielskich tytułów) całkiem mi się podobało, ale znając takie ugly love tej autorki - zawiodło mnie. Ugly love przeczytałam wręcz z wypiekami na policzkach a confess było okej ale nie wywołało we mnie większych emocji. Faktycznie książka skupiala się tylko na relacji między głównymi bohaterami, całkowicie pomijając tych pobocznych, a szkoda. :(
OdpowiedzUsuńPonoć Confess jest najsłabszą książką Colleen ale ile osób tyle opini. Ja przeczytałam Novmber 9 i cóż lekka, nie trzeba przy niej myśleć, taka na popołudnie :D
OdpowiedzUsuńCzytałam i oglądałam i podobało mi się w dwóch wersjach :)
OdpowiedzUsuńChyba nie czytalam. Na pewno nie oglądałam. Jeśli nie czytalam, to na pewno nie przeczytam. Nie wiem czy obejrzę :)
OdpowiedzUsuńObejrzeć w sumie można. Serial nie jest długi. Do doskonałego trochę mu brakuje, ale na tło jest OK.
UsuńMam do tej książki sentyment, bo to ona przedstawiła mi Colleen Hoover. Pisze jedne z niewielu romansów, które czytam z czystą przyjemnością i nie mam ochoty rzucać książką co 5 minut :D. Bardzo lubię jej styl, jest delikatny i nienachalnie opisuje rodzące się uczucia. Serial też widziałam - świetny!
OdpowiedzUsuńFakt, nie pamiętam, bym chciała nią rzucać. :D Ale jednak po prostu brakuje mi czasu, by sięgnąć po jakieś inne jej tytuły, bo nie jest to coś, co sprawia mi największą frajdę.
UsuńJa Hoover nie lubię :D Czytała Ugly - nie polecam xD
OdpowiedzUsuńDużo osób hejtowało, dlatego uznałam, że nie będę się narażać XD
UsuńMuszę w końcu przeczytać coś tej autorki, bo jeszcze nie znam jej twórczości, a wiele o niej słyszałam... A
OdpowiedzUsuńPodobała mi się ta książka, ale niestety nie znalazła się w gronie moich ulubionych :/
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli