czwartek, 2 sierpnia 2018

Dżozef: Pierwszy raz z realizmem magicznym


10 komentarzy:

  1. Znam Roberta Małeckiego, ciekawe czy mają ze sobą coś wspólnoego? Interesująca ksiązka i dość oryginalna okładka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że nie, ale to tylko zgadywanie. A okładka ciekawa, ale chyba wolę stare wydanie: tam po prostu jest zdjęcie kozy. XD

      Usuń
  2. Czytałam już książki tego autora, więc pewnie i tę przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też będę testowała tę powieść, bo ma do mnie trafić, ale ja natomiast nie nastawiam się wcale, bo to nie mój gatunek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, może też się zaskoczysz. :) W końcu mimo wszystko Małecki jest fantastą.

      Usuń
  4. Wydaje się bardzo intrygująca, ale nie jestem pewna czy to lektura dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tez nie czytałam wcześniej nic tego autora, wiec chyba powinnam to zmienić, chociaż nie jestem pewna, czy to gatunek, w którym dobrze się odnajdę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam nic tego autora, a słyszałam już mnóstwo dobrych opinii. Ciągle w ręce wpadają mi nowe pozycje i stale cierpię na niedoczas:) Tą książkę chyba wepchnę jednak gdzieś na szczyt, bo wydaje mi się, że to kawał dobrej literatury i chcę się z nią zapoznać.
    Pozdrawiam, Justyna z http://livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna recenzja :) Jeśli wolno mi coś zasugerować, to wierzę, że nie warto rezygnować ze "znajomości" z Jakubem Małeckim. Moim zdaniem, kolejne jego powieści - "Dygot" czy "Rdza", mają w sobie może mniej elementów odrealnienia, niemniej pozornie prosta forma i równie pozorna banalność treści posiadają niezwykła moc przyciągania i utożsamiania się z bohaterami. To tak bardzo subiektywnie... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie z tej znajomości nie rezygnuje. ;p Prawdopodobnie wkrótce będę miała kolejną jego książkę u siebie.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.