Jakoś nigdy nie ciaglo mnie w stronę fantasy a może zwyczajnie nie miałam okazji zacząć od dobrej książki. Dawno temu przeczytałam Tolkiena Drużynę Pierścienia i Hobbita ale to była wymagająca lektura a ja byłam zbyt młoda żeby się nią zachwycić. Może powinnam dostać jakąś wskazówkę.
Przy Tolkienie bardzo istotną kwestią jest tłumaczenie - może trafiłaś na złe? Ja osobiście tego autora szanuje, ale nie potrafię uwielbiać, z tym, że u mnie to prawdopodobnie wynika właśnie ze złych tłumaczeń. W każdym razie... trudno o konkretne wskazówki w ciemno. To tak pojemny gatunek, że... tak się po prostu nie da. Chyba najlepiej obserwować różne opinie o fantasy i jak coś Cię chwyci, uznasz że "to jest to" - warto po książkę sięgnąć. ;)
"Bractwo Pierścienia" mam na pewno w tłumaczeniu Łozińskiego, bo mam to wydanie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5168/bractwo-pierscienia - kupione za 10zł w Tesco. XD Dwie kolejne części i "Silmarillion" mam w tym wydaniu, jeśli się nie mylę (widzę kilka podobnych): http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4815739/dwie-wieze-wersja-ilustrowana więc to też Łoziński.
ja chyba poczekam na to rozwinięcie się autora, bo jakoś podskórnie czuję, że zmęczyłaby mnie ta książka. Debiutanci powinni mieć zakaz pisania powieści o objętości powyżej 300 stron :D
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Może za jakiś czas sięgnę, ale w tej chwili nie mam ochoty na taką książkę.
OdpowiedzUsuńW wolnej chwili może i ja dam się namówić? :)
OdpowiedzUsuńJakoś nigdy nie ciaglo mnie w stronę fantasy a może zwyczajnie nie miałam okazji zacząć od dobrej książki. Dawno temu przeczytałam Tolkiena Drużynę Pierścienia i Hobbita ale to była wymagająca lektura a ja byłam zbyt młoda żeby się nią zachwycić. Może powinnam dostać jakąś wskazówkę.
OdpowiedzUsuńJa zachwyciłem się Władcą Pierścieni w podstawówce. Do czasu Silmarillionu, był moją ulubioną książką ;)
UsuńPrzy Tolkienie bardzo istotną kwestią jest tłumaczenie - może trafiłaś na złe? Ja osobiście tego autora szanuje, ale nie potrafię uwielbiać, z tym, że u mnie to prawdopodobnie wynika właśnie ze złych tłumaczeń. W każdym razie... trudno o konkretne wskazówki w ciemno. To tak pojemny gatunek, że... tak się po prostu nie da. Chyba najlepiej obserwować różne opinie o fantasy i jak coś Cię chwyci, uznasz że "to jest to" - warto po książkę sięgnąć. ;)
UsuńTak, z ciekawości,Skibniewska Ci nie podpasowała, czy miałaś to nieszczęście, trafić na Łozińskiego?
Usuń"Bractwo Pierścienia" mam na pewno w tłumaczeniu Łozińskiego, bo mam to wydanie: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/5168/bractwo-pierscienia - kupione za 10zł w Tesco. XD Dwie kolejne części i "Silmarillion" mam w tym wydaniu, jeśli się nie mylę (widzę kilka podobnych): http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4815739/dwie-wieze-wersja-ilustrowana więc to też Łoziński.
UsuńNie mój gatunek, ale wydaje się ciekawa, u mnie mąż jest od fantastyki ;)
OdpowiedzUsuńHmmm... fantastykę lubię, a ta tutaj zapowiada się całkiem nie źle. Chyba nawet byłabym skłonna przymknąć oko na te żarty, o których wspominasz :)
OdpowiedzUsuńNa pewno warto ją sprawdzić, zwłaszcza, że to debiut - autor na pewno jeszcze się rozwinie. ;)
Usuńja chyba poczekam na to rozwinięcie się autora, bo jakoś podskórnie czuję, że zmęczyłaby mnie ta książka. Debiutanci powinni mieć zakaz pisania powieści o objętości powyżej 300 stron :D
OdpowiedzUsuńTu się po prostu w pewnym momencie robi nieco powtarzalnie, ale... to naprawdę jest tak lekka książka, że tej objętości się w sumie nie czuje. ;P
Usuń