czwartek, 11 października 2018

Podręcznik perswazji: Studenckie notatki w formie naukowej literatury

Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/2018/10/11/podrecznik-perswazji-recenzja/

12 komentarzy:

  1. Miałam okazję być na wykładach pana Grzesiaka i na żywo jakoś tez zbyt ciekawie nie opowiada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, bo właśnie słyszałam, że je prowadzi i że jest dość znany w "kręgu" i social mediach. Ja się nim głębiej nie interesowałam.

      Usuń
  2. Szczerze mówiąc po Grzesiaku spodziewałam się czegoś więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bibliotekarzem i jakiś czas temu dostałam do opracowania tę książkę. Przeglądając ją, zwróciłam uwagę na to, co Ty napisałaś w tej recenzji, że to raczej zbiór notatek, niż podręcznik. W ogóle te książki z serii OnePress, moim zdaniem, nie są jakoś porywające i specjalnie przydatne ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że to nie tylko moje wrażenie. Cóż, przynajmniej wiem po co nie sięgać.

      Usuń
  4. Cóż, dzięki wielkie za ten wpis, potwierdza to tylko moją opinię o tym panu, jako o oszołomie rzucającym pustymi frazesami. Jakiś czas o tym panu pisał Tygodnik Powszechny:
    https://www.tygodnikpowszechny.pl/grzesiak-czyni-cuda-146428
    Niestety, taką tendencję do pisania w takim skrócie, można dostrzec nie tylko na tym polu, sam się z tym spotkałem w przypadku popularyzacji fizyki (jasne, wiem,  że tu trzeba mocno upraszczać, ale czasem to zdąża do granic przesady).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście o tym panu nie wiedziałam nic, dopóki nie dotarła do mnie ta książka i zdecydowanie nie wygląda mi na faceta, z którym chciałabym spędzić chociaż chwilę. Mam wrażenie, że prędzej czy później książka trafi do mojej lokalnej biblioteki. XD
      Nie czytam wielu takich tytułów i z czymś takim jeszcze nigdy się po prostu nie spotkałam. Wg. wydawnictwa (odpisało mi na Instagramie) to wolne miejsce służy do wypełniania zadań, bo to ponoć podręcznik z ćwiczeniami, tylko ja osobiście tych "ćwiczeń" nie widzę. Mam tylko nadzieję, że takie tytuły jak ten będą szybko piętnowane przez recenzentów.

      Usuń
    2. Nie wiem, czy to rozsądne zatruwać takim rakiem lokalną bibliotekę, jeszcze ktoś to przeczyta xD. Chociaż, jaka na wypocina coacha, to chyba jeszcze nie najgorzej :P.
      Zaś co do recenzentów, to oby tak było, ale niestety wypociny tego rodzaju autorów są dzisiaj popularne i łatwo zgarniać im kasę na ludzkiej naiwności.
      Ale zmobilizowałaś mnie, zbieram się, by zacząć pisać recenzję pewnego bzdeta, chociaż z zupełnie innej dziedziny ;)

      Usuń
    3. Do czytania średnio się to w ogóle nadaje, ale może sprawdzić się jako dodatek do bibliografii w pracy naukowej, a to czasami jest naprawdę cenne. XD
      Z tym, że jeśli ktoś kupuje co popadnie i nie sprawdza opinii, bo "moda" to... no cóż, wychodzę z założenia, że to już nie mój problem - sama staram się mówić o takich rzeczach, jak tylko mogę, a całego świata nie zmienię. Mam nadzieję tylko, że w tym przypadku inni recenzenci, którzy ten tytuł dostali (a wiem, że tacy są) nie napiszą opinii z oceną 10/10, bo ta książka pod żadnym kątem na to nie zasługuje.
      Powodzenia w takim razie. :D

      Usuń
  5. Będę unikać tej książki :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  6. Skoro nie polecasz, to nie będę sobie zawracała głowy tą pozycją. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że jak pierwszy raz zobaczyłam tę książkę to całkiem mnie zaciekawiła, ale po Twojej recenzji w ogóle straciłam ochotę żeby po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.