Szczerze mówiąc, nie łapię popularności Jadowskiej, jakoś mnie nie ciągnie do jej książek. Ale ten pomysł na opowiadania, jest na tyle ciekawy, że zastanowię się, czy nie dać jej szansy...
Jadowska to trochę taki żeński Ćwiek - jest lekko, czasem niekoniecznie umiejętnie, ale zwykle przyjemnie. Zwykle, bo ma dziwne wpadki, jej pisanie jest dość nierówne. Ale przy tym zawsze pisze lekko, a przez to, że skupia się na mocnych postaciach kobiecych to sporo blogerek jest nią zainteresowanych choćby z tego powodu.
Pewnie te blogerki za mało znają Marion Zimmer Bradley, Mercedes Lackey, czy Andre Norton :P. Tak mi się właśnie zdawało, że trochę taki Ćwiek, a od jakiegoś czasu, już go tak nie łapię. Tym niemniej, może spróbuję w końcu. Coś byś polecała szczególnie z twórczości tej pani?
W sumie trudno mi polecać, bo wiele z jej książek nie znam. "Złodziej dusz" to całkiem sympatyczny debiut, ale czuć, że t jej pierwsza książka (niby kryminał, ale bohaterka non stop myśli o spaniu z innymi bohaterami). "Trup na plaży" to bardzo miły, lekki i obyczajowy kryminał, ale stworzony typowo pod kobiety (moim zdaniem). Cykl o Nikicie jest bardzo nierówny - tom pierwszy średni, drugi niebywale wkurzajacy (Nikita to nie jest sympatyczna postać), a trzeci jest po prosty OK (ale pozostawia ten niemiły niedosyt). Powyższe opowiadania wypadają na tle pozostałych książek z uniwersum Jadowekiej ("Trup" to nie fantastyka), najrówniej i nawet Nikita nie irytuje, ale głupio zaczynać od tych tekstów. Niby się znajdziesz, ale Jadowska potrafi zakładać, że Ty już to wiesz z poprzednich tomów (miałam to samo w przypadku serii o Nikicie - przy opowiadaniach będzie to samo pewnie jeśli nie znasz bohaterów). Przepraszam, jeśli jest chaotycznie - pisze z poziomu komórki.
Pomyślę zapewne w takim razie o cyklu o Nikicie, wkurzających postaci już nieco spotkałem, więc może nie będzie tak źle :P. Dzięki, nie ma problemu. I tak podziwiam, że zawsze tak szybko odpowiadasz na komentarze
Zgadzam się z Tobą- warstwa wewnętrzna dorównuje warstwie zewnętrznej. Opowiadania czyta się lekko i przyjemnie. Czasami też irytowało mnie to, że nie wiedziałem o kim czytam, ale całość oceniam pozytywnie.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Czytałabym ją dla samych obrazków :D Nie wiem dlaczego, ale książki z obrazkami są jakieś fajniejsze w odbiorze ;)
OdpowiedzUsuńTakie świąteczne czytadełko, ale takie książki są jak najbardziej potrzebne :)) Chętnie sięgnę!
OdpowiedzUsuńkasikowykurz
Nie tak do końca świąteczne czytadełko - to historie, które rozwijają uniwersum Jadowskiej. :D
UsuńMam tę książkę na półce i chcę ją już przeczytać :)
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc, nie łapię popularności Jadowskiej, jakoś mnie nie ciągnie do jej książek. Ale ten pomysł na opowiadania, jest na tyle ciekawy, że zastanowię się, czy nie dać jej szansy...
OdpowiedzUsuńJadowska to trochę taki żeński Ćwiek - jest lekko, czasem niekoniecznie umiejętnie, ale zwykle przyjemnie. Zwykle, bo ma dziwne wpadki, jej pisanie jest dość nierówne. Ale przy tym zawsze pisze lekko, a przez to, że skupia się na mocnych postaciach kobiecych to sporo blogerek jest nią zainteresowanych choćby z tego powodu.
UsuńPewnie te blogerki za mało znają Marion Zimmer Bradley, Mercedes Lackey, czy Andre Norton :P. Tak mi się właśnie zdawało, że trochę taki Ćwiek, a od jakiegoś czasu, już go tak nie łapię. Tym niemniej, może spróbuję w końcu. Coś byś polecała szczególnie z twórczości tej pani?
UsuńW sumie trudno mi polecać, bo wiele z jej książek nie znam. "Złodziej dusz" to całkiem sympatyczny debiut, ale czuć, że t jej pierwsza książka (niby kryminał, ale bohaterka non stop myśli o spaniu z innymi bohaterami). "Trup na plaży" to bardzo miły, lekki i obyczajowy kryminał, ale stworzony typowo pod kobiety (moim zdaniem). Cykl o Nikicie jest bardzo nierówny - tom pierwszy średni, drugi niebywale wkurzajacy (Nikita to nie jest sympatyczna postać), a trzeci jest po prosty OK (ale pozostawia ten niemiły niedosyt). Powyższe opowiadania wypadają na tle pozostałych książek z uniwersum Jadowekiej ("Trup" to nie fantastyka), najrówniej i nawet Nikita nie irytuje, ale głupio zaczynać od tych tekstów. Niby się znajdziesz, ale Jadowska potrafi zakładać, że Ty już to wiesz z poprzednich tomów (miałam to samo w przypadku serii o Nikicie - przy opowiadaniach będzie to samo pewnie jeśli nie znasz bohaterów).
UsuńPrzepraszam, jeśli jest chaotycznie - pisze z poziomu komórki.
Pomyślę zapewne w takim razie o cyklu o Nikicie, wkurzających postaci już nieco spotkałem, więc może nie będzie tak źle :P.
UsuńDzięki, nie ma problemu. I tak podziwiam, że zawsze tak szybko odpowiadasz na komentarze
Ja po prostu pracuje przed komputerem, więc jeśli tylko "mi się chce" to po prostu odpisuje. ;P
UsuńZgadzam się z Tobą- warstwa wewnętrzna dorównuje warstwie zewnętrznej. Opowiadania czyta się lekko i przyjemnie. Czasami też irytowało mnie to, że nie wiedziałem o kim czytam, ale całość oceniam pozytywnie.
OdpowiedzUsuń