środa, 7 listopada 2018

Kull. Banita z Atlandyty: Książka dla każdego fana klasycznego fantasy

9 komentarzy:

  1. Wstyd się przyznać, ale też nie przeczytałam żadnego tytułu autora. Zotywowałas mnie, żeby to zmienić, zwłaszcza, że ta starsza, właśnie bardziej nieprzystępna i szorsta proza ma coś w sobie. Koniecznie muszę nadrobić braki :(

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Heroic Fantasy zawsze dobre (jesli ktoś się wychował na Conan'ach od PIK/AMBER) i dobre aby się rozerwać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że w przypadku Howarda nikt nie może zarzucić, że czytasz niewartościowe coś. Toż to klasyka! :D

      Usuń
  3. Ach, ta okładka :) Ucieleśnienie koszmarów lat 80/90, kiedy każde fantasy musiało mieć gościa z gołą klatą na okładce <3 Mam gdzieś zapisaną na dysku taką okładkę nawet do Amberu Zelazny'ego, a co jak co, z goła klatą tam nie latali.
    Wiem, że książki po okładce się nie ocenia, ale to jedna z tych grafik, które sprawiają, że omijam powieść szerokim łukiem. Zwłaszcza że akurat od Howarda odbiłam się po próbnym podejściu do Conana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantasy musiało mieć faceta z gołą klatą, a SF statek kosmiczny. XD Ale wiesz, w tym przypadku to jest jak najbardziej uzasadnione - to w końcu jest historia barbarzyńcy z wielką klatą. :P Jeśli się odbiłaś - rozumiem, ale w tym przypadku po samej klacie nie ma co oceniać.

      Usuń
  4. Niestety, nie dla mnie :c
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie przepadam za zbiorami opowiadań :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja fanem klasycznego fantasy chyba nie jestem także podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Być może, ale na pewno nie w najbliższym czasie.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.