poniedziałek, 31 grudnia 2018

Ana: Morderstwo i hiszpańskie kasyna


2 komentarze:

  1. Matko boska jakie wielkie tomiszcze. Mam podobne obawy co Ty przy takich grubych książkach... Choć jestem zdziwiona, bo przeważnie thrillery kończą się 400 coś... Nie czuję się zachęcona do książki, ale brzmi całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi ciekawie :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.