wtorek, 8 stycznia 2019

Dreszcz: Śląscy superbohaterowie

Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/08/dreszcz-recenzja/

16 komentarzy:

  1. Może kiedyś do Ćwieka wrócę i sprawdzę ten tytuł, może nie jest faktycznie taki zły :) I jak najbardziej rozumiem, czemu mógł ci nie podpasować, takich bohaterów nie każdy lubi.

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu musiałbym się sama przekonać. Ogółem lubię Ćwieka podobnie jak wielu polskich autorów głównie fantastyki. Mają poczucie humoru. No nasze książki są po prostu inne wychodzą poza zatarte schematy i to mi się strasznie podoba. "Dreszcz" nie czytałam ale słyszałam o książce i mam zamiar sprawdzić. Gwara i znużony życiem bohater na razie mnie nie odstraszają ;) zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie po Ćwieka sięgać nie zamierzam... Szczerze mówiąc liczne recenzje uświadomiły mi, że to autor nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie czytałam tej książki, ale recenzja mi się podoba ;) Może kiedyś wrócę do Ćwieka

    OdpowiedzUsuń
  5. Ćwieka mam na oku, od tak sprawdzić z ciekawości, choć recenzje czytałam mieszane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo on pisze bardzo różne rzeczy w bardzo różnej jakości. ;P

      Usuń
  6. Mi to zupełnie nie przeszkadza, po prostu jestem ciekawa tej historii, skoro wyszła spod pióra Ćwieka <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałem to. Jak to u Ćwieka, fajerwerków nie ma. Byłoby dużo lepsze, gdyby nie ten dziwny i głupi wątek z tym angielskim lokajem, bogatszym zresztą od pracodawcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja tego wątku już nie pamiętam? Czytałam książkę jakoś we wrześniu i tak bardzo mi nie siadła, że fabułę pamiętam jak przez mgłę.

      Usuń
    2. A to w sumie był ważny wątek :P . To chyba dobre świadectwo jak bardzo nie siadła Ci ta książka

      Usuń
    3. Ach, o TEGO lokaja Ci chodzi. XD

      Usuń
    4. No dokładnie. Wyglądało jakby pan Jakub nagle stwierdził, że jego superbohater nawet przy całej swoejej mocy nie ma na niego potencjału i musiał wprowadzić jakiś czynnik dodatkowy oprócz pioruna :P

      Usuń
    5. Każdy superbohater musi mieć swojego pomagiera. :P

      Usuń
  8. Czytałem to i stwierdziłem, że pierwszy i ostatni raz sięgnąłem po książkę Ćwieka. To było tak złe, że szkoda gadać.

    Zastanawia mnie czemu aż tak bardzo przeszkadza ci przedstawienie superbohaterów gdzie indziej poza USA? Bo mam wrażenie, że o tym mowa. Nigdzie nie jest powiedziane, że superbohaterowie muszą koniecznie mówić American English, żyć w którymś z usańskich miast i nosić spandex. Czemu tak bardzo nie lubisz Polski i języków używanych w Polsce? Czemu ci przeszkadza, że ktoś może gdzieś indziej adaptować motywy często występujące gdzie indziej? Usańczycy robią to cały czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ćwiek to akurat jeden z tych autorów, których nie warto po jednej książce skreślać, bo on pisze rzeczy w różnych konwencjach i ma spore wahania poziomu.

      Przedstawienie superbohaterów poza USA przeszkadza mi w tej konkretnej książce przez sam jej klimat i poziom. Nigdzie to powiedziane nie jest, ale to nie zmienia faktu, że aby to zrobić dobrze, trzeba mieć na to ciekawy pomysł, którego tu zabrakło. Zaglądasz tu często - jak możesz zarzucać mi nielubienie polskiego? Choćby po etykietach (po prawej) widać jak często sięgam po książki Polaków i gdybym nie lubiła rodzimego języka chyba tego bym nie robiła? Śląskiego, owszem, nie lubię, zwłaszcza w pijacko-menelskim wydaniu (które obrzydza mnie niezależnie od miejsca występowania) - to kwestia mojego osobistego poczucia estetyki i wydaje mi się, że każdy ma prawo takowe posiadać. Jeden nie lubi brzemienia hiszpańskiego, innemu nie spodoba się rosyjski, a jeszcze inny nie będzie przepadał za śląskim: to chyba rzecz zupełnie normalna. Zwłaszcza, że Ćwiek (z tego co pamiętam, bo książkę czytałam parę miesięcy temu) nie stylizuje języka, a podaje śląski takim jakim jest, co sprawia, że dla mnie jako osoby nieznającej tej gwary, tekst jest w ogóle trudny do zrozumienia.

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.