poniedziałek, 14 stycznia 2019

Dygot: Okrucieństwo polskiej wsi

Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/2019/01/14/dygot-recenzja/

4 komentarze:

  1. czytałam tylko "Nikt nie idzie" i chyba nie odkryłam fenomenu tej powieści.
    Oczywiście zamierzam też poznać pozostałe powieści Małeckiego. "Dygot" z opisu wydaje mi się być ciekawą pozycją, choć rzeczywiście, wynika z tego że autora fascynuje ułomność i wykluczenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam książek Małeckiego, ale planuję kiedyś sięgnąć - chociażby z ciekawości :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcie! Co do Małeckiego - planuję kiedyś poznać Dżozefa, ale tylko dlatego, że Oluś uwielbia autora (ja uważam, że jest przystojny :D), a tylko w tej książce jest coś magicznego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Byłoby takich więcej, gdybym na co dzień miała ogródek. Ale no nie mam. :(
      Wiesz co... nie powiedziałabym. "Dygot" to też realizm magiczny w gruncie rzeczy; może nie jest to tak wyraźne, ale jednak jest.
      Zobaczymy w takim razie, czy Ci się spodoba. Aczkolwiek mam wrażenie, że jeśli "siądzie" Ci jedna to siądą wszystkie i adekwatnie w drugą stronę. Małecki to zawsze Małecki. Nawet, jeśli pisze typowe opowiadanie fantasy (bo i takie ma na swoim koncie).

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.