Ja obozowe książki lubię, choć potem po nich "choruję". Faktycznie ten temat ciężko krytykować przez szacunek dla ludzi, którzy zginęli, ale książka jako sama w sobie podlega opinii. Cieszę się, że byłaś szczera :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie jestem fanem książek z motywem wojny, nie sprawia mi przyjemności czytanie ich
OdpowiedzUsuńKoniecznie muszę przeczytać tę książkę...
OdpowiedzUsuńJa obozowe książki lubię, choć potem po nich "choruję". Faktycznie ten temat ciężko krytykować przez szacunek dla ludzi, którzy zginęli, ale książka jako sama w sobie podlega opinii. Cieszę się, że byłaś szczera :)
OdpowiedzUsuń