Jakoś nie mogę się przełamać jeżeli chodzi o książki Mroza. Jak dla mnie gość za często wydaje książki, co wzbudza moje podejrzenia co do ich jakości, chociaż podobno nie są złe.
Jakoś nie odczuwam potrzeby zapoznania się z jego twórczością, choć czasem mnie korci, żeby tak z ciekawości jedną przeczytać i zobaczyć, o co tak chodzi :)
Dobrze, ze opisalas te ksiazke. Wiekszosc osob wystawia recenzje tych dobrych ksiazek, a Ty napisalas o ksiazce, ktora nie bardzo Ci sie spodobala. Moze to zaoszczedzic czasu komus, kto moze by kiedys mial zamiar ja przeczytac.
Pozdrawiam i zapraszam na moj blog, gdzie organizuje rozdanie!:)
Nie znam jeszcze twórczości pana Mroza, lecz choć słyszę wiele zachwytów nad jego książkami, jakoś nie mam ochoty ich poznawać... Moją niechęć budzi też fakt, że jest to nadzwyczaj płodny autor i się zastanawiam czy ilość nie obniża jakości... Piszesz, że ta książka jest średnia, co może być potwierdzeniem moich domysłów, więc się nie skuszę na nią, szkoda mi czasu na słabe lektury ;).
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Jakoś nie mogę się przełamać jeżeli chodzi o książki Mroza. Jak dla mnie gość za często wydaje książki, co wzbudza moje podejrzenia co do ich jakości, chociaż podobno nie są złe.
OdpowiedzUsuńJakoś nie odczuwam potrzeby zapoznania się z jego twórczością, choć czasem mnie korci, żeby tak z ciekawości jedną przeczytać i zobaczyć, o co tak chodzi :)
OdpowiedzUsuńDobrze, ze opisalas te ksiazke. Wiekszosc osob wystawia recenzje tych dobrych ksiazek, a Ty napisalas o ksiazce, ktora nie bardzo Ci sie spodobala. Moze to zaoszczedzic czasu komus, kto moze by kiedys mial zamiar ja przeczytac.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na moj blog, gdzie organizuje rozdanie!:)
My się jeszcze z Panem Mrozem nie znamy, ale moją przygodę z twórczością autora rozpocznę od innej serii :)
OdpowiedzUsuńNie znam jeszcze twórczości pana Mroza, lecz choć słyszę wiele zachwytów nad jego książkami, jakoś nie mam ochoty ich poznawać... Moją niechęć budzi też fakt, że jest to nadzwyczaj płodny autor i się zastanawiam czy ilość nie obniża jakości... Piszesz, że ta książka jest średnia, co może być potwierdzeniem moich domysłów, więc się nie skuszę na nią, szkoda mi czasu na słabe lektury ;).
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń