czwartek, 30 maja 2019

Początek, koniec i hot dogi: Udany komediowy debiut SF


3 komentarze:

  1. Brzmi jak coś w rodzaju " Autostopem przez Galaktykę" D. Adamsa. Co jest... No bardzo specyficzne, mnie nieraz taki głupkowaty humor rodem MP drażnił. Chociaż książka mimo wszystko dobra.
    Zobaczę, czy nie zrobić porównania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczęłam czytać, ale nie mogę skończyć, jakoś do mnie nie trafia ten humor. A w zasadzie moje klimaty, myślałam, że będzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też od razu skojarzyła mi się z Douglasem Adamsem, a to akurat dla mnie dobra rekomendacja.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.