Oj tu bym się głęboko zastanawiał. Sam nie umiem tego zaszufladkować. Dla mnie to nie jest SF, ale nie jest też fantasy. Nie wiem co to jest :D
Ale bez wątpienia jedna z najlepszych polskich książek fantastycznych, ścisła czołówka. Jakby mnie ktoś pytał o TOP5 polskiej fantastyki, to na dzień dobry bym rzucił: Solaris Lema, Wiedźmina Sapkowskiego, Przedksiężycowych Kańtoch i Krawędź czasu Piskorskiego. Miejsce piąte jeszcze do obsadzenia :D
Ja bym to uznała za SF z kilku powodów: - niewątpliwie mamy przyszłość - technologia odgrywa kluczową rolę, nawet jeśli nie jest dokładnie wyjaśniona. - Podróże w czasie nie koniecznie są magiczne (Skok to nie działanie wróżek, a raczej nie wiadomo co - przynajmniej w tej części)
Nie widzę tu magii, która pozwoliłaby mi to określić jako fantasy. Oczywiście to nie takie idealnie czyste SF, ale jednak dla mnie SF.
A Wegner? :( Ech, muszę powtórzyć Solaris, bo chyba do mnie nie dotarło tak, jak powinno. Z resztą, co się dziwić, czytałam na Węgrzech, na wystawie psów, w moje urodziny. To ostatnie ważne, bo się trzęsłam, że mi życzenia będą składać (rodzice się wygadali) i że tort będzie, i że będę musiała mówić po angielsku do obcych ludzi. No i tort był. To nie były najlepsze z urodzin. XD Ale Solaris przeczytałam... W miarę.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
>„Przedksiężycowi” to fantastyka naukowa<
OdpowiedzUsuńOj tu bym się głęboko zastanawiał. Sam nie umiem tego zaszufladkować. Dla mnie to nie jest SF, ale nie jest też fantasy. Nie wiem co to jest :D
Ale bez wątpienia jedna z najlepszych polskich książek fantastycznych, ścisła czołówka. Jakby mnie ktoś pytał o TOP5 polskiej fantastyki, to na dzień dobry bym rzucił: Solaris Lema, Wiedźmina Sapkowskiego, Przedksiężycowych Kańtoch i Krawędź czasu Piskorskiego. Miejsce piąte jeszcze do obsadzenia :D
Ja bym to uznała za SF z kilku powodów:
Usuń- niewątpliwie mamy przyszłość
- technologia odgrywa kluczową rolę, nawet jeśli nie jest dokładnie wyjaśniona.
- Podróże w czasie nie koniecznie są magiczne (Skok to nie działanie wróżek, a raczej nie wiadomo co - przynajmniej w tej części)
Nie widzę tu magii, która pozwoliłaby mi to określić jako fantasy. Oczywiście to nie takie idealnie czyste SF, ale jednak dla mnie SF.
A Wegner? :( Ech, muszę powtórzyć Solaris, bo chyba do mnie nie dotarło tak, jak powinno. Z resztą, co się dziwić, czytałam na Węgrzech, na wystawie psów, w moje urodziny. To ostatnie ważne, bo się trzęsłam, że mi życzenia będą składać (rodzice się wygadali) i że tort będzie, i że będę musiała mówić po angielsku do obcych ludzi. No i tort był. To nie były najlepsze z urodzin. XD Ale Solaris przeczytałam... W miarę.
Miałam podobnie po przeczytaniu Przedksiężycowych i moja pierwsza myśl przy recenzji "... jest dobra, idźcie i czytajcie". :D
OdpowiedzUsuńTak, tu chyba nie ma co się rozpisywać. XD
UsuńO tak, idźcie i czytajcie, bo to jedna z najlepiej napisanych i najoryginalniejszych historii w polskiej fantastyce. Też gorąco polecam!
OdpowiedzUsuń