Oczywiście bardzo chętnie przeczytam "Muzę Koszmarów" :D Cieszę się, że w końcu autorka porusza problem radzenia sobie z traumą, czego zabrakło mi w "Marzycielu" :)
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Wstyd się przyznać, ale nie znam twórczości autora.
OdpowiedzUsuńTo ona. ;) Nie stworzyła jakiejś nadmiernej ilości dzieł, więc nie ma co się dziwić.
UsuńMuszę ją w końcu przeczytać, ostatnio wszędzie o niej piszą
OdpowiedzUsuńCzytam właśnie Marzyciela, więc pewnie następna będzie ta książka :D
OdpowiedzUsuńOczywiście bardzo chętnie przeczytam "Muzę Koszmarów" :D Cieszę się, że w końcu autorka porusza problem radzenia sobie z traumą, czego zabrakło mi w "Marzycielu" :)
OdpowiedzUsuńNie, żeby coś, ale co tam robi Mystique? :P
OdpowiedzUsuńA tak całkiem na poważnie, to bardzo zachęciłaś mnie tym, że tam taki piękny język opisów ma być. Zazwyczaj tego dzisiaj brakuje.
Usuń