▼
środa, 30 sierpnia 2017
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
Wakacyjne obwieszczenie
Sprawdź: https://fantastykacodzienna.pl/

Cześć,
cześć! Dziś post czysto informacyjny. Więc... będzie krótko.
Tak
jak i w zeszłym roku, tak i w tym mając więcej czasu, nie mam ochoty ani na
bloga, ani na czytanie. To znaczy, coś tam czytam, ale powolutku :D Dlatego tu
dzieje się malutko. Za jakiś czas pewnie werwa mi wróci, po prostu na razie
będą się wrzucały zaplanowane posty i tyle. Także nie martwcie się, żyje i nic mi nie
jest.
Poza
tym obecnie mam praktyki i pracuje nad pewnym innym, małym projektem: jak
wypali, dam Wam na pewno znać. Na razie jednak jestem na etapie tworzenia i
kreowania.
Ach,
słyszeliście, że „Czterdzieści i cztery” dostało Zajdla? Jak nie: to już
wiecie. Bardzo się z tego cieszę i cóż... muszę dorwać gdzieś Piskorskiego i
zdobyć jego autograf :D Dwie wydane książki pod rząd, które dostały Zajdla to
jest coś!
Cóż, tyle miałam Wam do
przekazania. Liczę, że poczekacie cierpliwie. sobota, 26 sierpnia 2017
czwartek, 24 sierpnia 2017
wtorek, 22 sierpnia 2017
niedziela, 20 sierpnia 2017
piątek, 18 sierpnia 2017
środa, 16 sierpnia 2017
poniedziałek, 14 sierpnia 2017
Z wizytą we wrocławskim zoo
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Początkiem
sierpnia tego odwiedziłam Zoo we Wrocławiu. Ostatnim razem byłam tam jako
dziecko, z resztą, niewiele z tej wycieczki pamiętam. Szczerze przyznam, po
tylu pozytywnych opiniach, które dane mi było słyszeć spodziewałam się czegoś
niezwykłego... a dostałam właściwie zwyczajny ogród zoologiczny, tyle, że z
nowym Afrykanarium.
Wygląd
samych wybiegów nie różni się szczególnie od tych, które widziałam w innych
obiektach tego typu. Zwierzęta mają dobre warunki, ale nie zachwycają
wizualnie. Przeciwnie, powiedziałabym, że opolski ogród pod tym względem wypada
o niebo lepiej: jest po prostu ładniej zaprojektowany. Zoo we Wrocławiu jest
zwyczajne i dość szare.
Afrykanarium
jest nowiutkie, a więc: ładne. Przyjemnie się po nim spaceruje (mimo panującego
tam upału), same akwaria są czyste. Ale... szczerze mówiąc, miałam większe
oczekiwania. Sam tunel podwodny jest dość krótki, na dodatek zanurzony na tyle
płytko, że od góry widzimy sufit, co niszczy całą magię tamtego miejsca. Wiem,
że w polskich warunkach nie łatwo coś takiego zrobić i utrzymać, niemniej, naprawdę
spodziewałam się czegoś więcej. A dostałam zdecydowanie biedną wersje tego, co
możemy zobaczyć w filmach. Nie mogę jednak powiedzieć: wielkim atutem tego miejsca
jest fakt, że innego podobnego w naszym kraju nie znajdziemy. To jednak
najlepsze, co można u nas znaleźć.
To,
co zawsze irytuje mnie w placówkach tego typu, a co we Wrocławiu jest
szczególnie widoczne to... nagonka na bycie eko. Już pomijam wszechobecne
plakaty z informacjami, jak to źli ludzie niszczą środowiska naturalne
zwierząt. W jednym z budynków znaleźliśmy lodówkę, na której napisy...
zabraniały kupować pomidorów zimą, bo pochodzą z szklarni, a szklarnie to
przecież zło tego świata. Ech, ludzie, nie przesadzajmy może, co?
Wrocławskie
zoo to połączenie nowego i starego: przy typowych sprzed kilku-kilkunastu lat
wybiegach mamy parę nowoczesnych budynków. Przez to obiekt sam w sobie nie wypada
zbyt niezwykle, ale na spacer, czy wycieczkę z
dziećmi powinien się sprawdzić. Zwłaszcza, że większość ludzi jest
jednak mniej wymagająca w ocenianiu ode mnie :D
Poniżej
łapcie zdjęcia: dysponowałam obiektywem 50mm, poza tym nie miałam w wielu
miejscach czasu, by na spokojnie zrobić zdjęcia, dlatego potraktujcie to po
prostu jako moje fotografie z „albumu rodzinnego”, a nie profesjonalne prace :D Najwięcej jest rybek, bo te po prostu najlepiej mi wychodziły.
![]() |
| Takie akwarium to ja chce mieć w domu! |
![]() |
| Magia 50mm: nóżka ucięta, ostrość uciekła z końskiej głowy... |
![]() |
| Tak mieszkają wrocławskie konie |
![]() |
| Niestety, ktoś zapomniał o słomie w boksie... |
sobota, 12 sierpnia 2017
czwartek, 10 sierpnia 2017
wtorek, 8 sierpnia 2017
Wieczór panieński w Sopocie
Spotkasz mnie teraz tu: https://fantastykacodzienna.pl/
W czerwcu zostałam
zaproszona jako fotograf na wieczór panieński Weroniki – jedna z jej
przyjaciółek postanowiła jej zrobić prezent w postaci sesji zdjęciowej :)
Zdjęcia odbyły się w Sopocie: na plaży obok molo oraz na nim samym.
Mimo że od października 2016 studiuje w Gdańsku to
w tamtej okolicy ostatnio byłam jeszcze podstawówce. Muszę Wam przyznać, że ten
rejon Trójmiasta wygląda naprawę obłędnie. Choć Sopot chyba nie jest
najciekawszym z miast to akurat ten rejon po prostu musicie zobaczyć, jeśli
wybierzecie się do tego miejsca na wakacje. Deptak, architektura, śliczny „park”
z fontanną i sceną, a przy okazji słynne molo naprawdę robią wrażenie. Jedyną
wadą tej lokacji jest tłum: osobiście wole miejsca nieco zapomniane, a przy tym
tak duża ilość zwiedzających po prostu przeszkadza w robieniu zdjęć.
Nim pokażę Wam
zdjęcia, zapraszam jeszcze na mój fanpage:
Whispering Rift






















