Bardzo kusi mnie przeczytanie tej książki i wszędzie widzę te pozytywne recenzje. Uwielbiam powieści fantasy, a ta pozycja wydaje mi się lekturą od której nie można się oderwać :)
Poprzednie książki autorki zupełnie mnie nie zachwyciły, a jej język, który tak wielu wychwalało pod niebiosa, mnie trochę śmieszył, a o wiele bardziej irytował. Mam jednak ochotę siegnąć po „Marzyciela” i dać pani Taylor jeszcze jedną szansę, bo opis tej książki wydaje się interesujący.
O, zaskoczyłaś mnie. Sądziłam, że to kolejna książka dla młodzieży rozreklamowana bardziej, niż rzeczywiście powinna być. Zaciekawiłaś mnie. Znane elementy są fajne, jeśli ktoś umie się nimi dobrze posłużyć. Chętnie przeczytam :)
Kurcze, tyle osób zachwala tę książkę, że chyba rzeczywiście będę musiała się wziąć za nią, chociaż po zapowiedziach nie czułam się nią zbytnio zainteresowana...a jak już Ty mówisz, że nie jest najgorsza, to coś w niej na pewno musi być. ;)
Najlepszym elementem tej książki jest właśnie język (oraz sposób przedstawiania świata). Taylor jest wirtuozem prozy, tak, jak to ujęłaś: maluje obrazy. I faktycznie, jest to trochę młodzieżowe, ale tylko trochę ;)
Brzmi ciekawie. :D Znając autorkę z innych dzieł, "Marzyciel" raczej nie będzie czymś typowym, mam zamiar po niego sięgnąć, ale chyba zaczekam na drugi tom, skoro kończy się w taki sposób. ;)
Mam wrażenie, że cała blogosfera zachwyca się "Marzycielem", dlatego z pewnością po niego sięgnę. Fajnie, że jest to coś więcej niż prosta fantastyka dla młodzieży.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Bardzo kusi mnie przeczytanie tej książki i wszędzie widzę te pozytywne recenzje. Uwielbiam powieści fantasy, a ta pozycja wydaje mi się lekturą od której nie można się oderwać :)
OdpowiedzUsuńOkładka faktycznie jest świetna, od razu przyciąga wzrok. Treść jak widać też niczego sobie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Mam, ale jeszcze nie czytałam. Czeka na odpowiedni moment :)
OdpowiedzUsuńTo zdecydowanie mój gatunek! Na pewno przeczytam!
OdpowiedzUsuńTa okładka jest przecudowna, kupiłabym tylko dla niej :)
OdpowiedzUsuńPoprzednie książki autorki zupełnie mnie nie zachwyciły, a jej język, który tak wielu wychwalało pod niebiosa, mnie trochę śmieszył, a o wiele bardziej irytował. Mam jednak ochotę siegnąć po „Marzyciela” i dać pani Taylor jeszcze jedną szansę, bo opis tej książki wydaje się interesujący.
OdpowiedzUsuńJa niestety stylu z jej innych dzieł nie ocenię - znam tylko tę i tu nie mam się do czego przyczepić. A jestem raczej wybredna pod tym względem ;)
UsuńO, zaskoczyłaś mnie. Sądziłam, że to kolejna książka dla młodzieży rozreklamowana bardziej, niż rzeczywiście powinna być. Zaciekawiłaś mnie. Znane elementy są fajne, jeśli ktoś umie się nimi dobrze posłużyć. Chętnie przeczytam :)
OdpowiedzUsuńJa też się nie spodziewałam, że ta książka tak bardzo przypadnie mi do gustu ;P
UsuńKurcze, tyle osób zachwala tę książkę, że chyba rzeczywiście będę musiała się wziąć za nią, chociaż po zapowiedziach nie czułam się nią zbytnio zainteresowana...a jak już Ty mówisz, że nie jest najgorsza, to coś w niej na pewno musi być. ;)
OdpowiedzUsuńNajlepszym elementem tej książki jest właśnie język (oraz sposób przedstawiania świata). Taylor jest wirtuozem prozy, tak, jak to ujęłaś: maluje obrazy. I faktycznie, jest to trochę młodzieżowe, ale tylko trochę ;)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie. :D Znając autorkę z innych dzieł, "Marzyciel" raczej nie będzie czymś typowym, mam zamiar po niego sięgnąć, ale chyba zaczekam na drugi tom, skoro kończy się w taki sposób. ;)
OdpowiedzUsuńJuż od jakiegoś czasu wogóle nie czytam ksiażek, a gdybym znalazła czas to raczej nie sięgnęłabym po nia, bo to nie moja kategoria :)
OdpowiedzUsuńJestem prawie pewna, że mi się to spodoba! Mam książkę na półce - teraz tylko czeka na swoją kolej :D
OdpowiedzUsuńMam wrażenie, że cała blogosfera zachwyca się "Marzycielem", dlatego z pewnością po niego sięgnę. Fajnie, że jest to coś więcej niż prosta fantastyka dla młodzieży.
OdpowiedzUsuńJuż ostrze łapki na ta książkę, myślę, że powinna mi się bardzo spodobać!
OdpowiedzUsuń