środa, 18 kwietnia 2018

KONKURS! Wygraj „Rzeczowo o modzie męskiej”!


No i w końcu nadszedł ten czas… Czas na pierwszy w historii Drewnianego Mostu konkurs. Mam dla Was egzemplarz jednej z książek, o której ostatni pisałam, czyli – jak widzicie powyżej – „Rzeczowo o modzie męskiej”. Moją opinię o niej znajdziecie TUTAJTo bardzo ładnie wydany poradnik, który świetnie nada się na prezent, także dziewczyny (bo wiem, że jest tu Was najwięcej), nie martwcie się, że to nie książka dla Was. Na pewno macie obok jakiegoś pana, czy to męża, chłopaka, tatę, czy dziadka, który chętnie z tej książki skorzysta. Jak wziąć udział w konkursie? Bardzo prosto! Już Wam podaje wszystkie informacje. Ale na początek mały regulamin.

Regulamin konkursu:
1.     Organizatorem konkursu jest autorka bloga.
2.     Sponsorem nagrody jest portal Czytam Pierwszy.
3.     Koszt wysyłki nagrody pokrywa organizator.
4. Nagrodą jest jeden egzemplarz książki „Rzeczowo o modzie męskiej” Michała Kędziory.
5.     Aby wziąć udział w konkursie należy posiadać adres korespondencyjny na terenie Polski.
6.     Konkurs odbywa się na zasadzie losowania.
7.     Aby zdobyć losy, należy wykonać zadania podane w dalszej części wpisu.
8.     Zgłoszenia przyjmowane są do 30 kwietnia 2018 roku.
9.     Wyniki zostaną ogłoszone do tygodnia po zakończeniu przyjmowania zgłoszeń. 
10.  Wyniki będą ogłoszone na blogu. Jednocześnie zwycięzca, jeśli poda w zgłoszeniu swój adres e-mail, zostanie przeze mnie prywatnie poinformowany. Zwycięzca ma trzy dni na zgłoszenie się do organizatora.
11.  Wysyłka nagrody będzie miała miejsce w ciągu dwóch tygodni od ogłoszenia wyników.
12.  Regulamin w razie potrzeby może ulec zmianie.


Jak zdobyć losy?
Po pierwsze: zgłosić się pod tym postem w komentarzu zgodnie z poniższym formularzem.  Podstawowe zgłoszenie to jeden los.
Aby zwiększyć swoją szansę na wygraną, możecie zdobyć większą ilość głosów:
– Poprzez zaobserwowanie mojego bloga.
– Poprzez obserwacje fanpage Drewnianego Mostu na Facebooku oraz obserwacje mniena Instagramie. W przypadku fanpage podajecie imię i pierwszą literę swojego nazwiska.
– Poprzez udostępnienie banneru konkursowego, który widzicie u góry (1 udostępnienie = 1 dodatkowy los). Pamiętajcie, aby post udostępniać publicznie!

Formularz zgłoszenia:
Zgłaszam się!
E-mail:
Bloga obserwuje jako:*
Fanpage obserwuje jako:*
Instagram obserwuje jako:*
Baner udostępniam:*
Pola oznaczone * nie są obowiązkowe.



Niech szczęście Wam sprzyja! Powodzenia!
Sponsorem nagrody jest portal Czytam Pierwszy
Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl





poniedziałek, 16 kwietnia 2018

Biały kruk: Przeciętny paranormal romance


Matka Piper zginęła. Jej ojciec wysyła więc zarówno ją, jak i jej młodszego brata do babci, mieszkającej na odciętej od świata wyspie, z którą dziewczyna nigdy nie miała kontaktu. Na miejscu Piper zaczyna odkrywać rodzinne tajemnice i odkrywa, że jej życiu grozi niebezpieczeństwo… Tylko co wspólnego ma z tym nowo poznany i zabójczo przystojny chłopak, Zane?
  
Tytuł: Biały kruk
Tytuł serii: Raven
Numer tomu: 1
Autor: J. L. Weil
Tłumaczenie: Edyta Świerszczyńska
Liczba stron: 376
Gatunek: paranormal romance
Wydanie: Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2018
Ostatni raz po jakże popularne paranormal romance sięgnęłam we wrześniu 2017 roku. Minęło więc parę dobrych miesięcy, dlatego nadszedł najwyższy czas, aby sprawdzić kolejną pozycję z tego gatunku: bo choć za nim osobiście nieszczególnie przepadam to wciąż głęboko wierzę, że w końcu trafię na fantastyczny romans, który będę mogła z ręką na sercu polecić. Niestety, „Biały kruk” J. L. Weil zdecydowanie tym wyjątkowym wyjątkiem nie będzie.
Ta niebieska książka jest pierwszą książką fantastyczną, wydaną przez Wydawnictwo Kobiece, z którym wcześniej nie miałam do czynienia. Nic dziwnego: wydają głównie romanse, a to nie są książki dla mnie. Z resztą, „Biały kruk” też takową nie jest. To bardzo przeciętny paranormal romance, który być może nie jest książką wybitnie złą, ale jednocześnie taką, która ma w sobie wszystkie problemy typowe dla tego gatunku.
Nasza główna bohaterka, Piper, jest jednocześnie narratorką całej historii. Ma siedemnaście lat i początkowo kreowana jest przez autorkę jako osoba przywiązana do swojego brata oraz najlepszego przyjaciela. Jest dziewczyną, która niby się buntuje, nosząc glany i kochając czarny kolor, ale jednocześnie – ma serce we właściwym miejscu. Niestety, wszystko zmienia się, gdy poznaje Zane’a, czyli naszego adoratora. Wtedy nie tylko zupełnie olewa swojego przyjaciela, w którym w gruncie rzeczy była trochę zakochana, ale też pokazuje, jak wredny ma charakter.
Widzicie, z tyłu książki, w krótkiej notce o autorce, możecie przeczytać, że J. L. Weil często nadaje swoim bohaterkom niewyparzony język. Z tym, że ten krótki tekst nie wspomina o tym, że stworzona przez nią Piper jest po prostu bardzo niegrzeczna i bardzo często po prostu obraża ludzi. Nie potrafi nie wyzywać Zane’a od dupków w każdej możliwej chwili, nawet, jeśli ten jest dla niej miły, albo – co gorsza – ratuje ją z opresji. Poza tym nasza blondwłosa, nastoletnia piękność jest osobą bardzo niezdecydowaną i niedojrzałą, która potrafi myśleć tylko o tym, jak mogłaby przelecieć Zane’a (oczywiście, nie dosłownie, inaczej nie mogłoby to być young adult. Ale kontekst jest jasny).
Mam wrażenie, że autorka chciała tymi zabiegami sprawić, by Piper była pewną siebie, silną postacią. Niestety, nie wychodzi to za dobrze: i tak, i tak jest po prostu damą w opresji, którą ktoś musi cały czas ratować. Smuci mnie jedynie fakt, że niestety, młode dziewczyny pewnie po części się z nią utożsamią… a raczej nie jest to wzór dobry do naśladowania.
Dość już jednak o Piper! Chyba warto powiedzieć też o innych aspektach tej lektury. Przede wszystkim autorka nawet nie próbuje udawać, że tu chodzi o coś więcej, niż o romans: niegrzeczny Zane pojawia się prędko na karach książki i już z nich nie znika. Wprawdzie niby mamy tu cały wątek związany z fantastycznym światkiem, jednak prawda jest taka, że wystarczyłoby podmienić ten element na gangi, mafię lub cokolwiek innego i historia wcale by na tym nie straciła. Jeśli ktoś zna przynajmniej kilka paranormalnych romansów bez wątpienia nie będzie niczym zaskoczony w trakcie lektury „Białego kruka”.
Styl Weil jest – jak w takich książkach bywa – bardzo prosty. Przez to powieść wręcz się połyka: nie dość, że nie jest długa to jeszcze po prostu czuta się ją bardzo, bardzo szybko. Niestety, o ile to można uznać za zaletę, o tyle już fakt, że styl jest raczej infantylny już niekoniecznie. Niemniej, w tym przypadku mogę przymknąć na to oko: to w końcu powieść dla młodzieży, a im po prostu pozwala się na więcej tego typu wpadek.
Nie uważam, aby „Biały kruk” był absolutnie najgorszą książką w swoim gatunku. Absolutnie nie – czytałam gorsze. W nim wypada po prostu bardzo przeciętnie i podejrzewam, że osoby, które takie powieści czytają, raczej nie będą na nią szczególnie narzekać. Niestety, to lektura tylko dla takich osób. Nie jest to pozycja godna polecenia komukolwiek innemu. A szkoda, bo naprawdę marzy mi się romans paranormalny, który przy okazji byłby po prostu dobrą książką.



* * *

– Zane, przestań się na chwilę dąsać i oddaj damie swoją bluzę. Zimno jej.
Próbowałam protestować, ale już zdjął ją z polana i mi ją podał.
– Proszę – powiedział ten mroczny i grzesznie piękny półbóg.
Nie cierpiałam tego. Nie cierpiałam jego.
Kłamca, kłamca, kłamca, powtarzała moja podświadomość.
Fragment „Białego Kruka” J. L. Weil



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiece!
Książkę znajdziecie w księgarniach od 26 kwietnia 2018!

niedziela, 15 kwietnia 2018

Pogadajmy o książkach X: Tym razem w radiu nie tylko literacko!


 
Hej! Już dawno nie zapowiadałam Wam Raportu Literackiego, a to głównie przez święta, w trakcie których nie było mnie na nagraniach. W każdym razie – już wracam!
Standardowo w poniedziałek o 20:00 oraz we wtorek o 14:00 będziecie mogli usłyszeć właśnie nasz Raport, w którym tym razem po prostu pomówimy sobie o książkach, które lubimy. Ja oczywiście będę mówiła o mojej ukochanej fantastyce, ale zapraszam także, jeśli interesuje Was absurdalna komedia oraz książki związane z przemocą wobec kobiet.
To jednak absolutnie nie wszystko! W czwartek o 20:00 oraz piątek o 14:00 będziecie mogli posłuchać Misz Maszu Kurturalnego, w którym będę współprowadzącą. Zapraszam – bo będzie interesująco. Do naszego studia wpadnie gość, z którym pomówimy sobie o cosplay’u i… zapewne o wielu innych sprawach mniej, lub bardziej z tematem związanych.
Oczywiście cały czas na antenie leci moje Kartkowanie, czyli krótką audycje z nowościami literackimi, na którą możecie wpaść niemal codziennie. 
Radia możecie słuchać online TUTAJ.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nomida zaczarowane-szablony