Akurat urban fantasy często ma w sobie kryminalny pierwiastek. :) W przypadku tej książki nie jest tak mocno widoczny, ale no... jakieś zagadki, tajemnice itd. to rzecz typowa dla tego podgatunku.
Fascynuje mnie zarówno fabuła jak i okładka. Twoja recenzja także jest raczej zachęcająca. Jeśli starczy mi na nią życia to chętnie przeczytam :) Pozdrawiam!
W wulgarności samej w sobie nie, ale jeśli wspominając książkę pamiętam przede wszystkim marzenia erotyczne głównej bohaterki (gdy sięgałam po kryminał urban fantasy) to... chyba coś jest nie tak. XD "Złodziej..." na pewno jest inny, od "Domu...", choćby dlatego, że jednak target tych książek jest różny, w związku z tym jasne jest dla mnie, że przy tak jednak porównywalnych książkach czytelnicy będą na różne tytuły "stawiać".
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Brzmi całkiem ciekawie - choć mam tyle innych rzeczy do przeczytania, że nie wiem, kiedy miałbym się za nią zabrać :)
OdpowiedzUsuńBrzmi ciekawie chociaż wolę jednak bardziej kryminały:D :*
OdpowiedzUsuńAkurat urban fantasy często ma w sobie kryminalny pierwiastek. :) W przypadku tej książki nie jest tak mocno widoczny, ale no... jakieś zagadki, tajemnice itd. to rzecz typowa dla tego podgatunku.
UsuńFascynuje mnie zarówno fabuła jak i okładka. Twoja recenzja także jest raczej zachęcająca. Jeśli starczy mi na nią życia to chętnie przeczytam :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńWolę kryminały, ale czasem lubię też przeczytać coś lżejszego i myślę, że ta książka przypadła by mi do gustu :-)
OdpowiedzUsuńA czy w wulgarności Jadowskiej jest coś złego? Osobiście uważam, że nie. Lubię obydwie książki ale według mnie "Złodziej" był właściwie lepszy :D
OdpowiedzUsuńW wulgarności samej w sobie nie, ale jeśli wspominając książkę pamiętam przede wszystkim marzenia erotyczne głównej bohaterki (gdy sięgałam po kryminał urban fantasy) to... chyba coś jest nie tak. XD "Złodziej..." na pewno jest inny, od "Domu...", choćby dlatego, że jednak target tych książek jest różny, w związku z tym jasne jest dla mnie, że przy tak jednak porównywalnych książkach czytelnicy będą na różne tytuły "stawiać".
Usuń