środa, 29 marca 2017

O mój Boże, nie piszę podsumowań!


Drewniany Most wyróżnia się nieco na tle innych blogów o zbliżonej (i nie tylko) tematyce. I nie, nie przez to, że ja jestem tak cudowną i wyjątkową osobą (chociaż to też! <3), a przez to, że gdy na innych stronach pojawiają się podsumowania, konkursy i życzenia u mnie pod tym względem jest dość pusto. Dlaczego? Po części przez mój spaczony światopogląd :D Post nie jest tłumaczeniem się, w żadnym razie! Chcę Wam po prostu pokazać moją opinię na pewne tematy.
Jak zauważy lam po postach na blogu największą popularnością cieszą się nie tyle, co recenzje, a posty okołoksiążkowe, z przemyśleniami, albo takie, które zbierają różne dzieła kultury o jakimś konkretnym temacie. Nie dziwię się temu: mnie samej łatwiej jest coś przeczytać i skomentować, gdy wiem o czym mowa, a przecież nie znam wszystkich książek, dlatego takie luźniejsze posty są łatwiejsze do napisania czegoś pod spodem. Czemu jednak robię stosunkowo mało zwykłych postów?  Takich, jak robi większość? Już wyjaśnię Wam po kolei!
Podsumowania miesiąca/roku
Na DM posty zwykle pojawiają się z pewnym opóźnieniem – to po pierwsze. I szczerze mówiąc, nie mam ochoty bawić się w podsumowania, zwłaszcza, że sama odbieram je jako dość nudny typ wpisu. No bo co mnie, do cholery jasnej, obchodzi ilość książek przeczytanych w miesiącu przez kogoś?
By nie było, rozumiem, że fajne są takie porządki i podsumowanie dla samego siebie i często takie posty też komentuje. Tyle, że nie czuje potrzeby,  by takie rzeczy robić. Ani nie jest to potrzebne Wam, ani mi: jeśli zaś ktoś chce wiedzieć ile czytam miesięcznie wystarczy wejść na mój profil na Lubimy Czytać, do którego macie dostęp ;)

TOPki i oceny 1-10
 Literatura nie jest „od-do”. Uważam, że nie da się obiektywnie wyłonić najlepszych książek miesiąca, czy roku, tak samo, jak nie da się w ten sposób ocenić książkę od 1 do 10. Bo to, co jest dobre wśród literatury młodzieżowej, nijak będzie miało się do literatury dla dorosłych, albo książek z zupełnie innego gatunku. Przy tym oceny punktowe (które na Lubimy Czytać wystawiam dla własnej wygody) nie oddają tak naprawdę tego, co sądzę o książce. Choć chętnie czytuje więc posty z wyborem TOP książek roku/fantastycznych/wpisz jakiekolwiek, bo to mówi mi coś o autorze bloga to jednak uważam to za nieco bezcelowe :D Podobnie jest z ocenami punktowymi: niby czasem pomagają mi na szybko ogarnąć, co dana osoba o książce myśli, ale wiem, że to bardzo subiektywne i stosować czegoś takiego u siebie nie mam zamiaru.
Życzenia świąteczne
Jedna z moich najstarszych filozofii mówi, że jeśli ktoś mi życzy dobrze to życzy mi dobrze cały czas, a jeśli ktoś mi życzy źle, to lepiej, by mi na siłę nie mówił miłych rzeczy. Nie uważam więc, by taki czyn był czymś potrzebnym, a więc nie lubię tego robić. Nie przepadam też za składaniem mi życzeń. Unikam tego... i tyle. Ale nie dlatego, że kogoś nie lubię, albo kogoś nie szanuje :D

Tagi
Jak wiecie, gdy zostaję nominowana – wykonuje tag. Ale sama z siebie raczej ich nie robię. Czemu?
Po pierwsze, pytania raczej się powtarzają i na prawdę nie chce mi się po raz tysięczny odpowiadać na to samo. Zwłaszcza, jeśli pomiędzy nie przeczytałam zbyt wiele i nie mogę wrzucić tam nic innego.
Po drugie: ich i tak jest na blogach za dużo. Po co mam więc zaśmiecać swojego bloga, w chwili, w której mam Wam do pokazania tyle (moim zdaniem) ciekawszych rzeczy? :D Chcecie tagów? Znajdziecie ich tonę w internetach.

Stosiki
Chyba w życiu nie zrobiłam typowego wpisu tylko o tematyce stosikowej ;) Głównie dlatego, że nie liczę, ile książek przybyło do mnie w ciągu miesiąca. Nie planuje co przeczytam i nie wypisuje sobie, co kupiłam, a gdy coś pożyczam to dość szybko to oddaje. Poza tym posty tego typu byłyby bardzo krótkie. Gdybym pisała podsumowania pewnie łączyłabym je z tego typu postami, a że nie robię... to uważam, że więcej z tym zachodu, niż pożytku, bo tego typu treść do mojego bloga nic nie wnosi.


Co chciałam, wyjaśniłam :D A teraz może Wy się wypowiedzcie? Co sądzicie o typach postów, które wymieniłam?


35 komentarzy:

  1. Czasami trzeba sie wyżalić
    Ale niestety te wszystkie podsumowania itp. (sam je robię) stały się popularne i ludzie ich OCZEKUJĄ
    A jak nie dasz ludziom tego czego ONI chcą to równie dobrze możesz pisać w wordzie i zapisywać na dysku to co myślisz a nie na blogu bo ludzie sie nie zjawia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się nie żale tutaj raczej ;) Wyjaśniam, bo mogę. Niemniej to miejsce i tak jest tak mało znane, że właściwie... To jakbym pisała do Worda ;p

      Usuń
    2. Czy ja wiem
      Z tego co widzę to jest "troszkę" fanów

      Usuń
    3. To może czas zastanowić się, czy bloga prowadzi się dla siebie z towarzystwem innych (co cieszy), czy pod kogoś i dla kogoś ;)

      Usuń
    4. To zalezy, twoj jest profesjonalny (a takie sa pod ludzi raczej) ale ma ten fajny ciepły domowy klimat że chcesz usiąść w fotelu i zanurzyć sie w niego (wiec raczej pod siebie i "wybranych odbiorcow")

      Usuń
    5. Dziękuję. Nie wiem tylko co masz na myśli pisząc "profesjonalny" - jeśli chodzi o wygląd i estetykę, robię to sama dla siebie, bo lubię mieć wokół siebie tak i tak. Wiadomo, że blog zawsze w jakiejś części będzie dla czytelników - chodziło mi raczej o to, aby nie ograniczać się w ten sposób: napiszę ten post, bo ludzie chcą. Często niektóry robią to wbrew sobie.

      Usuń
    6. Mam do 50 sesji maksymalnie na dzień - to bardzo malutko ;) DM ma nikły zasięg, ale nie bym narzekała. Ja sobie po prostu pisze. Jak kogoś to interesuje to fajnie, miło mi, ale wiem że nawet bez bloga pisalabym recenzje ;)
      Pisanie bloga wbrew sobie nawet profesjonalnego jest dla mnie bzdurą ;) Dziennikarz (a bloger jest nim w prawnym sensie) powinien pisać zgodnie z własnym system wartości. Zwłaszcza, że tu nie ma redakcji, która by go pilnowała i ograniczała.

      Usuń
    7. Powinien
      Ale dla wielu "to tylko praca" jak każdy inny zawód czy to lekarz czy prawnik, to i leca na szybki zysk kosztem ludzi.

      Ewewlino - profesjonalny, czysty i przejrzysty design. Wszystko widoczne i "pod reką" na blogu

      Usuń
  2. Pytanie tylko czy chce sie robic COS czy wszystko 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ale czy wszystko nie może być jednak czymś? ;p

      Usuń
  3. Każdy prowadzi swojego bloga, tak jaka uważa i jak mu pasuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i to jest dobry komentarz do tego posta :)

      Usuń
  4. Podsumowania - nigdy nie robiłam i nigdy nie wchodzę do kogoś komentować. Jest to jak dla mnie bez sensu. Mam podobne zdanie do Ciebie. Wchodzę w podsumowanie tylko do jednej osoby, ale to dlatego, że absolutnie uwielbiam jej bloga i zwyczajnie lubię od niej wszystko :) Jak zoabczyłam kiedyś w takim podsumowaniu "o matko 20 książek przeczytanych to tak mało umrę :((" to mi się już odechciało.

    TOPKI - mam ich u siebie na blogu sporo. Ale z książkami jest może związanych max. 5 z 30? Robię topki głównie o filmach, jakoś w przypadku literatury... mam wrażenie, że nie przeczytałam jeszcze tylu książek żeby to do topek kwalifikować ;)

    Stosiki mam i lubię odwiedzać - bo lubię się, nie wiem, chwalić, dzielić kupnem? Sama bardzo chętnie odwiedzam takie posty, więc mam je u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak napisałam, topki lubie przeglądać, ale ja po prostu nie umiem ich sensownie stworzyć. Nie mam ma nie pomysłu ;)
      Jak najbardziej rozumiem stosiki, ale... u siebie tego po prostu nie widzę :)

      Usuń
  5. Ja nie robię podsumowań, ale u niektórych bardzo je cenię, bo czasami w skrócie można ogarnąć/przypomnieć sobie jakieś ciekawe książki. Znajduję niekiedy w takich postach jakieś ciekawostki, odnośnie Autora bloga, lub promocji i to bywa bardzo ciekawe, pomocne dla mnie.

    TOP - chyba raz zrobiłam i pewnie zrobię, wyciągam wtedy książki, które najbardziej zapadły mi w pamięć w danym roku. Częściej raczej takie posty u mnie nie zagoszczą. Oceniam książki właśnie w skali 1-10, ale masz rację to nie jest i nigdy nie będzie ocena subiektywna. Pomocna jest przede wszystkim dla mnie, ale ostatnio zastanawiałam się czy by z tego jednak nie zrezygnować.

    Z Tagami mam podobnie do Ciebie... Owszem, gdy raz byłam nominowana to wzięłam udział, ale sama z siebie ich nie poszukuję.

    Stosiki czasami wrzucam, ale głównie na Instagrama lub Facebooka :D bo się zwyczajnie nimi cieszę :)

    Mam plany na jakieś wpisy, które nie będą opiniami do końca, ale jeszcze nie zaczęłam realizować tych planów i nie wiem czy w ogóle lub kiedy to zrobię. Mój blog początkowo był dla mnie. Bardzo mnie cieszy ilość czytelników i przez to zaczęłam się bardziej starać. Jednak ja nigdy nie podążam za modą, więc pozostanę sobą. Gdy będę potrzebowała napisać o świetnych książkach, lub podzielić się radością ze zdobytych perełek na blogu to nie omieszkam tego zrobić, ale nie będę tego robić tylko dlatego, że tak robią inni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytelnicy zawsze cieszą i motywują ;) Właściwie wszystko co czytam pojawia się na DM - dlatego u mnie niewiele jest jakis grupowych postow o książkach, CHOCIAŻ co najmnoej jeden jest w planach i chyba jakiś jest zaplanowany.

      Usuń
  6. Kiedyś podsumowania robiłam co miesiąc, ale stwierdziłam, że to trochę bez sensu i zaśmieca bloga, więc teraz piszę podsumowania co trzy miesiące. W ten sposób wypadają tylko cztery rocznie, więc ani blog nie jest zbytnio zaśmiecony, a i moi czytelnicy nie są tymi podsumowaniami zarzucani. Przyznać też muszę, że podsumowanie robię w dużej mierze dla siebie, żeby się we wszystkim nie pogubić, a fakt, że nie mam konta na Lubimy czytać, sprawia, że takie posty będę robić :D

    Topki na początku blogowania robiłam dość często, ale na szczęście takie posty zniknęły już z mojego bloga i ostatnią listą jaką zrobiłam to było podsumowanie roku 2017-najlepsze, najgorsze książki, ale i tak nie ustawiałam powieści w jakiejś kolejności.
    Zauważyłam, że dawanie ocen 1-10 robi się coraz bardziej uciążliwe i chyba odejdę od tej tradycji.

    Z tagami miałam tak samo-na początku blogowania robiłam je nagminnie, a teraz dałam sobie spokój i stwierdziłam, że już nigdy nie zrobię tag-u, bo ani mi to do niczego nie potrzebne, ani czytelnikom :D

    Świetny post!! *.*
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli chodzi o podsumowaniu, to na razie zrobiłam jedno i to na koniec roku, prawie nie o książkach i pewnie będę robić 1-2 w roku (na koniec i może na urodziny (oczywiście bloga), które wypadają prawie w środku).
    TOPek i ocen na blogu też nie stosuję, choć tak jak Ty na Lubimyczytać.pl oceniam sobie dla siebie, również sądzę, że czasem ciężko ocenić, zwłaszcza książki z różnych gatunków.
    Życzenia... Może i kiedyś tam zdarzyło mi się na koniec posta coś napisać, choć nie przypominam sobie.
    Osobiście Tagi całkiem lubię i czytać i robić, choć zdaję sobie sprawę, że nie wnosi to za wiele do bloga. ;)
    Stosików nie robię, nie robiłam i raczej nie będę, większość książek wypożyczam, a te kupione to taki niewielki (naprawdę) odsetek tych, które czytam, a na stosikach się chyba nowo zakupione pokazuje, chyba. :D
    Myślę, że jeśli miałabym wybierać, które posty wolę, to właśnie te okołoksiążkowe i inne, nie recenzje (chyba, że czytałam/miałam styczność z recenzowanym produktem lub chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej na jego temat, bo gdzieś o nim słyszałam :D).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tagi się bardzo miło robi :) Tylko... raz na jakiś czas. Bo później człowiek się w nich powtarza :D

      Usuń
  8. U mnie pojawiają się podsumowania, łatwij mi się potem w tym ogarnąć.
    Kiedyś planowałam co chce przeczytać - dzisiaj już nie planuję bo mi to zwyczajnie nie wychodzi.
    Nominacje? - w wolnych chwilach czemu nie...
    Życzenia... na FB oki, na blogu niekoniecznie
    Inne posty... najczęściej bogate w cytaty.

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do tagów robię je, ale pewnie już nie za długo.Co do życzen. Lubię je składać, ale nie dostawać dlaczego? Bo ciągle są takie same.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy oczywiście robi jak chce :D I to jest zupełnie indywidualna sprawa.
    Ja podsumowania robię, ale w sumie tylko dla siebie i zdaję sobie sprawę, ze nie jest to do końca ciekawe, ale jest mi dzięki temu o wiele łatwiej.
    Co do oceny 1-10 to odkąd mam bloga to coś takiego zastosowałam i w sumie ma to taki charakter, hm, symboliczny..? O to mi chodzi, że jest to po prostu takie podsumowujące pokazanie na jakim poziomie jest dana książka, ale tak naprawdę to mogłabym tego nie robić i w sumie nie zwracam uwagi na to jakoś bardzo. Piszę, bo piszę :D
    Co do życzeń to ja zawsze jak jest jakaś okazja staram się komuś złożyć życzenia bo to jest miłe i wiem, że jak ktoś mi coś dobrego pożyczy to jest mi milej na serduszku i mimowolnie się uśmiecham i robię to też dla innych :D
    Ja lubię tagi, ale takie oryginalne :D
    A stosików nie robię, bo nie kupuję dużo książek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ktoś chce to niech robi takie rzeczy, a jak nie -to trudna.
    Blog to coś co ma zadowalać przede wszystkim autorka i tego będę się trzymać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsze, to aby blog był pisany w zgodzie ze sobą. ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Lubię posty, które coś mi dają, coś mogę dla siebie wyciągnąć z nich. Człowiek wiele może się czasem nauczyć, gdy aktywnie uczestniczy w blogosferze :)
    Pozdrowionka cieplutkie! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja piszę podsumowania i według mnie to dla każdego indywidualna sptrawa, czy chce o tym pisać, czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest oczywiste :) Ja tylko prezentuje moją postawę :)

      Usuń
  15. Zazwyczaj czytam i piszę recenzję książek, które mnie interesują. Czasem jak ktoś mnie nominuję do zabaw, to wezmę udział. Mam parę wpisów, dotyczących moich przemyśleń.

    Ale to czego oczekuję od bloga książkowego, to recenzję. Choć konkursy lubię i chętnie biorę czasem udział.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Achh, mała uwaga - nie myl DM z blogiem książkowym, tak jak by co :) Tego jest tu najwięcej, ale... nigdy za takiego go nie uznałam i nie mam zamiaru tego robić ;)

      Usuń
  16. Uważam, że pisanie nie powinno mieć wielu określonych zasad. Oczywiście zasady ortografii, gramatyka to podstawa, ale pisanie rozwija naszą kreatywność. Sama chcę iść w takim kierunku. Jeśli piszemy coś nowego, wszystko powinno zależeć od nas. Jeśli jednak piszemy recenzje lub artykuły to faktycznie, powinno się mieć jakąkolwiek wiedzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja robię podsumowania, bo nie pisze tam tylko o przeczytanych, ale też co się dzieje u mnie i co planuję przeczytać z założeniem, że jeśli ktoś czytał - to się nt. tej książki wypowie :P
    Zresztą lubię pokazywać najlepszą i najgorsza książkę miesiąca :D
    Ja oceny na LC też wystawiam raczej poglądowo. Jak pewnie zauważyłaś, na blogu ich nie praktykuję. Za to TOP 10 według mnie jest genialne! Zgodnie z własnymi zainteresowaniami można wytypować TOP 10, a wtedy post może nam wskazać nie tylko ciekawe książki, ale i powiedzieć coś o autorze :)
    Stosików nie robię, bo i nie kupuję prawie książek, a od wydawnictw to przecież wstawiając recenzję piszę, że dostałam to po co osobny post? :D
    Ja życzenia ew. piszę na początku/końcu posta i tyle :D
    A TAGi to sposób na rozrywkę i dla mnie, lubię je robić :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem lubię podejrzeć co/ile i kto przeczytał, ale to tylko z ciekawości ;)
    Sama raczej nie prowadzę tego typu list, ponieważ nie nadążyłabym i wydaje mi się to odrobinę nużące ;)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Do postów-podsumowań mam mieszane uczucia. Z jednej strony, bardzo lubię czytać je na innych blogach, bo w taki sposób najlepiej poznać osobę, która siedzi po drugiej stronie monitora. A z drugiej - mam problem z ich tworzeniem. Bo raz, zwykle budzę się za późno i ciężko mi zebrać miesięczny materiał, jeśli moja główna aktywność w ostatnich czasie polega na pracowaniu i pisaniu magisterki. :D
    Wiesz, nie wszystko jest dla wszystkich. Po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podsumowań nie piszę, bo wychodzę z założenia, że mało kogo obchodzi, ile książek przeczytałam w danym miesiącu. Końcówką miesiąca i początkiem kolejnego jest tyle postów podsumowujących na blogach, że raczej nikt nie przykłada do nich większej wagi, ani nie zapamiętuje, ile książek przeczytał ten bloger, a ile tamten. Ale są podsumowania, które z chęcią czytam, jeśli tylko ktoś pisze o czymś więcej, niż liczbie książek i statystykach np. o jakichś wydarzeniach, najlepszych książkach miesiąca, albo nawet o czymś z życia prywatnego. Wtedy lepiej poznaje się taką osobę :)
    Ja piszę tylko podsumowania roku, ale łączę je zawsze z najlepszymi książkami, żeby nie rozdrabniać już tego na tyle postów.
    Kiedyś jeszcze oceniałam każdą książkę na blogu, teraz już tego nie robię, bo miałam podobny problem ze skalą. Trudno jest porównywać klasykę do kryminału, który jednak wywołał tyle emocji, że aż szkoda odejmować te gwiazdki. Dlatego też nieraz mam niezłą zagwozdkę z ocenami na LC.
    Specjalnego postu z życzeniami też nie widzę sensu pisać, ale już do dwóch, trzech zdań dołączonych przy okazji jakiejś recenzji, tudzież czegoś innego, nie mam żadnych zastrzeżeń. To też pozwala chyba autorowi bloga jakoś tak bardziej zintegrować się z czytelnikami. Ale racja, jeśli ktoś życzy mi dobrze, to jest tak przez cały rok. Dlatego nie zwracam uwagi na życzenia dziadków raz na boży rok XD I wiem, że jako wnuczka to ja powinnam ich odwiedzać, ale sytuacja u nas jest o wiele bardziej skomplikowana :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Podsumowania nie są takie złe, ale mają sens wtedy, kiedy jest w nich coś więcej niż suche statystyki. Bardzo lubię czytać takie, w których są jakieś odniesienia do wydarzeń, jakieś przemyślenia, historie, coś więcej o książkach :) Ale jak zawsze, wszystko to jest indywidualną sprawa i blog ma być przyjemnością w pierwszej kolejności dla autora :) Stosiki bardzo lubię oglądać, tak już mam :D Tagi mnie zupełnie nie kręcą, a życzenia... facebook/instagram, ale nie blog. Z TOPkami mam podobnie, nie układam ich bo nawet bym nie potrafiła, ale taki zbiorczy post polecanych książek... why not :) Oceny... z nimi mam coraz większy problem i powoli zastanawiam się, czy od nich nie odejść.
    Poza tym uważam za wielki plus, że Drewniany Most wyróżnia się na tle innych blogów tym, że nie idzie za tłumem i nie robi tego, co wszyscy :)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Nomida zaczarowane-szablony