Oj ciągnął się ten tom okrutnie, bardzo trudna walka. O ile pierwsza część jeszcze mi się podobała w miarę, tak Triumf jest przegadany jak już wspomniałaś. A o relacji Roula i Enei to nawet nie chcę wspominać, fuj :|
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Oj ciągnął się ten tom okrutnie, bardzo trudna walka. O ile pierwsza część jeszcze mi się podobała w miarę, tak Triumf jest przegadany jak już wspomniałaś.
OdpowiedzUsuńA o relacji Roula i Enei to nawet nie chcę wspominać, fuj :|