czwartek, 15 grudnia 2022

Triumf Endymiona: nie wiem, co Simmons sobie myślał


1 komentarz:

  1. Oj ciągnął się ten tom okrutnie, bardzo trudna walka. O ile pierwsza część jeszcze mi się podobała w miarę, tak Triumf jest przegadany jak już wspomniałaś.
    A o relacji Roula i Enei to nawet nie chcę wspominać, fuj :|

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony