sobota, 2 kwietnia 2016

Szeptem: zamiast wampirów, aniołki

źródło
Emmm taak, kolejna książka, na tyle popularna, bym po nią sięgnęła, jednocześnie nie mając większej ochoty, aby ją pożyczać. Szeptem już za mną... w sumie czytanie jej zajęło mi jeden wieczór, na swoje szczęście do długich nie należy.
I tak, post jest wrzucony wcześniej, bo jestem niecierpliwa, a lista po prawej za bardzo mi się wydłużyła XD Znów.

Tytuł: Szeptem
Tytuł serii: Szeptem
Numer tomu: 1
Autor: Becca Fitzpatrick
Liczba stron: 328
Gatunek: fantastyka młodzieżowa, paranormal romance, angel fantasy

Nora, szkolna dziennikarka gdy tylko może, siedzi ze swoją przyjaciółką, Vee. Niestety, nauczyciel biologii postanawia rozsadzić uczniów i ku swojej wściekłości, trafia do ławki, w której siedzi Patch - tajemniczy chłopak, który wydaje się wiedzieć o niej zdecydowanie więcej, niż powinien... Od czasu ich spotkania, Norze zaczynają przydarzać się niewyjaśnione i nadnaturalne rzeczy. Jaką rolę odgrywa w tym dziwny nieznajomy?

Nostalgia. Tak, to chyba pierwsze, co przychodzi mi teraz na myśl, gdy teraz myślę o Szeptem. Czytając, miałam chwilami wrażenie, jakby jakaś odległa połowa mnie wróciła do czasów podstawówki, gdy uwielbiałam Zmierzch Mayer oraz inne tego typu historie. Ale, ale, skoro mam ocenić tą książkę, może pójdźmy po kolei.
Najpierw tytuł. Szeptem. Rozumiem, że jest chwytliwy, stąd jest, jaki jest, ale...  nijak ma się do samej historii. Gdyby bohaterzy powiedzieli chociaż coś o szeptaniu! Niestety, nikt o tym nawet nie wspomniał... a szkoda, bo ten zabieg przynajmniej nadałby tytułowi jakiś sens, a nie kosztowałby autorki zbyt wiele. Chyba, że jest to kwestia tłumaczenia? Nie przeczę, to całkiem możliwe.
źródło
Teraz przyjrzyjmy się samej fabule. Jest, szczerze mówiąc, prosta jak drut. Przewidywalna, ale przy tym, dość nielogiczna i czasem nawet nieco śmieszna pod tym względem. Na prawdę, przy pierwszej scenie, w prologu, przez jakiś czas zastanawiałam się, czy ja na prawdę czytam coś, co jest dopuszczoną do druku książką? [Uwaga, mówię o początku książki, dlatego nie jest to duży spoiler, ale jeśli nie chcecie kompletnie nic wiedzieć, nie czytajcie dalej] Idzie sobie chłopak. Pojawia się przed nim ciemny koleś i zaczynają rozmawiać. Ich rozmowa, w skrócie, brzmi mniej więcej tak:
- Ktoś ty? Nie zadzieraj z księciem!
- Jesteś bękartem!
- Księciem!
- BĘKARTEM!
- KSIĘCIEM!
- SYNEM UPADŁEGO ANIOŁA, CZYLI MASZ MI SŁUŻYĆ. KLĘKAJ I SKŁADAJ PRZYSIĘGĘ.
Iiii tak, to, przynajmniej w moim odczuciu, było nieco śmieszne. Nawet bardzo. 
Kolejna scenka też raczej należała do dość zabawnych. Mamy lekcje biologii o... uwaga, uwaga! SEXIE! No więc nasza kochana główna bohaterka, Nora wraz z swoją przyjaciółką, Vee, mają uczyć się na lekcji, jak robi się dzieci. Niestety, nauczyciel postanawia przesadzić uczniów i Nora trafia do mrocznego, tajemniczego Patcha, który od razu sprawia, że czuje się zagrożona, zakłopotana... ale przy okazji, zauroczona. Bo jak mogłoby być inaczej. Sytuacja i ich zachowanie jest tak irracjonalne, jak tylko może być irracjonalne zachowanie anioła i człowieka, zamkniętych w pełnej sali lekcyjnej z nagimi lalkami przyklejonymi do tablicy. 
Nie będę wytykać bezsensownych wątków fabularnych - zajęłoby  mi to zbyt wiele czasu i zdradziło zbyt wiele z treści. Poza tym, przy paranormal romance i tak, i tak chyba są nieuniknione, więc co ja tam będę się rozpisywać :)
Jak na młodzieżówkę, na dodatek, popularną, przystało, styl jest bardzo prosty i bardzo przystępny. Na prawdę, Szeptem nie zajęło mi więcej, niż trzy godziny, a może nawet mniej? Nie siedzę z zegarkiem, ale przeczytanie jednej części na prawdę nie jest żadnym wyczynem. Nie jest to żadne dzieło sztuki, ale styl pisania Fitzpatrick jest do przyjęcia.
Sami główny bohaterowie są po prostu zwyczajni. Autorka zrobiła wszystko, by rodziców nie było zbyt często w domu Nory, mamie dając pracę wyjazdową, a ojca [NIEISTOTNY SPOILER] uśmiercając. Dziewczyna jest tak trochę szarą myszką, ale autorka nie skupia się na tym za bardzo. Generalnie, nie wchodzimy zbyt głęboko w relacje z jej znajomymi w szkole, skupiając się tylko na postaciach, które jakoś mają przysłużyć się fabule. Nie irytuje, ale nie ma też jakiś konkretnych cech. Patch zaś jest mistrzem irracjonalnego zachowania, ale w tym jest bardziej śmieszny, niż denerwujący. Poza tym, też niczym się nie wyróżnia. Ot, Nora i Patche, typowi bohaterowie paranormal romance, na dodatek w książce, w której niektóre zwroty, czy czasem nawet wątki do bólu kojarzą mi się ze Zmierzchem.
źródło
Jedynie kreacja czarnego bohatera jest, moim skromnym zdaniem, totalną klęską, ale nie chcąc spoilerować, zamilknę ;)
Muszę Wam też powiedzieć, że spodziewałam się... zdecydowanie więcej obściskiwania się przez głównych bohaterów. Tak na prawdę, Nora i Patch nie mają aż tak wielu wspólnych scen, a podczas nich zwykle trzymają od siebie jakiś dystans. A szczerze powiem, trochę żałuje, bo mimo wszystko, ich wspólne sceny chyba jako jedyne miały jakiś konkretny klimat i sens: bo co jest mniej sensowne od dwójki nastolatków, którzy chcą pobyć sam na sam? No, chyba nic. I tak, tak, wiem, że Patch to niby strasznie stara istota, ale bądźmy szczerz, paranormal romance to zwykle historie dla nastolatków, o nastolatkach, nawet, jeśli teoretycznie jeden z bohaterów powstał wraz z tworzeniem świata. 
Szczerze mówiąc, jeśli nawet miałabym sięgnąć po kolejny tom - strasznie bym się go bała. Czemu? Bo uważam, że Szeptem to zamknięte historia, której nikt nie powinien nawet próbować kontynuować, bo może wyjść z tego coś na prawdę nieciekawego.
Podsumowując, powieść Fitzpatrick jest bardzo lekką, nielogiczną młodzieżówką, która nieco mnie rozśmieszyła swoją formułą, jednocześnie sprawiając, że poczułam się nieco nostalgicznie.  Na prawdę, to nie jest dobra literatura. Oczywiście, jeśli lubicie takie historię i jeszcze po nią nie sięgnęliście, mimo takiej ochoty - jasne, czytajcie. Nie jest szkodliwa. Niemniej... miejcie świadomość tego, co trafia Wam w ręce ;)

źródło


Na koniec mam do Was pytanie.
Wpadłam na pomysł, by zrobić serię postów z motywami. O co mi dokładnie chodzi? O posty, w których będę brała pod lupę jakiś schemat, temat, czy gatunek fantasy (np. trójkąty miłosne, patriotyzm, albo smoki) i wrzucała wszystkie książki oraz inne prace artystyczne (film, może obraz, gra etc.) w której coś takiego występuje. Po co? Po pierwsze, wiem, że czasem się szuka książki z czymś konkretnym i to miałoby na celu pomóc Wam to znaleźć. Po drugie, to przydatna sprawa w przypadku egzaminu gimnazjalnego, maturalnego oraz pewnie - przy pracach badawczych/artykułach. 
Co o tym sądzicie? Przydałoby się Wam coś takiego? I jakie tematy by Was szczególnie interesowały?

29 komentarzy:

  1. Hmmm, książka wydaje się być interesująca :) Lubię spędzać wieczory (albo całe noce) czytając :)
    Obserwuję :)
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś przeczytam... Trochę się oderwę od tych wszystkich skomplikowanych książek. A co do serii postów. Możesz zrobić. Chętnie poczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahha, jeju ten prolog :D A czytałam raczej same pozytywne recenzje.... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób lubi i czyta takie historie więc cóż się dziwić ;P

      Usuń
  4. Ja czytałam i mnie osobiście się podobała. Nie uważałam żeby to była zamknięta historia, wręcz przeciwnie chciałam więcej. Kolejne tomu są dobre, ale czytałam już dawno temu, więc nie wszystko mogę dobrze pamiętać. Wiem tylko, że mnie osobiście się podobała.
    Pozdrawiam serdecznie,
    swiat-pelen-liter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... a pamiętasz może, co sprawiło, że nie uznałaś tego za zamkniętą historię? Chęć bycia z bohaterami, czy jakiś konkretny wątek?

      Usuń
  5. świetna recenzja, jestem na twoim blogu po raz pierwszy, a już nie mogę doczekać się kolejnych postów <3 co do serii - świetny pomysł, a jeśli chodzi o samą książkę - od kilkunastu miesięcy próbuję po nią sięgnąć i jakoś nie mogę się przekonać xd
    Pozdrawiam,
    nahumanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam dawno temu i pamiętam, że miałam ubaw z wielu wątków - właśnie przez ich nielogiczność i głupotę. Kreacja postaci też mnie bawiła swoją przewidywalnością i słabością. To chyba jedyne pozytywne elementy, jakie pamiętam po wrażeniach dot. "Szeptem", bo bardzo szybko zmieniły się w irytację. Bo rozumiem, że można słabo zacząć, ale z rozdziału na rozdział i z tomu na tom było coraz gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahaaa, trudno się z tym nie zgodzić. Po drugiej części uznałam, że dość tego i nie czytam dalej XD

      Usuń
  7. Kiedyś czytałam, ale moja przygoda z tą serią skończyła się na pierwszym tomie

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam całą sagę Szeptem już chyba całe dwa lata temu, ale pamiętam, że bardzo mi się podobała. Cóż, wtedy dopiero zaczynałam swoją przygodę z książkami i nie zwracałam uwagi na schematy, czy inne mankamenty, ale mimo to dobrze ją wspominam :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz pararnormal romance to zapewne i dziś by Ci się to podobało :) Ale obiektywnie rzecz biorąc, to nienajlepsza rzecz.

      Usuń
  9. No nie wiem...Mnie to ta książka raczej nie interesuje. Totalnie nie mój klimat (choć są wyjątki).
    A co do serii postów - jestem na tak :D
    Pozdrawiam.
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, nie ma po co sięgać jeśli się nie siedzi w tym i nie fascynuje paranormal romance. To kiepskie dzieło.

      Usuń
  10. Cóż, ja "Szeptem" lubię, co Cię pewnie specjalnie nie zaskoczy, bo już Ci kiedyś pisałam, że chętnie sięgam po takie książki. Jak na razie za mną dwie części i właściwie minęło już trochę czasu, odkąd je przeczytałam - byłam jeszcze w liceum. Zawsze wydawałam pieniądze na inne tytuły, które mi się nawinęły, a w bibliotece tej serii nie uświadczyłam, więc tak jakoś wyszło :P Moim zdaniem ogólnie paranormal romance to nie jest gatunek, który celuje w standardy jakiejś wysokiej literatury. No i albo się to lubi, albo nie.
    Co do pytania, to moim zdaniem takie posty o poszczególnych motywach byłyby naprawdę ciekawe, a na pewno są fajne do dyskusji :)
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meh, w paranormal romance to, co najbardziej mnie boli tak na prawdę to nie irracjonalizm, to nie naiwność, a fakt, że niestety - w świat fantastyki wprowadza więcej złego, niż dobrego ;/ No wiesz, jak choćby rozwalenie zupełnie obrazu wampira - https://www.youtube.com/watch?v=anr-SPSL090 tu masz fragment fajnej prelekcji na ten temat. Bo same historie są często stosunkowo niewinne i po prostu nieco śmieszne wydaje mi się wychwalanie ich pod niebiosa XD

      Usuń
  11. Nie czytałam jeszcze tej książki. Może w najbliższym czasie się skuszę :)
    z-pasja-w-obiektywie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W gimnazjum, kilka dobrych lat temu, byłam zakochana w tej serii. Patch to było ucieleśnienie humoru i seksapilu... :P Uwielbiałyśmy z koleżankami jego teksty, bo książkę dostała jedna z naszej paczki i potem się jakoś rozeszła, wszyscy czytali. Masz rację, że nie sięgasz po kolejne tomy, Szeptem to najlepsza z książek, potem robi się już straszne pomieszanie, tak sztucznie i w ogóle nie warte to wszystko poznania i marnowania czasu. Czekam na cykle postów. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My miałyśmy podobnie w podstawówce ze "Zmierzchem" :P
      A po drugi tom jednak sięgnęłam - za dwa dni pojawi się post z nim... ;)

      Usuń
  13. Miałam możliwość czytać tą serię jakiś czas temu, gdyż w takim gatunku lubuje się moja była współlokatorka. Nie wiem czemu ale coś mnie od niej odsunęło, może jeszcze kiedyś będzie okazja;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie;)
    KrainaKsiazkaZwana

    OdpowiedzUsuń
  14. Od książek YA z aniołami jakoś mnie odstrasza. Już chyba te wampiry wolę :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i z motywów, to ciekawe są podróże w czasie :). Mój ulubiony motyw :).

      Usuń
    2. Ja chyba prędzej aniołki zaakceptuje, niż to, co sie stało z wampirami...
      A mi nie chodzi o najciekawsze, a o problematyczne, które trudno przywołać :)

      Usuń
  15. Czytałam szeptem, przepiękna książka <3 Moze wsolna obserwacja? Daj znać :)
    http://teelax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Serię "Szeptem" mam w planach od dłuższego czasu, w sumie odkąd miała swoją premierę, ale nigdy mi nie po drodze z nią. A co do nowej serii postów to ja jestem za, to będzie mega pomocne. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  17. Widać, że to dość nostalgiczna historia. Czuję się jednak na nią troszkę za stara :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka wydaje się być ciekawa, więc może po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam. wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam tej książki, ale zamierzam, a twoja recenzja mnie w tym upewniła :)

    Pozdrawiam,Jabłuszkooo ♡
    Mój blog-KLIK!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że albo uwielbiasz słabej jakości paranormal romance, albo ten komentarz to kopiuj-wklej

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nomida zaczarowane-szablony