sobota, 30 września 2017
wtorek, 26 września 2017
poniedziałek, 25 września 2017
sobota, 23 września 2017
Zbankrutuję! Czyli książki, które mam nadzieję kupić
Tu mnie spotkasz: https://fantastykacodzienna.pl/
Raczej
nie pisze Wam o książkach, które chce, czy planuje kupić. Dziś jednak zrobię
wyjątek. Mam zwykle problem z kupowaniem serii „do końca”, dlatego aby samą
sobie zmotywować, pozwólcie, że przedstawię Wam serie, albo książki, które
naprawdę chciałabym niedługo zakupić i mam nadzieję, że mi się to uda.
Książki Janusza A. Zajdla
Tu
nie ma konkretnych tytułów. Ostatnio bardzo polubiłam tego autora i po prostu
chciałabym mieć jak najwięcej jego dzieł na półce. Jego książki zwykle można
kupić za mniej niż 20zł, więc są stosunkowo tanie, ale także – niedługie, dlatego na zbyt wiele mi nie wystarczają. A szkoda, bo chętnie spędzałabym z nimi długie godziny. Uważam, że warto mieć je u siebie.
„W stronę mroku” Lindy Nagaty
Mam
u siebie dwa poprzednie tomy tej serii i po prostu chce mieć całą trylogię na
półce. Tak, wiem, że ostatnia część nie zebrała najlepszych recenzji, ale po
prostu marzy mi się cała kolekcja, zwłaszcza, że książki nie wyglądają
najgorzej. A że już drugi tom nieco mnie nudził... cóż, to już inna para
kaloszy!
Kolejne tomy „Wspomnień o przeszłości Ziemi” Cixina Liu
Kocham
tom pierwszy. Uwielbiam to hard science-fiction, które wspaniale mi się
czytało. Dlatego chyba żadnym zaskoczeniem nie będzie fakt, że chciałabym mieć
na swojej półce kolejne książki z trylogii chińskiego autora. To naprawdę
bardzo dobra powieść.
„Upadek Hyperiona” Dana Simmonsa
„Hyperiona”
już na swojej półce mam i naprawdę go sobie cenię. Niestety, zakończył się w „najgorszym”
możliwym momencie, dlatego ja po prostu muszę mieć kontynuacje. A jak już ją
sobie sprawie, marzą mi się inne książki z serii Artefakty, bo te książki mają
po prostu genialny projekt okładki i bardzo dobrze wyglądają.
„Popiół i kurz” Grzędowicza
Oto
ostatnia powieść tego pana, której nie mam na półce. A że go „kolekcjonuje” to
wiem, że prędzej, czy później ta jego powieść u mnie się pojawi. Wiem, że mi
się spodoba, dlatego jak tylko nadarzy się okazja na pewno uzupełnię swój zbiór
o tę powieść.
„Miasto szaleńców i świętych” Jeffa VanderMeera
Za
autorem przepadam, a po prostu mam drugi tom książki z tej serii i mam ochotę
się z nią zapoznać. Niestety, książki nie ma już w księgarniach, dlatego zakup
jej będzie nieco utrudniony, ale wierzę, że prędzej czy później do mnie trafi.
Zwłaszcza, że ten autor to naprawdę człowiek z ogromna wyobraźnią.
Kolejne tomy „Odrodzonego królestwa” Elżbiety Cherezińskiej
Tom
pierwszy czytałam w 2015 roku i choć nie uznałam go za coś genialnego to
ostatnio poczułam potrzebę, by przeczytać kolejne i sprawić, by „Korona śniegu
i krwi” nie stała tak samotnie na półce. Liczę, że po takim czasie kontynuacja
naprawdę sprawi mi przyjemność.
„Piąta pora roku” Nory K. Jesmin
Odkąd
wyszła, bezustannie za mną „chodzi”. Niestety, nim sobie ją sprawie, wolałabym
najpierw skompletować serie. Ale na pewno kiedyś ta powieść pojawi się na mojej
półce. Zwłaszcza, że post-apokalipsę lubię coraz bardziej i bardziej.
„Mechaniczny” Iana Tregillisa
Ta
książka zaś chodzi za mną od Pyrkonu, ale podobnie jak z „Piątą porą roku”
raczej nie kupię jej, dopóki nie skompletuje pozostałych serii, przynajmniej po
części. Niemniej, bardzo, bardzo chcę tę książkę przeczytać, zwłaszcza, że
uwielbiam steampunkowe klimaty. Em... moment. Zaraz. Ja uwielbiam większość „fantastycznych
klimatów”. Co nie zmienia faktu, że steampunkowe także :D
Książek,
które mi się marzą, jest o wiele, wiele więcej, ale to są te, które w tym
momencie chyba najbardziej chciałabym mieć na swojej półce. Oby szybko udało mi
się je kupić i przy okazji nie zbankrutować.
Mam nadzieję, że taki luźniejszy post przypadł Wam do gustu i oczywiście
zapraszam do dzielenia się swoimi opiniami oraz planami zakupowo-czytelniczymi.
Na
sam koniec chcę jeszcze dodać, że moje opinie na temat niektórych książek, o
których tu wspominałam (np. „Hyperion”) pojawią się na DM za jakiś czas – jak
zawsze, publikacje mają swoje opóźnienia.
czwartek, 21 września 2017
niedziela, 17 września 2017
sobota, 16 września 2017
Wiedźmin na deskach teatru w Gdyni!
Znajdziesz mnie teraz tu: https://fantastykacodzienna.pl/


Cześć!
Dziś przychodzę do Was z wpisem na szybko, a który powinien zainteresować
każdego, kto lubi musical i „Wiedźmina”.
W Teatrze Muzycznym w Gdyni niedawno pojawiła się sceniczna wersja Wiedźmina właśnie. Z tego, co wiem, bazuje na opowiadaniach, a nie na całej sadze, ale
podobno wypada całkiem nieźle. Planuje się na niego za jakiś czas wybrać, nie
wiem niestety, kiedy będzie to możliwe. Niemniej, wydaje mi się, że każdy fan
Sapkowskiego powinien choćby na to spojrzeć :D
Na
razie dostępne są nagrania ze spektaklu, jednak przyznam szczerze: trudno mi po
nich cokolwiek więcej powiedzieć, niż to, że udostępniona piosenka jest dla
mnie na razie dość zwyczajna. Marzy mi się, by przesłuchać cały musical, nim
zakupię bilety, ale niestety, nie sądzę, by to zdarzyło się w Polskich
warunkach.
Z
tego co widzę stroje wyglądają specyficznie, ale cóż... teatr już tak ma,
zwłaszcza musical, w trakcie którego przecież aktor musi czuć się swobodnie.
Jak
Wam podobają się materiały prasowe? Wybieracie się? Macie bilety?
piątek, 15 września 2017
środa, 13 września 2017
poniedziałek, 11 września 2017
sobota, 9 września 2017
czwartek, 7 września 2017
Literacka podróż na Daleki Wschód!
Znajdziesz mnie teraz tutaj: https://fantastykacodzienna.pl/
Lato
powoli dobiega końca. To jednak nie znaczy, że musicie przestać podróżować!
Przedstawiam Wam zestawienie książek, które na krócej, lub dłużej zabiorą Was
na Daleki Wschód. Przygotowałam dla Was aż 12 propozycji!
Poniższe
lektury to takie, których albo akcja w całości dzieje się na Dalekim Wschodzie,
albo w części, lub też odbywa się w świecie inspirowanym właśnie tamtymi rejonami.
Jeśli więc tylko chcecie poczuć orientalne klimaty: zapraszam!



Trylogia „Ziemski Dom” Pearl S. Buck
Postanowiłam,
że zacznę od znanych mi pozycji kobiety, która naprawdę wiele wie o Dalekim
Wschodzie i to o nim przede wszystkim pisze. Trylogia „Ziemski Dom” to jej
najważniejsza seria: dzięki niej autorka zdobyła nagrodę nobla. Każda z części
opowiada historię jednego pokolenia pewnej chińskiej rodziny, żyjącej na
przełomie XVIII i XIX-wieku. To delikatna, spokojna saga, która doskonale
pokaże realia życia w tamtym miejscu i w tamtych czasach, jednocześnie
przedstawiając nam zmiany zachodzące w społeczeństwie. Jeśli jesteście zainteresowani
Chinami ta trylogia to Wasze „must read”!

„Peonia” Pearl S. Buck
Ta
powieść łączy tematykę Chin z tematem niewolnictwa: Ortodoksyjna Żydowska
rodzina zamieszkujący ten kraj kupuje Peonię, dziewczynkę do pomocy w domu. Po
latach ta zakochuje się w Dawidzie, synu jej właścicieli. Za pomocą intryg
próbuje doprowadzić do poślubienia młodego mężczyzny. Ta historia to wielki
dramat młodej kobiety, której miłość od początku skazana jest na niepowodzenie...

„Ukryty kwiat” Pearl S. Buck
Tym
razem autorka przenosi nas do Japonii, przedstawiając nam miłość młodej Japonki
do Amerykanina, zaraz po II Wojnie Światowej, w chwili, gdy kraj kwitnącej
wyśni był okupowany przez USA. Ta powieść doskonale pokazuje różnice kulturalne
pomiędzy tymi dwoma światami. Na dodatek przedstawia naprawdę poruszającą
historię. Dwójka młodych, pozornie wolnych ludzi nie może czynić tego, co pragnie,
przez rodziny, które bezustannie utrudniają im życie.
„Tygrysie oczy” Moniki Wareńskiej
Oto
Biały Kruk. Książka, której łatwo raczej nie znajdziecie, ale nie mogę o niej
tu nie wspomnieć. To nie jest powieść, a
połączenie książki podróżniczej z wietnamskimi legendami. Autorka podróżuje po
tym odległym kraju, zbierając i spisując podania, łącząc swój pamiętnik z tym,
co usłyszała. Nie będę oszukiwać: robi to w niezwykle magiczny sposób. Jeśli
więc tylko macie do niej dostęp i interesuje Was Wietnam sięgajcie po nią bez
wahania!



Trylogia „www” Roberta Sawyera
W
przeciwieństwie do poprzednich książek, ta trylogia nie jest napisana w
klimatach Dalekiego Wschodu. Jeśli jednak szukacie dobrego science-fiction, w
którym Azja jednak gdzieś się przebija na tę serię nie powinniście narzekać.
Chiny są w niej dość istotnym, choć drugoplanowym wątkiem: na pierwszy plan
wychodzi jednak budząca się do życia, sztuczna inteligencja. Poza tym dzięki
Sawyerowi możecie przynajmniej na chwilę odwiedzić Japonię.
„Pan Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza
Vuko
ma misję. Misję na obcej planecie, która pod względem kulturowym przypomina
średniowieczną Ziemię. Właśnie: Ziemię, nie Europę. Jedna z kultur, którą
odnajdziemy w tym świecie mocno czerpie z Dalekiego Wschodu i ten klimat
naprawdę mocno w niektórych momentach czuć. Zwłaszcza, że to właśnie z tych
rejonów świata pochodzi jeden z dwóch głównych bohaterów. Chociaż nacisk na to
położony jest głównie w tomie pierwszym to serdecznie polecam całą serię.



„Imperium” Janny Wurts i Raymonda E. Feista
W
przypadku „Imperium” autorzy czerpali z klimatów Dalekiego Wschodu tylko
częściowo, kreując swój oryginalny świat. Inspiracje tamtymi rejonami można
dostrzec na przykład przez ogromną ilość tradycyjnych rytuałów, które budują
porządek tego świata. Przy okazji w którymś z kolejnych tomów okazuje się, że
autorzy zrobili podobny zabieg do zabiegu Grzędowicza: w pewnym momencie w
trylogii widzimy zderzenie dwóch kultur, z których jedna bardziej przypomina
europejską, a druga – Azjatycką.


Seria „Takeshi” Maji Lidii Kossakowskiej
Choć
mi nie przypadła do gustu, po prostu nie mogę nie umieścić jej w tym
zestawieniu. Świat tej serii to połączenie science-fiction ze średniowieczną
Japonią, co daje nam na końcu prawdziwą mieszankę wybuchową. Jeśli lubicie
krew, akcje i dalekowschodnie klimaty nie wątpię, że się w tej serii
odnajdziecie.
„Podróże z Herodotem” Ryszarda Kapuścińskiego
Nasz
zmarły już mistrz reportażu i jego „pamiętnik” połączony z przemyśleniami na
temat „Dziejów” Herodota. Nic o Azji, myślicie? Nic bardziej mylnego! Pierwsza
podróż Kapuścińskiego odbyła się do Chin, więc i dla nich autor poświęcił
chwilę. Jeśli chcecie bliżej poznać tego wielkiego Polaka serdecznie zapraszam
do lektury.


„Wspomnienia o przeszłości Ziemi” Cixina Liu
Chińskie hard SF! Tego tu zabraknąć po prostu
nie mogło. Oto genialna, choć nie najlżejsza, bardzo przemyślana powieść. Nie
tylko zmusza do myślenia, ale także pozwala nam poznać Chiny: mentalność ludzi
w nich mieszkających, historię współczesną i nie tylko. Akcja całej historii ma
miejsce w Pekinie, który można dość dokładnie razem z tą książką zwiedzić.
Gorąco polecam – bo to kawałek dobrej literatury!
„Bramy Światłości. Tom 1” Maji Lidii Kossakowkiej
Interesują Was Indie? Tak? A ich
mitologia? Jeśli szukacie nawiązań do niej w literaturze musicie sięgnąć po
piąty tom „Zastępów Anielskich”. Autorka wrzuca nas do Stefów Poza Czasem, w
których królują indyjskie bóstwa. Ta powieść drogi zapewnia wielką przygodę z
naprawdę przyjemnymi bohaterami.

„Na skraju jutra” Hiroshiego Sakaruzaki
W
tej książce nie znajdziecie może wielkiego wczucia się w klimat Japonii, ale to
właśnie tam ma miejsce akcja. Ta light novelka to naprawdę niezłe, młodzieżowe
science-fiction z subtelnie wplecionym wątkiem miłosnym. Jeśli szukacie czegoś
powiązanego z Azją, z akcją, która tam się odbywa, ale jednocześnie niezbyt
narzucającego się pod względem kulturalnym ta książka może być dla Was!
Znaleźliście coś dla siebie? Jakie inne
książki związane z Azją polecacie?
sobota, 2 września 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















