Ja za Harrym nigdy szczególnie nie szalałam, więc i te książeczki nie bardzo mnie interesują. Chociaż przyznam, że film o tym tytule zrobił na mnie duże wrażenie. :)
Ooo, serio? :D Chociaż może to być też związane z tym, że byłam na seansie organizowanym przez uczelnię, dużo osób było poprzebieranych i była taka specyficzna atmosfera. Kiedyś zauważyłam, że na odbiór filmu bardzo wpływa to, z kim się go ogląda, i ze znajomymi można się zakochać w czymś, co jest tak słabe i denne, że aż wstyd przyznać, że się to widziało. :D Dlatego, moim zdaniem, oceny filmów nigdy nie są miarodajne, nie tak jak książek. :P
Weź poprawkę na to, że mnie samo uniwersum Pottera wkurza niemiłosiernie, więc to też ma spory wpływ na mój odbiór... W moich oczach sprawdza się jako młodzieżówka, ale tych, którzy uznają to za kanon fantasy mam ochotę zamordować zazwyczaj :D
Kiedyś bardzo lubiłam Pottera (choć raz tylko czytałam i próbowałam po angielsku, aż tak zagorzałym fanem nie byłam, aby czytać po 10 razy :P) i w sumie myślę, że ciekawie byłoby zerknąć do tej książki, aczkolwiek jak już pewnie wiesz książek nie kupuję, więc pewnie pokuszę się o bibliotekę, o ile ją tam znajdę i o ile nie zapomnę. xD
Potter na zawsze pozostanie moim numerem jeden, nie widzę innej możliwości. A wyżej opisaną książkę chętnie bym przeczytała i, tak jak mówisz, jest ona idealnym uzupełnieniem uniwersum, dla fanów. Ale najpierw film, skoro zrobiłam wyjątek i najpierw oglądam, później przeczytam :)
Ja Harrego Pottera bardzo lubię, prawie każdą część przeczytałam kilka razy, ale jak tylko usłyszałam o tych nowo wydanych podręcznikach, to szczerze powiedziawszy nawet w bibliotece nie miałam ochotę po nie sięgnąć. Według mnie też są wydane na siłę i jakby niedopracowane i kompletnie nie rozumiałam krążącego wokół nich zachwytu, także mimo wszystko cieszę się, że ktoś myśli podobnie. :-)
Wszystko jest w wikipedii? Ok, a myślisz że na podstawie czego się tam znalazło? Rowling spisała sobie opisy z wikipedii czy może odwrotnie? Nie wiem, czy wiesz, ale uczniowie Hogwartu z Wiki nie korzystali ;)
Dla mnie i wielu innych fanow serii ta książka ma jednak ogromny sens, a opisy w sieci są często dodatkowo ubarwione przez fanów :p to nie to samo, co grzebanie w necie, plus wygląda lepiej na półce. Książka bardzo pomogła mi w wyobrazeniu sobie zwierząt, które w serii zostały jedynie wspomniane, choć brakuje mi jednak tych dopiskow Harry'ego, Rona i Hermiony, które można było znaleźć na stronach poprzedniego wydania. :(
Jak napisałam, to książka dla fanów. I jeśli za takowego się uważasz to dla mnie rzeczą oczywistą jest, że ten tytuł na półce prawdopodobnie masz. Ale dla osób, które nie są szczególnie zainteresowane tematem, które co najwyżej Pottera "trochę lubią", albo wspominają z nostalgią przez swoje dzieciństwo to raczej nie będzie szczególnie pasjonująca lektura i w takim przypadku moim zdaniem po prostu lepiej zainwestować w inną książkę. Zwłaszcza, że te treści mimo wszystko są łatwo dostępne.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Bardzo ciekawe książki
OdpowiedzUsuńJa za Harrym nigdy szczególnie nie szalałam, więc i te książeczki nie bardzo mnie interesują. Chociaż przyznam, że film o tym tytule zrobił na mnie duże wrażenie. :)
OdpowiedzUsuńA mnie przyprawił o ziewanie :D
UsuńOoo, serio? :D Chociaż może to być też związane z tym, że byłam na seansie organizowanym przez uczelnię, dużo osób było poprzebieranych i była taka specyficzna atmosfera. Kiedyś zauważyłam, że na odbiór filmu bardzo wpływa to, z kim się go ogląda, i ze znajomymi można się zakochać w czymś, co jest tak słabe i denne, że aż wstyd przyznać, że się to widziało. :D Dlatego, moim zdaniem, oceny filmów nigdy nie są miarodajne, nie tak jak książek. :P
UsuńWeź poprawkę na to, że mnie samo uniwersum Pottera wkurza niemiłosiernie, więc to też ma spory wpływ na mój odbiór... W moich oczach sprawdza się jako młodzieżówka, ale tych, którzy uznają to za kanon fantasy mam ochotę zamordować zazwyczaj :D
UsuńJakoś nie mam ochoty na tę powieść, bo nawet nie czytałam Pottera i chyba nie będę już się za niego zabierać :D
OdpowiedzUsuńAle... to nawet nie jest powieść xD Zerknij na tekst, na zdjęcie, na cytat, tam naprawdę wszystko jest xD
UsuńW tym roku już za dużo wydałam pieniędzy na podręczniki :D Lubię Harrego Pottera, ale chyba nie skuszę się na ten dodatek ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś bardzo lubiłam Pottera (choć raz tylko czytałam i próbowałam po angielsku, aż tak zagorzałym fanem nie byłam, aby czytać po 10 razy :P) i w sumie myślę, że ciekawie byłoby zerknąć do tej książki, aczkolwiek jak już pewnie wiesz książek nie kupuję, więc pewnie pokuszę się o bibliotekę, o ile ją tam znajdę i o ile nie zapomnę. xD
OdpowiedzUsuńPotter na zawsze pozostanie moim numerem jeden, nie widzę innej możliwości. A wyżej opisaną książkę chętnie bym przeczytała i, tak jak mówisz, jest ona idealnym uzupełnieniem uniwersum, dla fanów. Ale najpierw film, skoro zrobiłam wyjątek i najpierw oglądam, później przeczytam :)
OdpowiedzUsuńAle to nie ma kompletnie nic wspólnego z filmem... to po prostu "encyklopedia" xD
UsuńTo nic! Ale stworzonka w filmie są pokazane, więc jednak :)
UsuńJa Harrego Pottera bardzo lubię, prawie każdą część przeczytałam kilka razy, ale jak tylko usłyszałam o tych nowo wydanych podręcznikach, to szczerze powiedziawszy nawet w bibliotece nie miałam ochotę po nie sięgnąć. Według mnie też są wydane na siłę i jakby niedopracowane i kompletnie nie rozumiałam krążącego wokół nich zachwytu, także mimo wszystko cieszę się, że ktoś myśli podobnie. :-)
OdpowiedzUsuńKocham wszystko co jest związane z Harrym Potterem <3
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Agaa
https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/
Ja tam lubię te książeczki, mam je w wydaniach niedostępnych (je tzn Zwierzęta i Quidditch) już na rynku i są urocze <3
OdpowiedzUsuńPrzypomniałaś mi, że miałam obejrzeć film :D!
OdpowiedzUsuńFanem nie jestem ;)
OdpowiedzUsuńWszystko jest w wikipedii? Ok, a myślisz że na podstawie czego się tam znalazło? Rowling spisała sobie opisy z wikipedii czy może odwrotnie? Nie wiem, czy wiesz, ale uczniowie Hogwartu z Wiki nie korzystali ;)
OdpowiedzUsuńA co za różnica co było pierwsze skoro treści dostępne są za darmo na licencji CC? :P
UsuńDla mnie i wielu innych fanow serii ta książka ma jednak ogromny sens, a opisy w sieci są często dodatkowo ubarwione przez fanów :p to nie to samo, co grzebanie w necie, plus wygląda lepiej na półce. Książka bardzo pomogła mi w wyobrazeniu sobie zwierząt, które w serii zostały jedynie wspomniane, choć brakuje mi jednak tych dopiskow Harry'ego, Rona i Hermiony, które można było znaleźć na stronach poprzedniego wydania. :(
UsuńJak napisałam, to książka dla fanów. I jeśli za takowego się uważasz to dla mnie rzeczą oczywistą jest, że ten tytuł na półce prawdopodobnie masz. Ale dla osób, które nie są szczególnie zainteresowane tematem, które co najwyżej Pottera "trochę lubią", albo wspominają z nostalgią przez swoje dzieciństwo to raczej nie będzie szczególnie pasjonująca lektura i w takim przypadku moim zdaniem po prostu lepiej zainwestować w inną książkę. Zwłaszcza, że te treści mimo wszystko są łatwo dostępne.
Usuń