Nie czytałam nigdy nic z Coehlo, moja koleżanka była nim zafascynowana, ale nie udało się jej mnie zainteresować. Biorąc pod uwagę twoją recenzję i fakt, że jest to powieść filozoficzna - nie mam czego żałować! kasikowykurz
Nie pamiętam czy akurat tę książkę tego autora czytałam, ale kilka mam za sobą i wiem, że nie wrócę do twórczość Coehlo. Podobała mi się chyba tylko jedna 'Weronika postanawia umrzeć'. Pozostałe nic za sobą nie niosły
"To bardzo krótki i pusty tekst, który przez swój patetyzm stara się być „czymś więcej”" - przecież to podsumowanie twórczości Coelho w ogóle :P . "Alchemik" przy tym jest jeszcze znośny, bo historia chociaż w miarę ciekawa, ale też mamy tam rzucanie sloganami, które się kojarzą z "mądrościami" coach'ów. Czytałem dwie jego książki (no, prawie dwie...) i tylko mnie utwierdziłaś w przekonaniu, by więcej go nie ruszać. Powiem też coś mało popularnego, bardzo mi się to kojarzy z "Małym Księciem". Też takie mądrości rodem z jakichś poradników o samo(niedo)rozwoju, a przy tym nieznośnie głupia i infantylna historia. Przepraszam, jak to jakiś fanów uraża
Do mnie "Mały książę" również nie przemawia... kiedyś spotkałam się z opinią, że w skrócie jest to opowiadanie o chłopcu (lub dziecku), który podróżuje po planetach i spotyka tam różnych meneli... takie podsumowanie. Wiele osob zachwala, wychwala itp. rozumiem - ksiązka może się podobać i każdemu nie musi ale do mnie nie przemawia. Tak samo jak Coelho. Z ciekawości kiedyś przeczytałam kilka jego książek ale żadna nie utkwiła mi w pamięci - zapamiętałam tylko. Nudne są...
Mnie boli strasznie, że gdy mówię o nielubieniu "Małego księcia" osobom, które go uwielbiają, to często słyszę coś w stylu: "filozoficzne powiastki trzeba umieć czytać". XD Tyle tylko, że mam za sobą sporo innych tytułów poruszających filozoficzne tematy i większość z nich jest od "Małego księcia" dużo głębsza i dużo lepsza fabularnie.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie czytałam nigdy nic z Coehlo, moja koleżanka była nim zafascynowana, ale nie udało się jej mnie zainteresować. Biorąc pod uwagę twoją recenzję i fakt, że jest to powieść filozoficzna - nie mam czego żałować!
OdpowiedzUsuńkasikowykurz
Wiesz co... go się tak lekko czyta, że warto po niego sięgnąć choćby przez to, jak znany jest, by sprawdzić na własnej skórze, co tworzy.
UsuńMiałam kilka podejść do książek tego człowieka, ale dałam sobie z nim spokój już kilkanaście lat temu.
OdpowiedzUsuńNie pamiętam czy akurat tę książkę tego autora czytałam, ale kilka mam za sobą i wiem, że nie wrócę do twórczość Coehlo. Podobała mi się chyba tylko jedna 'Weronika postanawia umrzeć'. Pozostałe nic za sobą nie niosły
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Lady Spark
[kreatywna-alternatywa]
Fanką filozofii nigdy nie byłam :) Co do Coehlo mam plan na jego książkę ale umknął mi tytuł i nie mogę teraz znależć :D
OdpowiedzUsuńRaczej po nią nie sięgnę :c
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Zapewne wstyd się przyznać, ale nie czytałam nic od Coelho poza memami, haha. Jakoś mnie nie ciągnie.
OdpowiedzUsuńhttp://hiddenxguns.blogspot.com/ - zapraszam do siebie. xx
"To bardzo krótki i pusty tekst, który przez swój patetyzm stara się być „czymś więcej”" - przecież to podsumowanie twórczości Coelho w ogóle :P . "Alchemik" przy tym jest jeszcze znośny, bo historia chociaż w miarę ciekawa, ale też mamy tam rzucanie sloganami, które się kojarzą z "mądrościami" coach'ów. Czytałem dwie jego książki (no, prawie dwie...) i tylko mnie utwierdziłaś w przekonaniu, by więcej go nie ruszać.
OdpowiedzUsuńPowiem też coś mało popularnego, bardzo mi się to kojarzy z "Małym Księciem". Też takie mądrości rodem z jakichś poradników o samo(niedo)rozwoju, a przy tym nieznośnie głupia i infantylna historia. Przepraszam, jak to jakiś fanów uraża
Oj tak, "Mały książę" jest strasznie pusty.
UsuńDo mnie "Mały książę" również nie przemawia... kiedyś spotkałam się z opinią, że w skrócie jest to opowiadanie o chłopcu (lub dziecku), który podróżuje po planetach i spotyka tam różnych meneli... takie podsumowanie. Wiele osob zachwala, wychwala itp. rozumiem - ksiązka może się podobać i każdemu nie musi ale do mnie nie przemawia. Tak samo jak Coelho. Z ciekawości kiedyś przeczytałam kilka jego książek ale żadna nie utkwiła mi w pamięci - zapamiętałam tylko. Nudne są...
UsuńMnie boli strasznie, że gdy mówię o nielubieniu "Małego księcia" osobom, które go uwielbiają, to często słyszę coś w stylu: "filozoficzne powiastki trzeba umieć czytać". XD Tyle tylko, że mam za sobą sporo innych tytułów poruszających filozoficzne tematy i większość z nich jest od "Małego księcia" dużo głębsza i dużo lepsza fabularnie.
Usuń