czwartek, 18 lutego 2021

Silver. Trzecia księga snów: To mogła być kreatywna przygoda.

9 komentarzy:

  1. No tak to nie jest ambitna seria, ale ja z przyjemnością ją przeczytałam, kiedy potrzebowałam właśnie czegoś takiego niezobowiązującego i niewymagającego wysiłku intelektualnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja liczyłam właśnie na coś takiego, co będzie lekkie i przy okazji przyniesie mi jakąś radochę, ale ostatecznie jednak wyszło, jak wyszło. Myślałam, że będzie bardziej magiczno-sennie.

      Usuń
    2. Rozumiem. W sumie wszystko jest kwestią gustu i tego co oczekujemy od książki.

      Usuń
  2. Ja chyba jestem za stara na tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam wrażenie, że mój rok chwilowo to są takie mało ambitne książki, które nie wymagają ode mnie zbyt wiele, ale przy tym ciężko mi wskazać coś, co zostanie ze mną na dłużej... Myślę, że Silver by się idealnie wpasowała w ten nurt u mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że autorka potraktowała zasady rządzące śnieniem tak po macoszemu - też byłabym tym rozczarowana. Dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, a przy tym motywie naprawdę niewiele potrzeba. :(

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony