Jasne, czytaj! W tym przypadku lwia część negatywnych odczuć jest związana z moimi osobistymi preferencjami, nie zaś z obiektywnymi problemami książki - to znaczna różnica. :)
Kurcze, mam tak samo, nie znam musicalu, nie czytałam "Czarnoksiężnika z Oz", na dobrą sprawę zawsze mnie Dorotka wkurzała i siłą rzeczy dorobiłam sobie w głowie zupełnie inna historię. Wiem już, że w książkę nie zainwestuję, ale może sięgnę po nią jak mi wpadnie w oko w bibliotece!
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Ja mimo wszystko mam tą książkę na oku i mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńJasne, czytaj! W tym przypadku lwia część negatywnych odczuć jest związana z moimi osobistymi preferencjami, nie zaś z obiektywnymi problemami książki - to znaczna różnica. :)
UsuńKurcze, mam tak samo, nie znam musicalu, nie czytałam "Czarnoksiężnika z Oz", na dobrą sprawę zawsze mnie Dorotka wkurzała i siłą rzeczy dorobiłam sobie w głowie zupełnie inna historię. Wiem już, że w książkę nie zainwestuję, ale może sięgnę po nią jak mi wpadnie w oko w bibliotece!
OdpowiedzUsuńTo chyba dobre rozwiązanie. ;D
Usuń