Obszerne bibliografie zawsze propsuję! Nieważne czy książka pretenduje do miana popularnonaukowej, czy po prostu w sposób luźny opisuje pewien temat, któremu bliżej do faktów niż fikcji. W końcu jakieś źródła wypada mieć. :D
Ja również szanuję za bibliografię, pewne książki po prostu muszą być czymś podparte. Sam temat wydaje się ciekawy i nawet jeżeli jest przedstawiony dosyć płytko i to nie moja bajka, to na pewno znajdą się osoby, którym przypadnie do gustu :)
Czemu? To, że ktoś pracuje w danej stacji absolutnie nie oznacza, że od razu myśli dokładnie, tak jak każą mu przełożeni, zwłaszcza poza kamerą. ;p Poza tym Polsat jest chyba obecnie najbardziej neutralnych z mediów telewizyjnych głównego nurtu.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Obszerne bibliografie zawsze propsuję! Nieważne czy książka pretenduje do miana popularnonaukowej, czy po prostu w sposób luźny opisuje pewien temat, któremu bliżej do faktów niż fikcji. W końcu jakieś źródła wypada mieć. :D
OdpowiedzUsuńJa również szanuję za bibliografię, pewne książki po prostu muszą być czymś podparte. Sam temat wydaje się ciekawy i nawet jeżeli jest przedstawiony dosyć płytko i to nie moja bajka, to na pewno znajdą się osoby, którym przypadnie do gustu :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Bardzo intrygująca pozycja, o której wcześniej nie słyszałam. Sprawdzę tę książkę! :)
OdpowiedzUsuńJuż dopisuję do listy :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Książka stworzona przez dziennikarzy Polsatu? Olaboga, nie mam zamiaru tego czytać :D
OdpowiedzUsuńCzemu? To, że ktoś pracuje w danej stacji absolutnie nie oznacza, że od razu myśli dokładnie, tak jak każą mu przełożeni, zwłaszcza poza kamerą. ;p Poza tym Polsat jest chyba obecnie najbardziej neutralnych z mediów telewizyjnych głównego nurtu.
Usuń