Nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę. Too będzie jedna z moich książek świątecznych. Do Simmonsa mam baedzo ciepły stosunek po Hyperionie, a grozę bardzo lubie, więc wierzę, że to nie może być nieudany duet :)
Przeczytałam tą recenzję, bo oglądam Stranger Things i jest to wg mnie naprawdę świetny serial. Widzę, że twórcy zaczerpnęli sporo inspiracji z tej książki, może kiedyś przeczytam :). Choć ilość stron nieco mnie zaskoczyła!
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Nie mogę się doczekać aż po nią sięgnę. Too będzie jedna z moich książek świątecznych. Do Simmonsa mam baedzo ciepły stosunek po Hyperionie, a grozę bardzo lubie, więc wierzę, że to nie może być nieudany duet :)
OdpowiedzUsuńmrs-cholera.blogspot.com
Przeczytałam tą recenzję, bo oglądam Stranger Things i jest to wg mnie naprawdę świetny serial. Widzę, że twórcy zaczerpnęli sporo inspiracji z tej książki, może kiedyś przeczytam :). Choć ilość stron nieco mnie zaskoczyła!
OdpowiedzUsuńLubię horrory, wiec chętnie poznam tę książkę. :)
OdpowiedzUsuńJeśli będę miała okazję, to na pewno ją przeczytam :)
OdpowiedzUsuńSimmonsa mam na liście, tylko trochę przeraża mnie gatunek ;c i objętość... Ale cieszę się, że tak ciepło o nim mówisz :)
OdpowiedzUsuńKurczę, a tak bardzo napaliłam się na tę książkę, że będzie straszna i trzymająca w napięciu!
OdpowiedzUsuńWeź pod uwagę, że mnie raczej książki nie straszą. ;P Poza tym ona w napięciu przecież trzyma.
Usuń