Miło cię widzieć z powrotem! W sumie mam ten serial na oku, ale nie mogę się zebrać, żeby zacząć. Pierwszy akapit brzmi zupełnie jak Umbrella Academy, ale całość wydaje się o wiele lepsza :)
Hmmmm... Kiedyś superbohaterowie byli pozbawieni psychologii - zdyscyplinowani, wiedzieli, że rano trzeba wstać, iść ze złem walczyć. I tyle. Dziś superbohater musi mieć na koncie przeżytą traumę i zmagać się z nią. Przyznam, że klisza "traumatyczna" powoli staje się dla mnie ciężka do przetrawienia - no ile można to samo w koło Macieju międlić.
Z tym, że "Doom Patrol" jest historią (nie)superbohaterską od początku. Drużyna powstała w latach 60. chyba właśnie jako odpowiedź na tych odrealnionych bohaterów, którzy nie mieli niemal żadnych życiowych problemów. To nie tak, że twórcy tego serialu uznali sobie, że hej, zróbmy z postaci nieudaczników - oni tacy są od powstania. A że w tym przypadku całość podana jest w radosny i odrealniony sposób... to moim zdaniem samo to męczyć tu nie może. Inna sprawa, jeśli odbiorca nie łapie/nie lubi absurdów zawartych w serialu. W sumie problem na tym poziomie miałam z "Titans". Tam to dopiero jest deprecha, w której wszyscy bohaterowie łażą i mówią sobie, jak im jest źle. xD
U mnie, z tymi traumami subków, palka się przegła chyba po Jessica Jones (tam, z tego co pamiętam, był gwałt, potem alkoholizm) i The Umbrella Academy - skądinąd całkiem fajnym serialu, ale znowu wszyscy superbohaterowie po traumie z dzieciństwa. Za to ostatnio spodobał mi się serial (anty)superbohaterski The Boys, moim zdaniem, lepszy od komiksu - miałem wrażenie, że w serialu, w przeciwieństwie do komiksu, chodzi o coś więcej niż prymitywne gagi związane z seksem i defekacją.
Serialu o Jones nie widziałam, tekst o Umbrella Academy czeka w kolejce. I w sumie to faktycznie w pewnym sensie podobne seriale, ale są takie dwie kluczowe różnice. Po pierwsze, Doom Patrol nie przeszedł super szkolenia. Oni nie potrafią się bić - opuszczanie pola bitwy w trakcie to jest u nich norma. Po drugie, ludzie z Umbrella Academy przeżyli traumę, ale wspólną traumę. Mają problemy z dogadaniem się i nawet niekoniecznie się lubią. Ludzie z Doom Patrolu mają traumy prywatne. Kłócą się, ale już na starcie [moim zdaniem] są bardziej zgrani. Poznali się jako dorośli ludzie, więc to trochę zmienia perspektywę. O The Boys w sumie nawet nie słyszałam, ale inna sprawa, że ja jakoś bardzo głęboko w komiksowych rejonach nie siedzę. ;P Z filmami jestem na bieżąco, seriali znam tylko parę, a komiksów jako komiksów czytać po prostu nie umiem. Chociaż "Doom Patrol" mnie kusi i może kiedyś go kupię.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Miło cię widzieć z powrotem! W sumie mam ten serial na oku, ale nie mogę się zebrać, żeby zacząć. Pierwszy akapit brzmi zupełnie jak Umbrella Academy, ale całość wydaje się o wiele lepsza :)
OdpowiedzUsuń<3 Mają pewne cechy wspólne. Niemniej, seriale kładą nacisk na nieco inne aspekty. "Doom Patrol" jest zdecydowanie bardziej absurdalny.
UsuńHmmmm... Kiedyś superbohaterowie byli pozbawieni psychologii - zdyscyplinowani, wiedzieli, że rano trzeba wstać, iść ze złem walczyć. I tyle. Dziś superbohater musi mieć na koncie przeżytą traumę i zmagać się z nią. Przyznam, że klisza "traumatyczna" powoli staje się dla mnie ciężka do przetrawienia - no ile można to samo w koło Macieju międlić.
OdpowiedzUsuńZ tym, że "Doom Patrol" jest historią (nie)superbohaterską od początku. Drużyna powstała w latach 60. chyba właśnie jako odpowiedź na tych odrealnionych bohaterów, którzy nie mieli niemal żadnych życiowych problemów. To nie tak, że twórcy tego serialu uznali sobie, że hej, zróbmy z postaci nieudaczników - oni tacy są od powstania. A że w tym przypadku całość podana jest w radosny i odrealniony sposób... to moim zdaniem samo to męczyć tu nie może. Inna sprawa, jeśli odbiorca nie łapie/nie lubi absurdów zawartych w serialu.
UsuńW sumie problem na tym poziomie miałam z "Titans". Tam to dopiero jest deprecha, w której wszyscy bohaterowie łażą i mówią sobie, jak im jest źle. xD
U mnie, z tymi traumami subków, palka się przegła chyba po Jessica Jones (tam, z tego co pamiętam, był gwałt, potem alkoholizm) i The Umbrella Academy - skądinąd całkiem fajnym serialu, ale znowu wszyscy superbohaterowie po traumie z dzieciństwa. Za to ostatnio spodobał mi się serial (anty)superbohaterski The Boys, moim zdaniem, lepszy od komiksu - miałem wrażenie, że w serialu, w przeciwieństwie do komiksu, chodzi o coś więcej niż prymitywne gagi związane z seksem i defekacją.
UsuńSerialu o Jones nie widziałam, tekst o Umbrella Academy czeka w kolejce. I w sumie to faktycznie w pewnym sensie podobne seriale, ale są takie dwie kluczowe różnice. Po pierwsze, Doom Patrol nie przeszedł super szkolenia. Oni nie potrafią się bić - opuszczanie pola bitwy w trakcie to jest u nich norma. Po drugie, ludzie z Umbrella Academy przeżyli traumę, ale wspólną traumę. Mają problemy z dogadaniem się i nawet niekoniecznie się lubią. Ludzie z Doom Patrolu mają traumy prywatne. Kłócą się, ale już na starcie [moim zdaniem] są bardziej zgrani. Poznali się jako dorośli ludzie, więc to trochę zmienia perspektywę. O The Boys w sumie nawet nie słyszałam, ale inna sprawa, że ja jakoś bardzo głęboko w komiksowych rejonach nie siedzę. ;P Z filmami jestem na bieżąco, seriali znam tylko parę, a komiksów jako komiksów czytać po prostu nie umiem. Chociaż "Doom Patrol" mnie kusi i może kiedyś go kupię.
UsuńThe Boys polecam :)
UsuńNie słyszałam o tym serialu, ale bardzo chciałabym go obejrzeć!
OdpowiedzUsuńSłyszałam o tym serialu, ale jakoś jeszcze nie zmotywowałam się do oglądania. Może to nadrobię w najbliższym czasie :D
OdpowiedzUsuń