Ja z tych, co "Bram Światłości" nie uznają. Tak jak poprzednie tomy "Zastępów" bardzo mi się podobały, tak "Bramy" cały czas denerwowały. Szczególnie zawodzą mnie bohaterowie, którzy po prostu często nie przystają do tego, jak wykreowała ich Kossakowska w poprzednich tomach, fabularnie też mi się to jakoś nie składa.
Może gdybym czytała je ciągiem to też bym to tak odebrała, nie mówię, że nie. W ogóle, mam wrażenie, że i Grzędowicz, i Kossakowska się trochę literacko wypalają. :(
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Ja póki co do fantastyki odpoczywam, ale ta seria jest już na mojej liście do przeczytania. ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam. ;**
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/
Ja z tych, co "Bram Światłości" nie uznają. Tak jak poprzednie tomy "Zastępów" bardzo mi się podobały, tak "Bramy" cały czas denerwowały. Szczególnie zawodzą mnie bohaterowie, którzy po prostu często nie przystają do tego, jak wykreowała ich Kossakowska w poprzednich tomach, fabularnie też mi się to jakoś nie składa.
OdpowiedzUsuńMoże gdybym czytała je ciągiem to też bym to tak odebrała, nie mówię, że nie. W ogóle, mam wrażenie, że i Grzędowicz, i Kossakowska się trochę literacko wypalają. :(
UsuńMoje podejście do Kossakowskiej trwa od ponad pół roku. raczej słabo mi to idzie :0
OdpowiedzUsuń