Święta, święta… i po świętach. Za to
przychodzi ospa, która atakuje pół domostwa. Bożkiem nie ma się kto zająć, więc
razem z Tsadkielem i Guciem wyjeżdża na ferie do cioci Ody. Taki obród rzeczy
nie podoba się ani chłopcu, ani poważnemu aniołowi.
![]() |
Tytuł: Małe Licho i anioł z kamienia
Tytuł
serii: Małe licho
Numer tomu: 2
Autor: Marta
Kisiel
Liczba
stron: 235
Gatunek: literatura
dziecięca, fantasy
Wydanie: Wilga,
Warszawa 2019
|
Bożek
powraca w kolejnej przygodzie. Tym razem Marta Kisiel zabiera najmłodszego z dożywotników
Konrada na ferie, gdzie musi przetrwać z dala od wujków, mamy i swojego Licha.
Tak jak i w przy części poprzedniej, tak i przy tej, wiedziałam, że nie będę
narzekać na lekturę. I w żadnym razie się nie pomyliłam.
Przeciwnie,
jest nawet lepiej, niż w tomie pierwszym. W przypadku „Tajemnicy Niebożątka” narzekałam
odrobinkę na chaos w treści. Tu już go nie ma, a przynajmniej nie w takiej
ilości. Kisiel zdążyła przedstawić czytelnikowi świat przedstawiony już w poprzednim
tomie, więc teraz może po prostu skupić się na przygodach Bożka. Wprawdzie
wciąż w tej książce dzieje się dużo i szybko – ale to w końcu książka dla
dzieci, ona taka po prostu musi być.
Ujmujące
jest to, jak cudownie autorka oddaje dziecięce zachowania. Tonę pytań, fochy,
nagłe zmiany nastroju, niezrozumienie jasnych dla dorosłych sytuacji. Naprawdę
coraz bardziej ciekawi mnie, jak dzieci reagują, czytając te książeczki. Ja niestety
po prostu nie mam szansy, aby to w tej chwili sprawdzić. Ale jeśli tylko
nadarzy się okazja, na pewno spróbuje!
Ta
część, w porównaniu do poprzedniej, wydaje mi się w pewnym sensie mroczniejsza.
Oda kojarzy mi się z czymś mroczniejszym i poważniejszym, niż Konrad i jego spółka
i choć Bazyl jest przy niej dobrą przeciwwagą to jednak ta postać po prostu
robi swoje. Muszę jednak przyznać, że mimo wszystko trochę żałuję, że ta urocza
kobieta musi mieszkać akurat w TYM miejscu: wolałabym, aby stał na nim
poprzedni dom Konrada. Jest to chyba jednak po prostu moje osobiste zboczenie.
O
ile w tomie poprzednim Kisiel poruszała tematykę dorastania oraz nauki przebywania
w społeczeństwie, tak w tym Bożek musi zrozumieć, że czasem ludzkie (i
nieludzkie) zachowania wynikają z czegoś więcej, niż tylko charakteru. Musi
nauczyć się dogadywać z tymi, z którymi pozornie nic go nie łączy. Zrozumieć te
osoby i do nich w jakiś sposób dotrzeć: to naprawdę cenna lekcja dla dzieci, a
połączenie jej z zabawą wśród demonów, duchów i potworów jest czymś z ogromnym
potencjałem.
Chyba
nie muszę tu więcej dodawać. „Małe Licho i anioł z kamienia” to po prostu przeurocza
książka dla dzieci, które są młode duchem bądź ciałem. Jeśli jeszcze nie znacie
tej serii to naprawdę polecam ją sprawdzić, szczególnie jeśli macie wokół
siebie spragnione lektury pociechy.
*
* *
–
Wujku, a wiesz, że Bożek ma potwora pod łóżkiem?
W
korytarzu zapadła cisza. Konrad zrobił się prawie przezroczysty, Turu bardzo
szybko przełykał Bardzo Brzydkie Wyrazy, żeby mu się żaden nie wymknął przy
dzieciach, a mama wyglądała, jakby chciała kogoś zadusić.
Wujek
Tomka niczego nie zauważył.
–
Ach, naprawdę? Potwora? – odparł grzecznie, próbując dojść, co się stało z
rękawem Tomkowej kurtki.
–
No! Ale to bardzo miły potwór, nie trzeba się go wcale bać.
[…]
–
Chyba fajnie się bawili, co? – spytał tym tonem, z jakim zwykle mówią dorośli o
Sprawach, Których Dzieci Nie Zrozumieją, a oni natychmiast ruszyli z zapewnianiami,
że tak, jasne, oczywiście, zabawa była na sto dwa! Ach, te dzieci i ich
wyobraźnia…
Fragment
„Małego Licha i anioła z kamienia” Marty Kisiel
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Wilga!
Być może się kiedyś skuszę. ;)
OdpowiedzUsuńBuziaki. ;**
P.
https://zycie-wsrod-ksiazekk.blogspot.com/
Pierwsza część zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Taka urocza historia. Drugi tom czeka w kolejce :)
OdpowiedzUsuńDaj znać, jak Ci się spodobał. :)
UsuńKolejna świetnie napisana, bardzo wartościowa i wręcz urocza książka w wykonaniu Ałtorki. :D
OdpowiedzUsuńZ tą książka można bardzo miło spędzić jeden wieczór, szczególnie świąteczny :)
OdpowiedzUsuńA jak nawiązania w tej książce do pogaństwa, czarnych mocy itp. tak jak to z HP?
OdpowiedzUsuń