Warsztat nie zachęca. Tzn pierwszym ostrzeżeniem była wzmianka o tym, że książka musiała być przeredagowana. A jak widać to i tak za dużo nie dało, więc odpuszczam.
Mam taką małą obawę, że skoro tam i tak było dużo zmienione, a to dalej ma sporo problemów ze stylem, to ten oryginał musiał być straszny. Kojarzę książkę z tego 2019 i nawet ciut mnie kusiła, ale cieszę się, że jednak się za nią nie zabrałam.
Huh, dzięki, miło mi, ale akurat ten tekst to wynik mojego zirytowania całym tym czytaniem trochę. XD Bo ja potrafiłam otworzyć tę książkę i w ciągu 40 minut przeczytać 5 stron, analizując problemy stylowe na instastory i w rozmowach. XD
Ktoś musi się tym katować, żeby nie kupił ktoś. Znaczy, Ty się katowałaś, a ja nie kupię :) Fajnie, że są jeszcze blogerzy, którzy nie czują się zobowiązani do zachwalania książki, bo wydawca raczył im wysłać.
Kłamstwem się raczej nie buduje nic dobrego, więc nie mam zamiaru próbować. Fajnie dostać coś do recenzji, ale jednocześnie to nie oznacza, że mam tylko chwalić autora. Wydawcę mogę - to nie jest brzydka książka i ma kolorową mapę!
Nie kupuj, nie sądzę, by Ci się spodobało, choć z drugiej strony... porównałabym opinię kogoś bardziej krytycznego do swojej, bo jak widzę same zachwyty to czasem zaczynam wątpić w mój osąd. XD
Od czasu jak się przeprosiłem z bibliotekami, kupuję raczej pewniaków, a autorów nieznanych sprawdzam via biblioteka (teraz mam w koszyku do wypożyczenia Mariusza Przybyłka i Piotra Górskiego). Może i Miela trafi do gnieźnieńskiej.
Mnie też ostatnio w oczy zaczęła się rzucać ta książka. Zainteresowała mnie i raczej ją przeczytam, chociaż ja fantastyki czytam dużo i takie nieodpracowane i nielogiczne światy od razu mocno mi się w oczy rzucają - więc ja też mogę się czepiać.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Warsztat nie zachęca. Tzn pierwszym ostrzeżeniem była wzmianka o tym, że książka musiała być przeredagowana. A jak widać to i tak za dużo nie dało, więc odpuszczam.
OdpowiedzUsuńMam taką małą obawę, że skoro tam i tak było dużo zmienione, a to dalej ma sporo problemów ze stylem, to ten oryginał musiał być straszny. Kojarzę książkę z tego 2019 i nawet ciut mnie kusiła, ale cieszę się, że jednak się za nią nie zabrałam.
UsuńMało komu chce się pisać tak wnikliwą analizę, chwała Ci za to! (Dlatego lubię tu wracać.)
OdpowiedzUsuńHuh, dzięki, miło mi, ale akurat ten tekst to wynik mojego zirytowania całym tym czytaniem trochę. XD Bo ja potrafiłam otworzyć tę książkę i w ciągu 40 minut przeczytać 5 stron, analizując problemy stylowe na instastory i w rozmowach. XD
UsuńOch, a tak dobrze się zapowiadała :(. Zastanowię się jeszcze, czy się za nią zabiorę, podejrzewam, że w audio brzmiałoby to jeszcze gorzej...
OdpowiedzUsuńBiorąc pod uwagę masę pozytywnych recenzji mimo wszystko jest szansa, że by Ci się spodobała. ;) Ja naprawdę czepliwym człowiekiem jestem.
UsuńKtoś musi się tym katować, żeby nie kupił ktoś. Znaczy, Ty się katowałaś, a ja nie kupię :) Fajnie, że są jeszcze blogerzy, którzy nie czują się zobowiązani do zachwalania książki, bo wydawca raczył im wysłać.
OdpowiedzUsuńKłamstwem się raczej nie buduje nic dobrego, więc nie mam zamiaru próbować. Fajnie dostać coś do recenzji, ale jednocześnie to nie oznacza, że mam tylko chwalić autora. Wydawcę mogę - to nie jest brzydka książka i ma kolorową mapę!
UsuńNie kupuj, nie sądzę, by Ci się spodobało, choć z drugiej strony... porównałabym opinię kogoś bardziej krytycznego do swojej, bo jak widzę same zachwyty to czasem zaczynam wątpić w mój osąd. XD
Od czasu jak się przeprosiłem z bibliotekami, kupuję raczej pewniaków, a autorów nieznanych sprawdzam via biblioteka (teraz mam w koszyku do wypożyczenia Mariusza Przybyłka i Piotra Górskiego). Może i Miela trafi do gnieźnieńskiej.
UsuńO, to w sumie dobry sposób. Jak dasz radę ją wcisnąć w grafik i coś napisać to ja się chętnie zapoznam z opinią.
UsuńMnie też ostatnio w oczy zaczęła się rzucać ta książka. Zainteresowała mnie i raczej ją przeczytam, chociaż ja fantastyki czytam dużo i takie nieodpracowane i nielogiczne światy od razu mocno mi się w oczy rzucają - więc ja też mogę się czepiać.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że jednak dla Ciebie lektura będzie przyjemniejsza!
Usuń