Jako dziecko, duży rysowałam i malowałam. Jakby nie było, spora w tym zasługa mojej mamy :) Wprawdzie nigdy nie wychodzili mi ludzie, ale lubowałam się w zwierzakach i jakiś krajobrazach. Wygrywałam nawet jakieś tam drobne konkursy. Zawsze jednak brakowało mi jednej cechy - cierpliwości. Nie potrafiłam ślęczeć zbyt długo nad jednym rysunkiem, a fakt, że malując nieźle bałaganiłam sprawiał, że gdy pytałam, czy mogę rozłożyć farby, słyszałam odmowę. Wiecie, nie zawsze jest czas, by posprzątać po dziecku, nim farbki zaschną.
Z biegiem czasu skupiłam się bardziej na pisaniu, niż malowaniu i rysowaniu, na jakiś czas zapominając o tworzeniu obrazu w jakimkolwiek sensie. Rzecz jednak powoli zaczęła się zmieniać...

Rok później moi rodzice kupili lustrzankę. Czasem brałam ją do rąk, jednak nie ma konkretnego momentu z którym odkryłam, że zdjęcia to jest to. Ot tak, czasem fociłam, przy okazji oglądając fotoblogi końskich fotografek i też chcąc mieć tyle zdjęć tych zwierząt.
Moje zainteresowanie tematem rosło. Na samym początku 2012 roku wyciągnęłam znajomą na pierwszą w moim życiu nieco bardziej poważną sesje - wykonywana w trybie automatycznym, w stajni, w której jeździła. Na tamtą chwilę to było moje spełnienie marzeń :D
Rok 2012 był dla mnie rokiem zmian. Oj, tak, poważnych zmian. Wtedy też zrobiłam chyba największy skok, jeśli o fotografie chodzi. Nauczyłam się w miarę obsługiwać mój aparat, poza tym dane było mi być na kilku sesjach, zawodach jeździeckich. Pierwszy raz odwiedziłam również Włochy, z aparatem rzecz jasna :)
Teraz, pod koniec 2015 roku mam sporo nowego sprzętu, w miarę opanowanego, małą stronę na Facebooku i sporo planów odnośnie roku kolejnego :) W końcu jestem w odpowiednim wieku, by robić i móc robić coś konkretniej.
Ale wracając do tytułu posta, za co tak uwielbiam robić zdjęcia?
Po pierwsze i chyba najważniejsze, jestem wzrokowcem. Uwielbiam obrazy, a do tych malowanych, czy rysowanych po prostu nie mam cierpliwości. Zostały mi więc te malowane światłem :) Fotografia jest czymś stosunkowo szybkim i dynamicznym, a dla mnie przy tym wszystkim w miarę prostym. Mogę zrobić wszystko szybko i wyjdzie nie gorzej, niż obraz nad którym ktoś męczył się kilka dni, czy nawet tygodni.
Pracę fotografa można podzielić na dwie części - pracę z klientem i pracę samodzielnie, w domu. I znów jest to coś, co bardzo mi odpowiada. Lubię obcować z ludźmi, jednak wole bezpieczny dystans, a po dłuższym czasie potrafi być to dla mnie męczące. Sesje zdjęciowe dają mi więc idealne wyważenie tego: podczas pracy z klientem mogę spokojnie porozmawiać na jakieś tematy, bo często jest na to chwila (np. w plenerze, gdy przechodzi się z jednego miejsca w inne), a przy okazji, po wszystkim mogę bez problemu zamknąć się sama w pokoju i na spokojnie popracować z grafiką.
Który etap wole? Hmm... mimo wszystko, chyba drugi. Gdy już wiem, co mam, a nie tylko liczę na to, że coś mi dziś fajnego wyjdzie.
Odnośnie powyższego, trzeba zauważyć, że fotografia to współpraca. Fotografa z modelem, wizażystą, pogodą, zwierzęciem. Zdjęcie to rzadko kiedy wynik tylko pracy osoby trzymającej aparat. By zrobić idealne zdjęcie wszystko musi ze sobą współgrać. I pozujący, i fotograf, i wszystko inne wokół, ze szczęściem włącznie.
Dziś zdjęcia to chyba jedna z niewielu bardzo pożądanych form sztuki - obecna wszędzie, codziennie. Wykorzystujemy ją, by uwiecznić informacje, chwile, wspomnienie, widzimy ją w książkach, gazetach, telewizji. Jest wokół nas. Daje ogromne pole popisu i ogromne możliwości - to kolejna sprawa, za którą tak ją cenie. Jakby nie było, trudniej jest dziś zarobić na malarstwie, niż fotografii :)
Tak, to co wymieniłam, to zdecydowanie najważniejsze punkty. I choć tak, tak, mogłabym mówić o chwytaniu chwili, o tym, jak fotografia pokazuje dusze człowieka... tak, mogłabym pleść tego typu banały. Ale te zdecydowanie mi się już przejadły, a powyższe elementy uważam za zdecydowanie ważniejsze dla tego, co w tej chwili robię :)
Powiem tak - ja za to kocham być fotografowana ^^ Podobno - słowa mojej koleżanki, która lubi fotografię - mam doskonałą mimikę i naturalność. Ale to podobno :D Mimo to lubię też robić zdjęcia, choć zdecydowanie wolę być w centrum uwagi i bawić się w modelkę ^^
OdpowiedzUsuńTo drugie zdjęcie jest słodkie <3
ty nie wiesz, jak trudno jest znaleźć początkującą modelkę, która choć trochę panuje nad swoją mimiką ;P Jeszcze na taką nie trafiłam, szczerze mówiąc. Dlatego wystarczy, byś nieco ogarniała - a już będziesz fotogeniczna :D
UsuńA no, to był najsłodszy ze źrebaków "zza płotu" :D
Fotografia to jest naprawde fantastyczny środek przekazu. ja fotografią zajmuję sie już prawie !!! 20 lat ;)
OdpowiedzUsuńFotografia to magiczne okno w świat emocji i wspomnień, które uwieczniają chwile, których nie chcemy zapomnieć. Uwielbiam ją za jej zdolność do opowiadania historii bez słów i za możliwość wyrażenia siebie poprzez obraz.
OdpowiedzUsuń