środa, 1 listopada 2017

Zakazane życzenie: Nastolatka w roli dżina

„Zakazane życzenie” miało pojawić się na mojej półce dzięki Pyrkonowi. Ostatecznie to się nie stało: nie miałam, nie mam i raczej nie będę miała papierowej wersji książki, która w pierwszej chwili zauroczyła mnie okładką, by potem moje uczucia do niej ciągle słabły :P
Niemniej, książkę przeczytałam, poznałam i mogę się o niej wypowiadać głośno, także najwyższy czas to zrobić!

Tytuł: Zakazane życzenie
Tytuł serii: Zakazane życzenie
Numer tomu: 1
Autor: Jessica Khuorty
Tłumaczenie: Maciej Pawlak
Liczba stron: 356
Gatunek: powieść młodzieżowa, fantasy, romans
Wydanie: SQN 2017


W ruinach zapomnianego lata temu miasta spoczywa lampa. A w niej dżin. Zaś pierścień, który może doprowadzić do niego spoczywa w rękach młodego Alladyna. Nie mija wiele czasu, gdy staje się panem Zahry, mitycznego stworzenia gotowego spełnić jego trzy życzenia.

„Zakazane życzenie” to powieść zdecydowanie młodzieżowa, a ja zdecydowanie nie jestem jej targetem. To powieść, którą traktuje zupełnie neutralnie: widzę jej wady i dla mnie jest zbyt zwyczajna, ale z drugiej strony to ma być po prostu miła bajka skierowana głównie do nastoletnich dziewczyn. I jako taka się po prostu sprawdza.
Zacznijmy jednak może od wad, by uporać się z nimi jak najszybciej. Najwięcej zarzutów mam do Zahry, czyli dżina i głównej bohaterki oraz narratorki w jednym. Wiemy, że jest jednym z najsilniejszych przedstawicieli swojej rasy, że była królową i że ma kilka tysięcy lat na karku. W przypadku takiej postaci spodziewam się bohatera tajemniczego i bardzo inteligentnego. A Zahra to po prostu nastolatka.
Nasza główna bohaterka mówi, robi i myśli tak, jak młode dziewczyny. Daleko jej do błyskotliwego dżina, który mógłby budzić strach. Na dodatek pierwszoosobowa narracja była w tym przypadku okropnym wyborem: od razu dowiadujemy się o niej wszystkiego i nawet nie mamy żadnej możliwości, by wyobrażać sobie, że tam, pod tą maską nastolatki jest coś, lub ktoś więcej. Nie. Zahra to postać zbudowana tak, by młoda dziewczyna mogła się z nią utożsamiać: choć nie jest bardzo irytująca to daleko jej do dobrze wykreowanej postaci, mającej na karku kilka tysięcy lat.
Przy tym to jedna z tych książek, w których siła przyjaźni i miłości zawsze wygrywa: nie przepadam za czymś takim, choć też nie uważam, aby to było jakoś szczególnie krzywdzące. Po prostu takie książki nigdy nie trafią do grona moich ulubionych.
Poza tym „Zakazane życzenie” to po prostu bardzo baśniowa, choć zdecydowanie odświeżona wersja historii o Alladynie. Nie powiem, by wszystkie wyjścia fabularne wybrane przez autorkę mi się podobały, ale jednak jakiś tam pomysł na historie miała i pod względem samej historii całość dość ładnie działa. O ile oczywiście przymkniemy oko na pewne typowe dla młodzieżówek uproszczenia.
Choć „Zakazane życzenie” jest w sporej mierze romansem to muszę przyznać, że często spadał on na drugi plan, co jest bądź co bądź sporą zaletą książki Khourty. Ta powieść to głównie przygoda przeplatana stopniowo budowaną relacją Zahry i Alladyna i nie wątpię, że wielu osobom przez to naprawdę przypadnie do gustu. Skoro jest i miłość, i jakaś tajemnica, i walki, i przygoda – to czego można chcieć więcej od lekkiej, bardzo wakacyjnej w swoim klimacie książki?
Nie jestem i nie zostanę wielką fanką „Zakazanego życzenia” – to powieść, która nie wywołała u mnie kompletnie żadnych emocji, a przy tym na pewno nie zostanie w mojej pamięci na dłużej. Ale jeśli szukacie lekkiej młodzieżówki, która jest nowszą wersją starej opowieści możecie spokojnie sięgać. Ta powieść raczej krzywdy nikomu nie wyrządzi, a dla wielu zapewne będzie to po prostu miła przygoda.

* * *

Potrzebuję chwili, by się odnaleźć, by zrozumieć, że stoję w drzwiach, że znajduję się w obu światach i jednocześnie w żadnym. Obracam się i za swoimi plecami widzę płomienie. Ja sama jestem ogniem, który nie rodzi dymu, a który płonie czerwienią i błękitem - zlewającymi się w blask oddzielający świat śmiertelny od nieśmiertelnego.

Fragment „Zakazanego życzenia” Jessicy Khourty


12 komentarzy:

  1. Z nastoletniego wieku niedawno już wyszłam, ale zauroczyła mnie ta książka. Może dlatego, że uwielbiam baśniowe historie, reinterpretacje baśni itd. W tej powieści ciężki był dla mnie początek, ale później całość bardzo mnie zainteresowała. Plus także za to, że autorka świetnie oddała chemię między bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Ostatnio zupełnie brakuje mi czasu na książki, ale i tak bym raczej po tę pozycję nie sięgnęła ;) Nie wydaje się w moim stylu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam czytać tę książkę, ale coś min nie podeszła. Ale na pewno jeszcze do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie czytam o niej skrajnie różne opinie. Na chwilę obecną nie mam jej w planach.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie bardzo przypadła do gustu, mimo że nastolatką już dawno nie jestem ;) Ale może książka trafiła do mnie w odpowiednim czasie, gdy miałam nastrój na taką lekturę

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym przeczytać tę książkę, ponieważ słyszałam o niej wiele dobrego :)
    Buziaki! :* Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak coś czułam, że to będzie zwykła młodzieżówka, a nie wyjątkowa i cudowna książka. Dobrze, że przynajmniej nie zabija głupotą.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś chciałem przeczytać tę książkę (parę dni po premierze), ale już mi przeszło :D

    Hubert z Thelunabook
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja uwielbiam i żałuję, że to jednotomowka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewna, ze jednotomowka? Obiło mi się o uszy, ze jednak nie i zakończenie by to sugerowało.

      Usuń
  10. Jak będę miała ochotę na jakąś bajkową historię, co mi się czasem zdarza, to myślę, że chętnie zajrzę do tej książki. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo chętnie dam się wciągnąć w ten baśniowy świat....

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Nomida zaczarowane-szablony