niedziela, 9 grudnia 2018

O matko i córko: Czy znane youtuberki mają faktycznie coś do powiedzenia?

10 komentarzy:

  1. Tym razem to nie dla mnie. Raczej nie śledzę youtuberów, a o tych Paniach nawet nie słyszałam, wiec dla mnie byłaby to lektura bez sensu. Ale masz rację, fanom pewnie przypadnie do gustu :)

    mrs-cholera.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ładna, ale chyba nic poza tym. Nie słyszałam o tych paniach, a nawet gdyby to i tak nie przeczytałabym tego utworu. Uważam, że youtuberzy piszą nic nie wnoszące książki i chyba raczej długo się to nie zmieni.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kojarzę te dwie panie, bo kilka razy natchnęłam się na ich kanał, ale chyba jestem już "za stara" na taką treść. Wydaje mi się, że jest to kanał dla trochę młodszych dziewczyn, nastolatek, bo gdy jest się trochę starszym czuję się taką sztuczność w ich wypowiedziach. Książka pewnie też była pisana do takich dziewczynek :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, one chyba cały czas mówią tak, jakby robiły to "na pokaz" - na początku prowadzenia kanału to można było usprawiedliwiać, ale teraz chyba niekoniecznie. Książka jest promowana jako lektura dla matki i córki, chyba po to by "pokazać im" jak powinna wyglądać współpraca rodzica i dziecka, ale... to jest tak cukierkowe i oczywiste, że nie widzę w tym większego sensu.

      Usuń
  4. Nie rozumiem wydawania książek o niczym, a tym bardziej przez youtuberów, którzy - jakby nie patrząc - wszystko mają na kanale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jak ytber robi coś konkretnego, np. Uczy o biologii, chemii, języku, robi DIY to jego książka może mieć sens. Ale nie w przypadku kanału,który... w sumie sam e sobie jest o niczym. XD

      Usuń
  5. Nawet nie znam kanału, a i książka raczej nie wydaje mi się interesująca ;) W sumie to chyba trochę marnotrawienie papieru, ale fanom zapewne się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko powiedzieć ale nigdy nie pokuszę się na taką "książkę"...

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś specjalnie nie ciągnie mnie do tej książki. Mam tyle zaległości, że nie wiem kiedy się odgrzebię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak samo jak ty kiedyś obserwowałam początki kanału O matko i córko. Teraz zerkam tam już bardzo sporadycznie. Początkowe pomysły na ich odcinki chyba jakoś bardziej mnie przekonywały, a teraz momentami jest to trochę kanał o wszystkim i o niczym. Dlatego po książkę też raczej nie sięgnę, bo ani nie jestem ich wierną fanką, ani książka nie zapowiada się jakoś powalająco.
    xoxo
    L. (http://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony