Jakoś nie przepadam za Amerykańskim kinem, a że niezbyt interesuję się filmami i raczej stawiam na książki, to z chęcią obejrzę "Syna Szawła" i zobaczę tę interpretację obozu, jaką przedstawia reżyser. Nominowałam Cię do LBA. Na pytania możesz odpowiedzieć na swoim blogu albo u mnie w komentarzu :) Z chęcią poczytam Twoje odpowiedzi.
Film oglądałem i mimo że nie zrobił na mnie OGROMNEGO wrażenia, bardzo mi się podobał. Kadr, o którym wspomniałaś, był według mnie niezwykle ciekawym i nietypowym zabiegiem. Może i tracą na tym wątki poboczne, jednak umiejscowienie kamery tuż za plecami głównego bohatera, spodobało mi się. Również realizm tego filmu zrobił na mnie duże wrażenie. Wszystko jest tu pokazane dosłownie i dobitnie, bez żadnych eufemizów. Jeśli chodzi o filmy oscarowe z tegorocznej gali, gorąco polecam Ci także film "Mustang" (nominowany w tej samej kategorii co Syn Szawła), "Spotlight", "Carol" oraz "Amy" :)
Też od jakiegoś czasu staram się nadrabiać oscarowe filmy, ale "Syna Szawła" jeszcze nie widziałam. Choć przyznam, że odkąd przeczytałam o tej produkcji na filmwebie, zainteresowała mnie bardzo. To ciekawe, że nie ma muzyki, że to kadrowanie jest takie specyficzne... Ale ogólnie zapowiada się nieźle. Nie mam nic przeciwko raczej stoicko rozwijającej się fabule, więc na pewno obejrzę. rude-pioro.blogspot.com
jak tylko czas pozwoli musze nadrobic zaleglosci i obejrzec oscarowe filmy, niestety ciagle brak czasu, a jestem zawzięta kino maniaczką. Kiedys oglądalam czesciej i wiecej, dzis, niestety, mniej i rzadziej.
Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy. Usuwam spam.
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.
Jakoś nie przepadam za Amerykańskim kinem, a że niezbyt interesuję się filmami i raczej stawiam na książki, to z chęcią obejrzę "Syna Szawła" i zobaczę tę interpretację obozu, jaką przedstawia reżyser.
OdpowiedzUsuńNominowałam Cię do LBA. Na pytania możesz odpowiedzieć na swoim blogu albo u mnie w komentarzu :) Z chęcią poczytam Twoje odpowiedzi.
Mocny film...
OdpowiedzUsuńZmieniłam adres bloga, teraz zapraszam na http://justboooks.blogspot.com/
Film oglądałem i mimo że nie zrobił na mnie OGROMNEGO wrażenia, bardzo mi się podobał. Kadr, o którym wspomniałaś, był według mnie niezwykle ciekawym i nietypowym zabiegiem. Może i tracą na tym wątki poboczne, jednak umiejscowienie kamery tuż za plecami głównego bohatera, spodobało mi się. Również realizm tego filmu zrobił na mnie duże wrażenie. Wszystko jest tu pokazane dosłownie i dobitnie, bez żadnych eufemizów.
OdpowiedzUsuńJeśli chodzi o filmy oscarowe z tegorocznej gali, gorąco polecam Ci także film "Mustang" (nominowany w tej samej kategorii co Syn Szawła), "Spotlight", "Carol" oraz "Amy" :)
Jak tylko będę odpowiednio nastawiona, to sobie ten film włączę :)
OdpowiedzUsuńNie oglądałam, ale może znajdę czas na ten film. :)
OdpowiedzUsuńNie oglądałam, ale może kiedyś mi się to uda :)
OdpowiedzUsuńTeż od jakiegoś czasu staram się nadrabiać oscarowe filmy, ale "Syna Szawła" jeszcze nie widziałam. Choć przyznam, że odkąd przeczytałam o tej produkcji na filmwebie, zainteresowała mnie bardzo. To ciekawe, że nie ma muzyki, że to kadrowanie jest takie specyficzne... Ale ogólnie zapowiada się nieźle. Nie mam nic przeciwko raczej stoicko rozwijającej się fabule, więc na pewno obejrzę.
OdpowiedzUsuńrude-pioro.blogspot.com
jak tylko czas pozwoli musze nadrobic zaleglosci i obejrzec oscarowe filmy, niestety ciagle brak czasu, a jestem zawzięta kino maniaczką. Kiedys oglądalam czesciej i wiecej, dzis, niestety, mniej i rzadziej.
OdpowiedzUsuń