sobota, 13 lutego 2016

Life Is Strange: Pierwsze spotkanie z przygodową fikcją interaktywną

Pamiętacie, jak w styczniu wrzuciłam post ze zdjęć cospley'owych z gdy Life Is Strange? Wtedy ledwie przeszłam pierwszy epizod, dopiero niedawno kończąc całość. Nie jestem zbyt wytrwałym graczem :) W każdym razie, ponieważ przypadkiem zrobiłam dziurę w postach, postanowiłam, że zamiast przekładać je, dostaniecie mały bonus w postaci mojej opinii na temat tej gry :)

Life Is Strange była wydawana w epizodach (w sumie mamy ich pięć) od początku 2015 roku. Nie jest to w żadnym razie MMO, a przygodowa gra przypominająca bardziej powieść wizualną, w której częściowo wpływamy na to, co nasi bohaterowie robią.
Historia, w której bierzemy udział opowiada o Max, która widząc, jak jej przyjaciółka z dzieciństwa, Chloe, zostaje postrzelona, przypadkiem cofa czas. Tym samym ratuje ją i zaczyna odbudowywać znajomość, w międzyczasie wplątując się w sprawę z zaginięciem Reachel, dziewczyny z którą Chloe zaprzyjaźniła się, gdy Max nie było obok.

Nie grałam nigdy wcześniej w nic takiego i szczerze mówiąc, zaintrygowało mnie to nieco. Life Is Strange nie wymaga od nas tak na prawdę żadnych umiejętności - wystarczy umieć klikać i czytać. Chodzimy, rozmawiamy z ludźmi, podejmujemy decyzje, bezustannie obserwując jaki wpływ mają one na rzeczywistość. Nie mamy tu wielkich strzelanin, ataków, zasadzek.... chodzimy i podejmujemy decyzje. Nie raz trudne, ale jednak gra cały czas na tym się opiera :)

Nasze główne bohaterki to dwie zupełnie inne dziewczyny. Cicha Max, chodząca wiecznie z aparatem i robiąca wszystkiemu zdjęcia oraz Chloe, niebieskowłosa, nieco szalona, pewna siebie, ale jednocześnie czująca żal do otoczenia. Charaktery są wprawdzie dość typowe, ale poprawnie stworzone, a relacje dziewczyn obserwuje się na prawdę przyjemnie.
Sama grafika również jest dość miła dla oka, mimo, że sama chyba wole nieco bardziej baśniowe realia. Na muzykę nie mam co narzekać: bywa nieco monotonna, ale jak najbardziej wpasowuje się w klimat gry.
Jedynie dwie rzeczy mogę Life Is Strange wytknąć. Po pierwsze, gra bywa bardzo.. powolna. Wiesz, co już się stanie, wiesz, co powinieneś zrobić dalej, ale nie, musisz oglądać scenkę zachodu słońca, której nie da się przewinąć. Cóż, nie jestem zbyt cierpliwa ;P Druga rzecz, to ostatni, czyli piąty epizod. Nie będę zdradzać, co się w nim działo, jednak o ile zakończenie gry jest całkiem niezłe, o tyle przechodzenie tej części było dla mnie prawdziwą udręką w niektórych momentach.
Nie ważne, czy gracie nałogowo, czy nie lubicie gier - wydaje mi się, że każdy, kto ma wolną chwilę, może po tą grę sięgnąć :) Może być fajną odskocznią od seriali, czy książek: w końcu dalej mamy całkiem niezłą historię z fajnymi bohaterami, z tą różnicą, że w przypadku Life is Strange mamy widoczny wpływ na bohaterów i bierzemy czynny udział w akcji, nie będąc tylko obserwatorami.


31 komentarzy:

  1. Gra polegająca na podejmowaniu decyzji - jak dla mnie coś nowego, gdybym była graczem pewnie bym sie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to trzeba być graczem, by zagrać czasem w coś? ;P

      Usuń
    2. Nie trzeba, ale jeśli o mnie chodzi to nawet pasjansa nie umiem ułozyć :D

      Usuń
    3. tylko z tą grą właśnie chodzi o to, że nie trzeba mieć żadnych umiejętności, aby ją przejść ;p

      Usuń
    4. To w takim razie jest to coś dla mnie, gracza nie-gracza:)) Grałam kiedyś w Simsy to coś podobnego? :D

      Usuń
    5. W życiu. "Simsy" to kiepska gra patrząc na ogół generalnie, ale... no to zupełnie inny typ. Nie symulator, a klikanka. Masz postać, nie tworzysz jej - jest z góry narzucona - i konkretną linię fabularną. To jak książka z kilkoma możliwymi zakończeniami. Tylko chodzisz, klikasz, ewentualnie zdajesz testy (tzn. musisz wpaść na to, czy pociągnąć za linę, czy wylejesz wodę na ziemię - i zależnie od wyboru, będziesz miała z tego tytułu profity, albo nie), które polegają na kliknięciu czegoś, nie ma zwykle jakiegoś limitu czasowego czy coś, a nawet jeśli jest - to Max potrafi cofać czas, wiec.. w sumie, masz go nieskończenie wiele.

      Usuń
    6. Bedzie niezły prezent dla brata :) A ja sobie troszke u niego poklikam :p

      Usuń
    7. taak, najlepiej kupować na prezenty coś, co się chce samemu dostać <3 ;D

      Usuń
    8. Haha trzeba sobie jakoś radzić :p A powaznie to bedzie zadowolony:)

      Usuń
  2. Zainteresowałaś mnie, może zagram! :D
    Buziaki :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej grze i byłam jej naprawdę ciekawa. No ale zapomniałam. Po sesji postaram się spróbować, bo teraz nie ma szans. Całkowita kujonizacja. Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przyznać, że ja jakos nie przepadam za grami. Ta wydaję się dosyć ciekawa, ale mimo wszystko to nie jest dla mnie :)
    Pozdrawiam,
    czas-dla-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gra wydaje się być ciekawa. Lubię czasem w coś zagrać, więc może kiedyś się skuszę. Pozdrawiam :)

    http://wszystkocowiemoksiazkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja raczej nie gram w gry, ale ta wydaje się ciekawa :)
    Obserwuje i zapraszam do mnie :)
    asienkaasi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie grałam, ale oglądam na bieżąco odcinki z tej gry u ROJO na YouTubie. Mega mi się podoba taka nietypowa gra i mam wielką ochotę w nią zagrać. ;)
    Buziaki. ;**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, jak się chce grać, nie polecam oglądania tego na ytb ;D Traci się sporo zabawy.

      Usuń
  8. Przyznam, że niezbyt przepadam za grami, więc raczej się nie skuszę. Ale dla tych, którzy lubią, może być naprawdę ciekawa :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie gram w żadną grę, ale ta jest dość ciekawa więc może się skuszę :*

    Mój blog, zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie byłam jakimś zaprawionym graczem - w podstawówce przeszłam dość długą fazę na gry na PS1, potem też było parę gier, które lubiłam instalować na komputerze i przechodzić od nowa. Bywa, że do niektórych wracam, ale gry szybko mi się nudzą... Mimo wszystko "Life is Strange" zaciekawiło mnie bardzo po tej Twojej recenzji. Myślę, że mogłoby mnie wciągnąć, a skoro teraz mam przerwę semestralną... Hm, może spróbuję. Tylko nie wiem, czy mój grat komputer zniesie jakąkolwiek instalację :P
    Pozdrawiam,
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nudze raczej dosć szybko, cierpliwości mi brakuje, a umiejętności zerowe ;p A to bardzo ciężka gra nie jest... a przynajmniej tak mi się wydaje, bo żaden ze mnie spec.

      Usuń
  11. Life is Strange jest... mocne.
    Znam się trochę na grach i uważam, że to naprawdę dobry tytuł.
    To jak gracz zżywa się z każdą postacią, próbuje przechytrzyć grę, a w ostateczności to ona to robi z graczem. Tam niczego nie można się spodziewać, dobrzy są źli, źli są dobrzy.. totalne pomieszanie. I te dziwne uczucia, kiedy wiesz, że zrobiłeś coś źle, bo nie uważałeś i nie możesz tego odkręcić. Cudo. c:
    Zapraszam do mnie ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam trochę gier polegających właściwie na tym samym - podejmowaniu różnych decyzji, także dla mnie jest to w pewnym sensie bardzo...oklepane? Takich gier można znaleźć bardzo dużo (co dla ich miłośników jest pewnie wielkim plusem), ale mnie to nie pociąga :D
    http://paulan-official-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim, to tak jakbyś powiedziała, że kryminały albo akcyjniaki są oklepane :) To po prostu taki gatunek. Albo się lubi, albo nie.
      A "Life is Strane" wyróżnia spośród takich przygodówek baaardzo dopracowana linia fabularna ;P

      Usuń
  13. Rany, jedyny raz, kiedy w coś grałam, to było szpilanie w "Metro 2033" - skończyło się krzykiem na cały dom xD Ale może kiedyś się skuszę, wydaje się ciekawe :D

    Pozdrawiam i obserwuję,
    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Grałam jedynie w ,,Warcrafta" i jest to jedyna gra, którą lubię(w sumie to lubiłam bo grałam kupę lat temu). Aktualnie gry to dla mnie strata czasy i nie zrezygnowałabym dla nich z książek, czy seriali nawet na chwilę.
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Warcrafta" mam od niedawna... ale jakoś nie mogę się zmusić, by w niego zagrać.
      Hmm... czemu strata czasu właściwie? :)

      Usuń
    2. Zawsze po zakończeniu gry (ciągle mówię o ,,Warcrafcie", bo nic innego mnie tak nie wciągnęło, w sumie to nawet nie szukałam zamienników, więc zapewne są inne interesujące gry) czułam po prostu utratę czasu. Przeważnie jak siadałam to grałam kilka godzin, a w tym czasie można było robić wiele innych rzeczy. ;) I aktualnie szkoda by mi było tracić wolny czas gdy mogę go wykorzystać dla książek/seriali/filmów no i blogowania.

      Usuń
    3. Czyli albo nie miałaś szczęścia i wpadałaś na kiepskie tytułu, albo po prostu to "nie Twoje", chociaż no właśnie, takie 'Life Is Strange' baardzo przypomina mi serial.
      "Blizzard" to generalnie świetna i bardzo doświadczona firma, wiedzą, co wydawać, by zadowolić klienta ;D Doskonale dopracowują swoje gry... z tym, że na takiego WoW'a po prostu mnie nie stać XD

      Usuń
  15. Myślę o zagraniu w tą gre:) Do tej pory grałam tylko w gry typu fsp, ale ta gra wydaje się interesująca:)
    Zapraszam do mnie:) Pomożesz mi w klikaniu? *KLIK*. Dziękuje za pomoc, z przyjemnością odwdzięczę Ci się!

    OdpowiedzUsuń
  16. lubię gry, ale preferuję raczej strategię :D

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Nomida zaczarowane-szablony