wtorek, 11 września 2018

Nikt nie idzie: Magia w obyczajowości

Recenzja została przeniesiona na Fantastykę Codzienną: https://fantastykacodzienna.pl/2018/09/11/nikt-nie-idzie-magia-recenzja/



18 komentarzy:

  1. Intryguje mnie ta powieść! Nie przeczytałam żadnej książki autora, ale ta strasznie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama okładka tej książki mnie woła! A Twoja opinia jeszcze bardziej mnie zachęca; "Rdza" Małeckiego bardzo mi się podobała, myślę, że ta książka również może przypaść mi do gustu. Zapowiada się genialnie, że tak napiszę. :D

    Nikodem z Jeże czytają

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam nic Małeckiego ale ta ksiązka kusi od jakiegoś czasu. Wszędzie ją widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście to niestety nie mój gatunek literacki, ale koleżance pewnie by się spodobała, podeślę jej linka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście mam wrażenie, że Małecki jest ponad gatunkami. :P

      Usuń
  5. Nie czytałam nic tego autora, wiec jestem bardzo ciekawa jakie emocje wywołają we mnie jego książki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O Małeckim głośno, a ja nie miałam w rękach nic jego autorstwa, pewnie kiedyś się zmieni =)

    OdpowiedzUsuń
  7. Małecki to zdecydowanie jeden z moich ulubionych pisarzy, więc z pewnością sięgnę po "Nikt nie idzie". :)

    OdpowiedzUsuń
  8. rzadko sięgam po literaturę obyczajową :) częściej zaś po romantyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że romans to w sumie odmiana literatury obyczajowej. :p

      Usuń
  9. Koniecznie będę musiała przeczytać :) Obserwuję i będę wpadać częściej :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Powiedz, że nie ma między nimi romansu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma. XD Ale kwestia miłości i związku generalnie się pojawia. W sumie obserwujemy trzy pary. Z tym, że to wynika bardzo naturalnie, z życia (choćby dlatego, że niepełnosprawny chłopak ma przecież rodziców).

      Usuń
  11. Do powieści ciągnie mnie ze względu na piękną okładkę, chociaż opis również brzmi całkiem ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem do końca przekonana, myślę, że książka mogłaby mi się trochę dłużyć przez ten brak akcji, więc na razie spasuję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... raczej nie. Bo wiesz, wybuchów wewnątrz nie ma, ale masz częste zmiany perspektywy i czasoprzestrzeni. Małecki wie, jak zachować dobry rytm tekstu. :)

      Usuń
  13. Twój opis odrobinę przypomina mi "Chłopca z Aleppo, który namalował wojnę" (chyba nie przekręcam tytułu), choć tam niepełnosprawnosc była innego rodzaju, ale chyba klimat był dość zbliżony. Zapiszę sobie tę pozycję, co jakiś czas mam ochotę na taką "inną" książkę.

    OdpowiedzUsuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony