La Vecchia zostaje oskarżona o
zabójstwo mnicha i okrzyknięta wiedźmą. Próbując ratować swoje życie w trakcie
przesłuchań zaczyna snuć opowieść o swojej przeszłości.
![]() |
Tytuł: Woda
na sicie Apokryf czarownicy
Autor: Anna
Brzezińska
Liczba
stron: 352
Gatunek: historyczne
fantasy
Wydanie: Literackie,
Kraków 2018
|
Nazwisko
Anny Brzezińskiej już dawno obiło mi się o uszy: łączy mnie z tą autorką
wspólne nazwisko, w związku z czym od dawna kusiło mnie, aby zobaczyć, co ta
pisarka książek fantastycznych ma w swoim dorobku. Po lekturze jej najnowszej
książki, „Wody na sicie” muszę przyznać, że powinnam chyba po jej twórczość
sięgnąć zdecydowanie szybciej, bo… ta pani po prostu potrafi dobrze pisać.
Podtytuł
tej powieści, czyli „Apokryf czarownicy” dość dobrze pokazuje, co znajdziemy
wewnątrz. Konstrukcja tej powieści zdecydowanie nie jest typowa. „Woda na
sicie” to zapiski z przesłuchania La Vecchiy w trakcie których bohaterka
opowiada o swoim życiu. Przez to wewnątrz nie pojawia się ani jeden dialog.
Postać nie podaje nam bezpośrednio rozmów, które kiedyś usłyszała, a
jakiekolwiek słowa kierowane do niej w
trakcie przesłuchania zostają wycięte. Wprawdzie w trakcie czytania doskonale
widać, że ktoś się o coś La Vecchię pyta (przez sformułowania pokroju „Skoro
pytacie mnie o mego brata to już wam odpowiadam), jednak ponieważ nie są
konieczne do popchnięcia fabuły autorka po prostu nie zawarła ich w tekście.
Specyficzna
konstrukcja nie jest jednak wszystkim, co „Woda na sicie” ma czytelnikowi do
zaoferowania. Styl Brzezińskiej wręcz czaruje: autorka ma doskonałe wyczucie,
jeśli chodzi o dobór odpowiednich słów. Jej tekst jest więc z jednej strony
nieco stylizowany, poetycki i bardzo klimatyczny, a z drugiej – stosunkowo
lekki i przyjemny, zdecydowanie nie męczący, o ile czytelnik nie odbije się od
samej konstrukcji historii oraz jej powolnego tempa.
Bo
owszem, tego nie da się ukryć – „Woda na sicie” nie jest powieścią akcji. To
raczej opowieść skrzywdzonej przez los kobiety, która naprawdę wiele w swoim
życiu przeszła, niż przygodowa historia o wielkich czynach. Na dodatek sam ton
opowieści La Vecchii też raczej należy do poważnych: nic z resztą dziwnego, w
końcu za popełnione zbrodnie grozi jej śmierć.
Mam
wrażenie, że ta pozycja spodoba się nie tylko fanom fantastyki. Ta powieść to
historyczne fantasy, osadzone w okresie średniowiecznym, które opowiada bardzo
prawdziwą i wbrew pozorom wciąż aktualną historie. Występujące w niej elementy
fantastyczne są jedynie tłem. Wprawdzie w opowieści bohaterki pojawiają się
smoki, magiczne substancje i czary, ale równie dobrze można uznać, że La
Vecchia zmyśla, albo źle interpretuje otaczającą ją rzeczywistość (co nie jest
niczym dziwnym, biorąc pod uwagę, jak zabobonnym okresem było średniowiecze).
Zwłaszcza, że choć „wiedźma” niewątpliwie ma gawędziarski dar to jednak od
początku lektury czytelnik ma wrażenie, że w jej historię nie można tak do
końca w pełni wierzyć.
„Woda
na sicie” to naprawdę pięknie napisana książka, którą warto poznać. W tej
chwili mogę ze spokojnym sumieniem przyznać, że to jedna z lepszych polskich
pozycji fantastycznych wydanych w tym roku, które dane było mi poznać. Naprawdę
życzyłabym sobie, aby wszystkie powieści wychodzące spod piór naszych rodzimych
twórców były przynajmniej tak dobre, jak książka Brzezińskiej.
*
* *
Opowiadam
dalej, że wieczór, kiedy zobaczyłam smoka, był niezwykle ciepły i z migdałowców
sypało się okwitłe kwiecie, gdy szliśmy przez błonie na przedmurzu wioski, odprowadzani
obelgami dzieci vermigliani. Bo wiedzcie, panie, że nasi sąsiedzi nigdy nie przepuszczali
okazji, by przypomnieć mojej matce, że
jest jedynie grudką łajna, przyczepioną do podeszew butów swych nabożnych i
ciężko pracujących ziomków.
Fragment
„Woda na sicie” Anna Brzezińska
Za możliwość zapoznania się z książką dziękują Wydawnictwu Literackie!
Myślę, że książka ta może wywołać we mnie sporo emocji. Jestem jej bardzo ciekawa. A uwielbiam odkrywać utalentowanych polskich pisarzy, także tym bardziej chętnie poznam tę autorkę. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńStrasznie rozbieżne recenzje co do tej pozycji. Sama nie wiem... :/
OdpowiedzUsuńOsobiście mam wrażenie, że wiele negatywnych/średnich opinii wynika albo z niezrozumienia tekstu czy konwencji, albo z tego, że ludzie spodziewają się olbrzymiej ilości akcji - a tego w tej książce nie ma.
UsuńKurczę, ale czy musi być akcja, żeby książka była dobra? Ostatnio czytałam "Cud" Emmy Donoghue, w której akcja sączy się baaaardzo leniwie, ale i tak historia, którą opowiedziała autorka tak mnie wciągnęła, że nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak zachwycona. Owszem, są książki, w przypadku których brak akcji wywołuje senność, ale to nie jest jednoznaczne. Szkoda, że ludzie nie doceniają książek pisanych nieszablonowo- ja "Wodę na sicie" bardzo chętnie przeczytam, chociażby po to, żeby zobaczyć, jak taka konwencja wypada w praniu.
UsuńPS. Fantastyczne zdjęcia :D Jestem zachwycona zwłaszcza tym z baranami- mega, mega, mega!
"Akcja" nie jest żadnym wyznacznikiem, ale ludzie są niestety przyzwyczajeni do książek z dużą ilością dialogów i minimalną ekspozycją, więc jak potem sięgają po coś takiego to po prostu trafiają na ścianę tekstu, której nie potrafią ogarnąć.
UsuńDziękuję!
Jakie foty!!! Te barany są Twoje? :) Czytałam rózne opinie, to co mnie zaskoczyło, to to że ta ksiązka jest taka "chuda", w zapowiedzaich wyglądałą jak "TO" Kinga, a tu raczej przeciętna wielkość. Jestem nią zainteresowana i kupię sobie na Święta :)
OdpowiedzUsuńMoje, a właściwie rodziców. :) Niemniej przez lato to ja je doglądam.
UsuńWiele dobrego słyszę o tej powieści... Nie jestem szczególną fanką fantastyki, niemniej czasem sięgam po ten gatunek jeśli mnie jakaś książka szczególnie zainteresuje. A "Woda na sicie" mnie zainteresowała swoim opisem i pozytywnymi recenzjami. Chętnie ją przeczytam ;)
OdpowiedzUsuńWiesz, że ja zdecydowanie wolę powieści akcji :D
OdpowiedzUsuńBrzezińska pisze naprawdę dobrze i nie wiem, czemu jest tak mało popularna (a przynajmniej tak mi się wydaje), w przeciwieństwie do Jadowskiej, czy grafomana Pilipiuka. Polecam też sagę o zbóju Twardokęsku ;)
OdpowiedzUsuńSuper artykuł. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń