Gdy Natalia, młoda studentka,
znajduje w swoim portfelu tajemniczą monetę, nie ma pojęcia, że to właśnie ona
wkrótce odwróci jej życie do góry nogami. Dziewczynę zaczyna ścigać płonąca
ciemność, a jedynym miejscem, które może ją przez nią uchronić jest katowicki
dworzec.
Nie
pamiętam najlepiej tego starego, katowickiego dworca. Byłam tam kilkukrotnie
jako dziecko, ale wiem jedynie, że kojarzył mi się z plątaniną ciasnych,
ciemnych uliczek z masą podejrzanych sklepików. Zdecydowanie nie było to
przyjemne miejsce. To właśnie o nim postanowił napisać Jakub Ćwiek, najpierw
spędzając pół roku jako bezdomny, aby móc w pełni oddać klimat tego miejsce.
No
bo właśnie… autor wybrał sobie bardzo ciekawych bohaterów powieści. Zwykle postacie
to osoby czyste, ładne i zadbane, które mają środki i możliwości do przeżywania
przygód. Ale nie w tej książce! Poza Natalią, nasze postacie to grupa
bezdomnych, która żyje w „umieralni”, jaką był stary dworzec w Katowicach.
Nadaje to historii unikatowego charakteru i klimatu.
![]() |
Tytuł: Ciemność
płonie
Autor: Jakub
Ćwiek
Liczba
stron: 320
Gatunek: horror
Wydanie: SQN,
Kraków 2016
|
Zwłaszcza,
że „Ciemność płonie” zdecydowanie nie jest historią żartobliwą w swoim
wydźwięku. Nie znajdziemy tu zbyt wielu żartów, co oczywiście jak najbardziej
pasuje do przedstawionej sytuacji. Nie oznacza to jednak, że to ciężka powieść.
Gawędziarski styl Ćwieka jak zawsze jest lekki i przyjemny, bardzo łatwy do
przyswojenia. Przeczytanie jej w jeden dzień naprawdę nie jest żadnym problemem.
Szczerze
przyznam, że mam problem z klasyfikacją tej książki pod względem gatunku. Wprawdzie
zdecydowanie najbliżej jej do horroru, ale mimo że przez całość jest mowa o
mroku, ja osobiście tej mroczności nie odczułam: ba, miałam wrażenie, że to
bardziej przygodowa opowieść, tyle, że przeciwnikiem bohaterów jest po prostu
bliżej nieokreślona ciemność, jakieś zło, które się na nich czai.
Wracając
do bohaterów, muszę przyznać, że choć autor przedstawia nam ich całą gromadkę
to opisuje ich na tyle zręcznie, że w trakcie czytania nie sposób się pogubić. Nie
zlewają się w jedną całość. Po historii jednak niewielu z nich zapada na dłużej
w pamięć. Liderem naszej grupy jest Literat, który po prostu jest pisarzem.
Mamy też jednego alkoholika i jedną prostytutkę oraz policjanta – tyle osób z naszej
głównej „ekipy” zapamiętałam na tyle, by nie zastanawiać się po przeczytaniu
książki kto jest kim. A to naprawdę nie są wszyscy. Niemniej, to nie jest powieść
psychologiczna i wydaje mi się, że istotniejszy jest tu sam pomysł i
poprowadzenie historii, a nie bohaterowie.
Nie
będę kłamać: w trakcie całkiem dobrze się bawiłam. Być może pomysł z ciemnością
nie jest nadzwyczaj oryginalny, ale samo umiejscowienie historii i przedstawienie
nam bezdomnej społeczności uważam za naprawdę wartościowe. Poza tym tę książkę
po prostu dobrze się czyta, a czego można chcieć więcej, od powieści, która
przede wszystkim ma zapewnić nam rozrywkę?
*
* *
Gdy nastaje noc,
parafrazując słowa Goi, budzą się potwory. Ale wystarczy trochę słońca, światła
czy większe skupisko ludzi i jesteśmy już pewni, że facet z siekierą czatujący
za kotarą to tylko wieszak na płaszcze, upiorna koścista dłoń skrobiąca w nasze
okno to wyschnięta gałąź, a demon łypiący na nas z szafy to błyszczące guziki
płaszcza.
"Tylko mi się zdawało" - myślimy i nie zastanawiamy się nawet, skąd wieszak się wziął akurat za kotarą ani jak to możliwe, że gałąź stuka nam w okno, chociaż najbliższe drzewo rośnie dwadzieścia metrów dalej.
"Tylko mi się zdawało" - myślimy i nie zastanawiamy się nawet, skąd wieszak się wziął akurat za kotarą ani jak to możliwe, że gałąź stuka nam w okno, chociaż najbliższe drzewo rośnie dwadzieścia metrów dalej.
Lubię pozycje, które dobrze się czyta, a jeszcze poruszają ważne tematy. Chętnie przeczytam!
OdpowiedzUsuńZ całą pewnością zapiszę sobie tytuł, ponieważ Twoja recenzja bardzo mnie zaciekawiła i wydaje mi się, że ta lektura będzie idealna dla mnie.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam.
https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com/
Lubię twórczość Ćwieka po tym, jak przeczytałam jego cykl Kłamca :) I chyba sięgnę też po ten tytuł :)
OdpowiedzUsuńbardzo zaciekawiła mnie ta książka. Ja co prawda nigdy nie byłam w Katowicach, zatem nie znam nawet tamtejszego dwórca, ale skoro z twoich wspomnieć wyłania się właśnie taki trochę przerażający jego obraz, to myślę, że mnie ciarki będą przechodzić przy lekturze tej powieści :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Stary dworzec obecnie już w gruncie rzeczy nie funkcjonuje. Postawili zupełnie nowy budynek, przez co "Ciemność płonie" jest tak trochę.... historyczna. :D
UsuńAle to prawda, że na starym dworcu w Katowicach było strasznie. Obecnie jest piekny nowy i połączony z galerią. Książkę przeczytam bo jestem ciekawy jak to wszystko jest opisane w niej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńLubię książki polskich autorów, a jeżeli dzieją się w naszym kraju to generalnie jestem na tak. Po recenzji widzę, że nie powinnam być zawiedziona :)
OdpowiedzUsuńPomysł rzeczywiście jest oryginalny, zarówno na to, o kim książka będzie opowiadać, jak i samo miejsce akcji. Brzmi dość tajemniczo, muszę przyznać.
OdpowiedzUsuńCzas chyba sięgnąć po Ćwiek, bo jeszcze nic nie czytałam.
OdpowiedzUsuńAkurat czytam o bezdomnych i to jest naprawdę straszne co spotyka tych ludzi. A katowicki Stary dworzec brrr..
OdpowiedzUsuńJeszcze nic nie czytałam Ćwieka. Jesem ciekawa, jak sobie poradził z taką tematyką, bo widzę, że tworzy naprawdę różnorodne książki.
OdpowiedzUsuńTrudno się nie zgodzić. Niedługo wyjdzie jego kryminał. :)
Usuń