W skwarnym mieście-państwie Gujaareh króluje
spokój. Pilnują go kapłani bogini snu zwani zbieraczami, leczący chorych i
rannych, ale także odbierający życie tym, których czas nadszedł. Ehiru jest
najsłynniejszym z nich. Mężczyzna dostaje zlecenie na pobranie snów ambasadorki
z odległego kraju, przez co nieświadomie zostaje wplątany w polityczną intrygę.
![]() |
Tytuł: Zabójczy
księżyc
Tytuł
serii: Sen o krwi
Numer tomu: 1
Autor: N.
K. Jemisin
Tłumaczenie: Maciejka
Mazan
Liczba
stron: 448
Gatunek: high
fantasy
Wydanie: Akurat,
Warszawa 2014
|
Są
pisarze, którzy zachwycają wartką akcją. Inni mocno skupiają się na bohaterach.
Nora K. Jemisin skupia się w swoich dziełach jednak na czymś innym: w jej
książkach to sam pomysł na świat oraz język jest tym, co wysuwa się na pierwszy
plan. „Zabójczy księżyc” nie jest wyjątkiem: ta nominowana do Nagrody Nebula
powieść jest niczym spokojna baśń, która snuje się leniwie, powoli odkrywając
przed czytelnikiem historię.
We
wstępie do powieści autorka przyznaje, że w trakcie pisania inspirowała się
mocno mitologią starożytnego Egiptu. Choćby z tego powodu byłam naprawdę
zadowolona, że sięgnęłam po ten tytuł. Nie dość, że lubię książki Jemisin to na
dodatek starożytny Egipt jest czymś, co od dziecka mnie fascynowało, mimo że
nie rozwijałam szczególnie swojej wiedzy na ten temat. Autorka jednak, choć z
tego tematy jedynie czerpie inspiracje i ogólny klimat powieści wykonała swoją
pracę naprawdę dobrze: przez jej barwny (choć przez to niekoniecznie
najprostszy) styl magię tego państwa można poczuć na własnej skórze.
Na
dodatek Jemisin wzięła na tapet – po raz kolejny z resztą – naprawdę ciekawy
system magiczny. Autorka wrzuca nas do świata, który kontrolowany jest przez kapłanów
władających snem. Skupia się przede wszystkim na zbieraczach, czyli osobach
które przede wszystkim pobierają tak zwaną senną krew. To substancja pobierana w
chwili śmierci – z ich ostatniego snu. Przy czym pisarka naprawdę wiele czasu
poświęca na analizie tego zachowania: czy uśmiercanie ludzi, czasem wbrew ich
woli, jest moralne? Czy to coś koniecznego, faktycznie potrzebnego do
utrzymania spokoju w mieście-państwie?
„Zabójczy
księżyc” jest powieścią stosunkowo powolną i tajemniczą. Jak pisałam już
wcześniej, to nie fabuła, a sam świat przedstawiony w tej opowieści gra główne
skrzypce. Jednocześnie tak samo jak w późniejszej powieści autorki, „Piątej
porze roku”, tak i tutaj sens wszystkich słów i znaczeń odkrywamy stopniowo,
powoli, przez co nie należy zniechęcać się od razu do opisów świata
przedstawionego tylko dlatego, że nie każdy szczegół dostajemy od razu na tacy.
Sama
fabuła pierwszego tomu z dylogii „Sen o krwi” jest przy tym wszystkim wyjątkowo
prosta. Ehiru, nasz główny bohater, to postać bardzo praworządna i w pełni
oddana swojej bogini. Dlatego też gdy okazuje się, że ma dokonać zbioru na
kobiecie, której zepsucia niszczącego spokój nie jest pewien, postanawia
najpierw sprawdzić, jakie ta naprawdę ma zamiary. W ten sposób wplątuje się w
polityczną intrygę, która jednak nie należy do tych zbyt zawiłych i właściwie jest
przede wszystkim wymówką do opowiedzenia nam o baśniowym, pełnym snów świecie,
jaki zrodził się w głowie Jemisn.
Lubię
snujące się powoli, baśniowe historie. Uwielbiam starożytny Egipt, kocham motyw
snów w powieściach – nic więc dziwnego, że „Zabójczy księżyc” to opowieść,
która naprawdę przypadła mi do gustu. Dobrze wiem jednak, że to nie historia
dla każdego: osoby, które nie lubią leniwych opowieści oraz takie, które
szukają jasnych, klarownych światów raczej nie znajdą w „Zabójczym księżycu”
wiele dla siebie.
*
* *
Nie pragnął podbojów. Jednak pożądał
spokoju i dawno temu uwiadomił sobie, ze spokój jest naturalną konsekwencją
porządku. Ten wspaniały sen, jakim był Gujaareh, udowadniał to raz po raz. (…)
Reszta świata nadal zmagała się z nieporządkiem, więc na dłuższą metę na jaki
spokój mógł liczyć Gujaareh z tak słabymi i małodusznymi sąsiadami? A oto
rozwiązanie problemu: podbić świat, ale po to, by zaprowadzić spokój, nie aby
zyskać władzę.
Fragment
„Zabójczego księżyca” N. K. Jemisin
Ha! To znam jedną, co też by ci się niesamowicie podobała, ale nie ma na razie polskiej wersji. "The Goblin Emperor"
OdpowiedzUsuńhttps://www.goodreads.com/book/show/17910048-the-goblin-emperor
Czytałam zabójczy księżyc kiedyś jako egzemplarz recenzencki. No i niestety książka nie przypadła mi do gustu, ale wiesz... Ja nie lubię mitologii, dlatego dla mnie wprowadzenie jej było sporym minusem ;>
OdpowiedzUsuńUwielbiam takie baśniowe klimaty! ;)
OdpowiedzUsuńBędę musiała zapoznać się z tą serią :D
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Niby nie czytam tego typu ksiazek ale może warto spróbwać :)
OdpowiedzUsuńBrzmi dobrzeeee :)
OdpowiedzUsuńkasikowykurz.blogspot.com
Książka, jak dla mnie, dobrze napisana.
OdpowiedzUsuń