Kamyk razem z przyjaciółmi zaszył się
na Jaszczurze, uciekając przed Błękitnym Kręgiem. Po kilku latach beztroski
magowie dowiadują się, gdzie znajdują się młodzi adepci magii. Grupę znów czeka
ucieczka.
![]() |
Tytuł: Kamień
na szczycie
Tytuł
serii: Kroniki Drugiego Kręgu
Numer tomu: 3
Autor: Ewa
Białołęcka
Liczba
stron: 350
Gatunek: młodzieżowe
high fantasy
Wydanie: Jaguar,
Warszawa 2018
|
To
już moje trzecie spotkanie z „Kronikami Drugiego Kręgu”. Tak jak sądziłam
„Drugi krąg” był tomem przejściowym. „Kamień na szczycie” to książka z o wiele
wyraźniejszą akcją, skupiająca się nieco bardziej na innych bohaterach, niż
Kamyk i Nocny Śpiewak. Nic więc dziwnego, że wypada po prostu lepiej, niż
poprzednia część.
Trzon
samej historii, a więc i moje generalne odczucia względem serii pozostają
niezmienne. To dalej sympatyczna powieść młodzieżowa, z dobrze wykreowanym
światem przedstawionym, która porusza wiele istotnych dla młodzieży (i nie
tylko) tematów. Mam wrażenie, że naprawdę nie łatwo znaleźć inną tak kreatywną
i przyjemną powieść skierowaną do tego targetu. Oczywiście, kolejna część nie
jest jednak kopią poprzedniej. Co więc dokładnie ulega zmianie? Niby niewiele…
a jednak – kilka istotnych „drobiazgów”.
Jak
już wspominałam o ile w poprzednich tomach autorka kładła nacisk na samego
Kamyka tak teraz opowiada nam także historie jego najbliższych przyjaciół.
Większość z nich dostaje przynajmniej krótki wątek, w trakcie którego możemy
ich lepiej poznać i zapamiętać. Ponadto każdy z naszych bohaterów ma jakieś
swoje własne, prywatne problemy i dzięki temu Białołęcka rozszerza wachlarz
trudnych tematów o jakich w swojej książce pisze. W „Kamieniu na szczycie”
pojawi się więc choćby problem narkotyków wśród młodzieży, nieprzyjemnych
rodziców, czy „niemęskiego” wyglądu chłopców, co nie raz jest przecież źródłem
kompleksów. Jednocześnie tematy te wynikają naturalnie z historii, dzięki czemu
czytelnik absolutnie nie ma wrażenia, że autorka próbuje go w jakiś sposób
moralizować.
Poza
tym historia Kamyka w końcu obrała konkretny kierunek. Do tej pory miotaliśmy
się trochę po świecie: a bo bohater chce nauczyć się słyszeć, a bo ma kolegę
smoka i chce z nim podróżować, a bo ma ochotę gdzieś się zabawić. W końcu
jednak historia zaczyna być mocno ukierunkowana. Kamyk i jego przyjaciele są
zbiegami i muszą po prostu sobie z tym poradzić. A dzięki temu, że już
wcześniej związaliśmy się z przynajmniej częścią postaci naprawdę im
kibicujemy.
Warto
też zwrócić uwagę na to, że postacie właściwie przestały być dziećmi. W tym
tomie mają około osiemnastu lat, co sprawia, że choć dalej mają problemy
związane z dorastaniem to jednak są dorosłymi osobami, decydującymi o swoim
losie. Dzięki temu w połączeniu z kierunkiem, w który zmierza historia dostajemy
opowieść utrzymaną w nieco poważniejszym tonie, niż części poprzednie.
„Kamień
na szczycie” to po prostu taka kontynuacja, jakiej mogłam się po Białołęckiej
spodziewać: konkretna i niezwykle przyjemna.
*
* *
Smocza rasa, jak przekonał się młody
mag, była w równym stopniu amoralna, gdy chodziło o problem własności, cielesne
zbliżenie czy religię.
Fragment „Kamienia na szczycie” Ewy Białołęckiej
Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi czytampierwszy.pl!
Autorka się rozwija, a to dobrze wróży na pozostałe tomy :)
OdpowiedzUsuńCzy ja wiem, czy się rozwinęła? Pierwsze dwa tomy to w sumie jedna książka złożona z napisanych wcześniej opowiadań - dlatego odstają w porównaniu do dwóch kolejnych. Ponadto druga część była mocno przejściowa, a pierwszą dalej uważam za najciekawszą.
UsuńNiech dziewczyna pisze dalej. Będzie coraz lepiej.
OdpowiedzUsuńTo chyba tym razem nie dla mnie :)
OdpowiedzUsuńRaczej sobie odpuszczę. Ale bardzo mi się podobają zdjęcia, które dodałaś :)
OdpowiedzUsuńhttp://whothatgirl.blogspot.com
Dziękuję. :D
UsuńNie znam tej serii, ale bardzo chętnie poznam. Na jesienne wieczory serie książkowe są idealne. Pozdrawiam. ;)
OdpowiedzUsuńSeria niestety nie w moich klimatach :)
OdpowiedzUsuń