poniedziałek, 3 września 2018

Słodkie zwycięstwo: Streszczenie zamiast powieści


12 komentarzy:

  1. Hmm chyba się nie skuszę na tę książkę. Jakoś mnie nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, że ksiązka jest napisana tylko po to, żeby fani poprzednich dwóch kupili następną. Mnie ta seria nie kupiła i ja rownież jej nie kupiiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tych poprzednich, to chyba nie muszę już po nie sięgać? Czy warto? :)
    okularnicawkapciach.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziękuję bardzo pięknie i uprzejmie, nie zamierzam czytać czegoś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po przeczytaniu tej recenzji dochodzę do wniosku, że nie ma sensu, żebym rozpoczynała swoją przygodę z tą serią. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wedle Twojej rady nie sięgnę po tę książkę. Jakoś sama fabuła i jej realizacja mnie nie przekonuje :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak dla mnie to takie "chcę być pisarką, ale nie umiem, więc kontynuuję to, co jakimś cudem odniosło sukces". I to coraz bardziej na odczepnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stawiałabym jednak raczej na korzyści finansowe po prostu. ;P Ewentualnie wszyscy wokół jej wmawiają, że jest super, więc pisze. :D

      Usuń

Nie, nie zaobserwuje Twojego bloga w zamian za obserwację mojego - wolę mieć garstkę zainteresowanych blogiem czytelników, niż tysiąc zapychaczy.
Usuwam spam.

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.

Nomida zaczarowane-szablony